REKLAMA

Wygórowane oczekiwania finansowe solą w oku rekruterów

2020-01-10 06:00
publikacja
2020-01-10 06:00

Wygórowane oczekiwania – to najczęściej pojawiający się argument w dyskusji na temat problemów z pozyskaniem kadry na równi z brakiem kompetencji. Dobry rok przed pracownikami z branży IT – oni nie boją się o utratę zatrudnienia lub chcą samodzielnie zmienić firmę, posiadają kompetencje, których brakuje na rynku, a w ich obszarze płace rosną najszybciej.

W 2020 roku wiele firm będzie kontynuowało wysokie plany rekrutacyjne, choć będzie ich mniej niż w roku ubiegłym. 62 proc. szuka pracowników na stałe, a 28 proc. rozważa zarówno pracowników stałych, jak i zewnętrznych, tymczasowych oraz kontraktowych. 38 proc. chce pokryć okresowy wzrost popytu na produkty lub usługi firmy, a po 18 proc. chce uzupełnić lukę kompetencji lub ma po prostu trudność ze znalezieniem kandydatów do pracy na stale.

/ fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / Bankier.pl

Utrzymać zatrudnienie

W stosunku do lat ubiegłych firmy przepytane przez Hays Poland chętniej deklarują utrzymanie pracowników, a plany rekrutacyjne w dużej mierze dotyczą rotacji i konieczności znalezienia zastępstw. Trudności w pozyskaniu nowych pracowników przewiduje ponad 80 proc. firm, przyczyn upatruje się w niedoborze kompetencji oraz wygórowanych oczekiwaniach finansowych.

– Jednocześnie pracodawcy coraz bardziej usztywniają się w kontekście wynagrodzeń i są mniej skłonni do odpowiadania na presję płacową wywieraną przez kandydatów, a tym samym do konkurowania o pracowników ofertą finansową. Choć firmy mają świadomość, że poziom wynagrodzenia stanowi główny powód zmiany pracy dla niemal wszystkich kandydatów, to stabilizują płace i starają się docierać do osób, które od miejsca pracy oczekują czegoś więcej – podają autorzy raportu.

/ Hays Poland

94 proc. firm z branży IT i telekomunikacja planuje zwiększyć zatrudnienie – podobnie jak w edukacji i szkoleniach. Wysokie zapotrzebowanie na nowych pracowników utrzymuje się również w usługach biznesowych/SSC/BPO (88 proc.), branży retail (90 proc.) czy w hotelarstwie i turystyce i obsłudze klienta (po 94 proc.). Nowych członków załogi rzadziej natomiast będzie szukała administracja (56 proc.). Największych problemów w rekrutacji spodziewają się rekruterzy w branżach związanych z obsługą klienta, IT, finansami i księgowością, prawe oraz budownictwem. ‘

Optymistycznie o swojej pracy

Pracownicy, jak wynika z raportu Hays, podchodzą optymistycznie do 2020 roku. 62 proc. ocenia perspektywy swojej kariery pozytywnie, a 14 proc. – negatywnie, 24 proc. nie ma zdania. Najczęściej zadowoleni są pracownicy IT, zatrudnieni w nauce i badaniach, usługach finansowych i w HR. Negatywnie o swojej przyszłości myślą pracownicy handlu detalicznego i hotelarstwa, ochrony zdrowia i pomocy społecznej oraz administracji.

 Powodem do zmiany pracy jest niezmiennie poziom wynagrodzenia  (74 proc.), coraz bardziej liczy się również rozwój – 58 proc. z powodu braku perspektyw na niego szuka nowego pracodawcy. Szukający nowych wyzwań podchodzą również optymistycznie do czasu znalezienia nowej pracy – 32 proc. uważa, że znajdzie ją w ciągu najbliższych 6 miesięcy, a 24 proc. – w ciągu 6-12 miesięcy, 26 proc. natomiast ocenia, że w ciągu 1-2 lat znajdzie nowe stanowisko.

Kto może mieć największe powody do zadowolenia? Jak wynika z najnowszego raportu Hays Poland wynagrodzenia w zakresie nowych technologii utrzymują się na wysokim poziomie. Płace rosną szczególnie w działach związanych z bezpieczeństwem, część zatrudnionych mogła liczyć w ciągu minionego roku na nawet 20 proc. podwyżki. Równie optymistyczne prognozy dotyczą miejsc pracy dla sektora IT.  

Weronika Szkwarek

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (38)

dodaj komentarz
jacek-19
-Dla tych narzekajacych na zarobki u "Januszy" i porownujacych je do unijnych. Kilo stali np. niemieckiej i polskiej sprzedawanej jako produkt ma w swojej cenie prace czlowieka lub maszyny. Jezeli wezmiemy kilo turbiny ktore produkuje Siemens oraz kilo gwozdzi ktore produkuje Kuznia polska to ich cena ma sie nijak do siebie.-Dla tych narzekajacych na zarobki u "Januszy" i porownujacych je do unijnych. Kilo stali np. niemieckiej i polskiej sprzedawanej jako produkt ma w swojej cenie prace czlowieka lub maszyny. Jezeli wezmiemy kilo turbiny ktore produkuje Siemens oraz kilo gwozdzi ktore produkuje Kuznia polska to ich cena ma sie nijak do siebie. I trudno dac polskiemu pracownikowi z Kuzni Polskiej taka sama wyplate jak pracownikowi Siemensa. Dopoki nie bedziemy finansowali i dotowali nuki i wynalazkow to bedziemy biedni. Najpierw musimy inwestowac w firmy, nauke i wynalazki a dopiero potem mozemy zarabiac. Produkujac gwozdzie (szczyt techniki) bedziemy biednym spoleczenstwem. A rozdawnictwo nie przysparza nam wysoko technologicznych producentow i produktow.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jacek-19
teraz sie pokazalo, ale nie to co miako sie pokazac
newsman
moze zacznijmy od definicji ;rekrutera[? kto to taki i dlaczego wlasnie on ma decydować o takim rynku definicja ;zwykle to mielenias z kredytem frankowym beneficjent 500plus jak kobieta to z niedopieszczonym libido jak mezczyzna to onanista nałogowy użytkownik sieci i gracz komputerowy ico oni robia wyrzucają nagminnie civi moze zacznijmy od definicji ;rekrutera[? kto to taki i dlaczego wlasnie on ma decydować o takim rynku definicja ;zwykle to mielenias z kredytem frankowym beneficjent 500plus jak kobieta to z niedopieszczonym libido jak mezczyzna to onanista nałogowy użytkownik sieci i gracz komputerowy ico oni robia wyrzucają nagminnie civi 50plus bo nie lubia moherow!!!
arudni
Jak czytam te komentarze to mnie smuci totalny brak wiedzy i logicznego myślenia komentujących.. Ludzie skoro ja otwieram firmę i rynek mi oferuje 3-4% marży ponad koszty. To z czego ja mam pracownikowi zapłacić? Mam drukować? Nie ma drogi na skróty, mamy nędzną gospodarkę opartą na usługi, nie mamy przemysłu, nie mamy Jak czytam te komentarze to mnie smuci totalny brak wiedzy i logicznego myślenia komentujących.. Ludzie skoro ja otwieram firmę i rynek mi oferuje 3-4% marży ponad koszty. To z czego ja mam pracownikowi zapłacić? Mam drukować? Nie ma drogi na skróty, mamy nędzną gospodarkę opartą na usługi, nie mamy przemysłu, nie mamy zakładów produkcyjnych toteż społeczeństwo mamy biedne i każdy chce by wszystko było zrobione jak najtaniej.. Prosta kalkulacja, niech mi klient zapłaci za usługę tyle ile płaci za taką samą usługę niemiec, to będę płacił pracownikowi jak w niemczech.. A że żyjemy w kraju januszy i każdy chce mieć zrobione jak najtaniej to ja pracownikowi też płacę adekwatnie bo inaczej bym nie uciągnął.
caesar_m
No teoretycznie to pan jesteś kryty, ale w praktyce to nie masz Pan racji.. Dramatycznie niskie płace w Polsce wynikają nie z wydajności ale z długotrwałego bezrobocia i wykorzystywaniu tej sytuacji do bólu przez pracodawców (nawet państwowych) . Ale obecnie chętnych do pracy (realnej tj wymagającej umiejętności , zaangażowania No teoretycznie to pan jesteś kryty, ale w praktyce to nie masz Pan racji.. Dramatycznie niskie płace w Polsce wynikają nie z wydajności ale z długotrwałego bezrobocia i wykorzystywaniu tej sytuacji do bólu przez pracodawców (nawet państwowych) . Ale obecnie chętnych do pracy (realnej tj wymagającej umiejętności , zaangażowania i odpowiedzialności ) dramatycznie brakuje. Co gorsza nie da się odrobić 30 lat zaniedbań w 1 rok...Obecnie np. 30% lekarzy jest w wieku emerytalnym. Katastrofalna jest liczba pielęgniarek etc, etc. Polski pracodawca nie ma w zwyczaju (oczywiście jest spora grupa pracodawców wyłamujących się z tego schematu) dzielić się z pracownikami zyskami i realnie doceniać zaangażowanie i wniesioną przez pracownika "wartość dodaną" . Większość pracodawców postrzega siebie jako jedyne źródło dochodów i rozwoju firmy a pracowników jako zbędny koszt. Nie jest prawdą co Pan pisze że w Polsce płace są niższe bo ceny są niższe. Ceny czego ? Samochodów ? Ubrań ? Żywności ? Elektroniki ? etc.etc. Owszem są obszary gdzie w Polsce ceny są niższe , ale nie 4 razy.... A truskawki czy jabłka są sprzedawane z Polski w całej UE . Tyle że w Hiszpanii czy Francji płacą przy zbiorach jakby więcej. Fabryka Bosha w Łodzi ma 2 razy lepszą wydajność niż w Niemczech a zarobki 4 razy niższe. Przy okazji na czymże to ma Pan 3-4% marży i jak Pan to liczy ? Może trzeba zmienić branżę ?
arudni odpowiada caesar_m
Zgadza się, aczkolwiek nie do końca.. A co do moich 3-4%, tyle oferuje duży niemiecki dyskont, dla którego obecnie dostarczam pewne produkty - konkretów nie mogę bo umowa o poufności.. Menago regionalny mówi krótko, przedstaw księgi, pokaż koszty, 4% ponad koszty i ani procenta więcej bo znajdzie na moje miejsce kilku Zgadza się, aczkolwiek nie do końca.. A co do moich 3-4%, tyle oferuje duży niemiecki dyskont, dla którego obecnie dostarczam pewne produkty - konkretów nie mogę bo umowa o poufności.. Menago regionalny mówi krótko, przedstaw księgi, pokaż koszty, 4% ponad koszty i ani procenta więcej bo znajdzie na moje miejsce kilku zamiennych dostawców.. Ja te 4% muszę mieć zabezpieczone na inwestycje, kapitał rezerwowy, na zabezpieczanie kolejnych kredytów, na podwyżki dla pracowników.. Jak wspomniałeś, nie ma dróg na skróty i 30 lat nie nadrobimy w rok. Budowanie bogactwa trwa dekady jak nie pokolenia.. Takie niemcy opierają dużą część gospodarki o przemysł czy to motoryzacyjny czy to chemiczny, o nowe technologie - po prostu produkują toteż ich bogactwo i zamożność społeczeństwa rosła w zawrotnym tępie po wojnie.. Polska opiera się o nędznie wyceniane usługi, jesteśmy tanią siłą roboczą europy etc.. NIe zrobimy z tego cudów.. Potrzebujemy na już tysięcy firm wytwórczych, nie usługowych. CDProjekt na wiedźminie ma marże na poziomie kilkudziesięciu procent, plus skala - to mają kapitał i mogą płacić pracownikom.. Ja ze swoimi 4% nie mam pola manewru.. a zmienić branżę? To nie będziesz miał w sklepie produktów które dostarczam..
bolekilolek odpowiada caesar_m
jak by bosh miał płacic w polsce tyle co wniemczech to fabryki chyba by nie budował więc jak nadejdzie dzień że polscy pracownicy będą mieli zarobki jak np niemcy to pracy juz nie będzie na pewno
jo41
No to musisz sobie poszukać pracownika na miarę własnych możliwości finansowych. Co za tym idzie szukasz takiego ludzia na którego Ciebie stać a nie użalasz się po forach. 20 lat wstecz było odwrotnie. Czasy kiedy byle sklepikarz zarabiał krocie i traktował pracownika jak śmiecia płacąc mu tyle żeby miał na bilet No to musisz sobie poszukać pracownika na miarę własnych możliwości finansowych. Co za tym idzie szukasz takiego ludzia na którego Ciebie stać a nie użalasz się po forach. 20 lat wstecz było odwrotnie. Czasy kiedy byle sklepikarz zarabiał krocie i traktował pracownika jak śmiecia płacąc mu tyle żeby miał na bilet autobusowy do pracy odeszły...
piotr76
Ale nikt nie chce być tym frajerem, który ma wziąć na siebie koszty gospodarczego zacofania i nieudolnego zarządzania państwem. Tak samo jak przedsiębiorca walczy o najbardziej dochodowe kontrakty i nie bierze zamówień na których zaliczy stratę, tak samo pracownik/podwykonawca pójdzie tam, gdzie za swoją pracę zarobi Ale nikt nie chce być tym frajerem, który ma wziąć na siebie koszty gospodarczego zacofania i nieudolnego zarządzania państwem. Tak samo jak przedsiębiorca walczy o najbardziej dochodowe kontrakty i nie bierze zamówień na których zaliczy stratę, tak samo pracownik/podwykonawca pójdzie tam, gdzie za swoją pracę zarobi najwięcej.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki