REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wydatki Polaków na elektronikę - czy i kiedy cena (nie) gra roli?

2016-11-12 07:00
publikacja
2016-11-12 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Na rynku urządzeń elektronicznych trudno dziś o technologiczne innowacje, a to jeden z powodów, dla których już teraz mówi się o malejącym popycie, m.in. na nowe smartfony, tablety i laptopy. Czy zatem nadchodzą czasy, kiedy sklepy i producenci będą walczyć o klienta przede wszystkim ceną? Wygląda na to, że tak.

fot. Kim Hong-Ji / / FORUM

Choć siła nabywcza polskich rodzin rośnie, jak podaje GFK, do końca 2016 r. ma być wyższa w stosunku do roku ubiegłego o ok. 17 mld zł, zaledwie 8 proc. Polaków deklaruje zwiększenie wydatków na urządzenia mobilne, takie jak smartfon, tablet czy laptop (raport „Igniting Growth in Consumer Technology”, opublikowany w 2016 roku przez Accenture). Co więcej, o całe 3 proc. w skali globalnej ma spaść liczba sprzedanych urządzeń, jak szacują analitycy firmy Gartner (raport „Forecast Analysis: PCs, Ultramobiles and Mobile Phones, Worldwide, 2013-2020”, zaktualizowany w październiku 2016 r.).

Wakacje na giełdzie

Czy nasycenie rynku sprzętu elektronicznego jest rzeczywiście aż tak spore, by nie generować wzrostów sprzedaży?

Wydaje się, że tak. Jak czytamy w raporcie „Igniting Growth in Consumer Technology”, tylko w Polsce posiadanie smartfona deklaruje ok. 75 proc. osób, a tabletu – 37 proc. Teza ta potwierdza się także w raporcie PMR "Handel detaliczny artykułami RTV, AGD i sprzętem elektronicznym w Polsce 2015. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2015-2020", którego eksperci wskazują na stabilne, acz niskie wzrosty na tym rynku. Dodajmy, że w ubiegłym roku był on wart 23,2 mld zł, czyli jedynie 1,8 proc. r/r więcej niż w 2014 r.

Światełko w tunelu?

Mimo słabych prognoz dla rynku sprzętu elektronicznego, warto zwrócić uwagę, że zgodnie z raportem PMR, polski konsument częściej wymienia urządzenia elektroniczne, w tym mobilne, AGD i RTV niż na przykład meble. Budżet na przyjemności własne nie jest jednak zbyt wysoki. Panowie wydają na siebie 2 892 zł rocznie, a panie, ok. 1/5 mniej, bo 2 304 zł (badanie PBS przeprowadzone w dniach 08-10.04.2016 r. na ogólnopolskiej próbie 1000 Polaków w wieku 15+).

Z drugiej strony, zgodnie z raportem KPMG „Rynek dóbr luksusowych w Polsce”, do 2018 r. wartość rynku elektroniki domowej, będącej jednym z segmentów wycenianego na ponad 14 mld zł rynku dóbr luksusowych, ma wzrosnąć do 211 mln zł (czyli o 15 proc. w stosunku 2015 r.). Tylko w ubiegłym roku liczba zamożnych i bogatych Polaków sięgnęła 970 tys., a ich dochody netto wyniosły 155 mld zł.

- Zróżnicowane zarobki, poziom życia oraz preferencje nabywcze różnych grup konsumentów powodują, że dziś rynkiem nowoczesnych urządzeń elektronicznych zaczyna rządzić polityka cenowa. Z jednej strony klienci chcą bowiem kupować wysoce zaawansowane technologicznie urządzenia klasy premium, o wyższej jakości wykonania, lepszym designie oraz oczywiście wyższej cenie. A jednocześnie jest druga grupa nabywców, którzy szukają tańszych alternatyw, technicznie dających mniej możliwości, prostszych pod względem funkcjonalności i designu, choć i tak wystarczających na ok. 80 proc. zastosowań, przy zdecydowanie niższej cenie – tłumaczy Kuba Rejek, przedstawiciel marki urządzeń mobilnych Skross.

Czy pozycjonowanie produktów technologicznych w kategoriach – tańsze/prostsze, droższe/rozbudowane, rzeczywiście jest tak ważne?

Tak, ponieważ pozwala sklepom i producentom docierać do wszystkich grup konsumentów. Z jednej strony to przedstawiciele tzw. baby boomers i srebrnej generacji, czyli osoby w wieku 50+ oraz 60+, które kupując, wybierają produkty sprawdzone, o wysokiej jakości, przy czym dostępne w dobrej cenie. Dotarcie do nich jest istotne, ponieważ zgodnie z badaniem GfK „Silver Generation”, przeprowadzonym w 2016 r. na grupie 8 tys. polskich gospodarstw domowych, dziś seniorzy dysponują 21 proc. ogólnej siły nabywczej polskiej populacji, wydając w sklepach 48,2 mld zł rocznie.

Z drugiej strony są kupujący milenialsi (pokolenie Y), czyli osoby urodzone pomiędzy 1980 a 2000 r. oraz przedstawiciele pokolenia X, czyli urodzeni pomiędzy 1961 a 1983 r., dla których urządzenia elektroniczne są głównym źródłem komunikacji, wiedzy i rozrywki. To grupa o ogromnym potencjale ekonomicznym, będąca kluczowym nabywcą wszystkiego tego, co w świecie technologii nowe i trendy, często bez względu na cenę.

Brak innowacji technologicznych na rynku urządzeń elektronicznych powoduje, że żywotność produktów zwyczajnie wydłuża się. Konsumenci nie mają potrzeby wymiany sprzętu na nowy, który niewiele różni się od już posiadanego. - Między innymi ten fakt powoduje, że coraz więcej firm, zamiast tworzyć bardziej zaawansowane produkty, będzie stawiać także na prostsze i dzięki temu tańsze rozwiązania, które pozwolą generować sprzedaż w elektromarketach oraz sklepach z półkami elektro, RTV i ADG – podsumowuje Kuba Rejek.

Źródło:Informacja prasowa
Tematy

Komentarze (27)

dodaj komentarz
~cv
Elektronika jest bezwartościowa. Dzisiaj TV smartfon, laptop to produkt sezonowy.
Co jest modne na jesień przestaje być już trendy na wiosnę.
~cv
Moja Nokia 6310i działa 14 lat.
Bez wymiany baterii.
~mhm odpowiada ~cv
W porządku, Twój wybór, ale w ten sposób jesteś cyfrowo wykluczony (częściowo, bo jednak tu piszesz). Podobnie można się było zatrzymać na etapie płyt winylowych — z mniejszymi konsekwencjami, bo ciągle uzyskując piękny dźwięk, ale jednak większości nowości się nie posłucha...

Parę przykładów, co tracisz, nie mając smartfona:
W porządku, Twój wybór, ale w ten sposób jesteś cyfrowo wykluczony (częściowo, bo jednak tu piszesz). Podobnie można się było zatrzymać na etapie płyt winylowych — z mniejszymi konsekwencjami, bo ciągle uzyskując piękny dźwięk, ale jednak większości nowości się nie posłucha...

Parę przykładów, co tracisz, nie mając smartfona:

1. Możesz zadzwonić do kina, by spytać o repertuar i zarezerwować miejsce, ale po przyjściu i tk musisz czekać w kolejce do kasy, by rezerwację opłacić i bilet odebrać. Na smartfonie repertuar widziałbyś w czytelnej tabelce, z opisem każdego filmu, zdjęciami, trailerami. A przede wszystkim – mógłbyś bilet kupić od razu, wybierając miejsce z podglądu sali i po przyjściu omijając frajerów w kolejkach iść prosto na salę.

2. Niektóre firmy przewozowe (autobusowe, kolejowe) pewnie jeszcze mają telefoniczną informację o połączeniach, ale na smartfonie mógłbyś skorzystać z zaawansowanej wyszukiwarki w wyraźny sposób prezentującej wyniki i od razu kupić bilet (okazując go do kontroli na ekranie).

3. Mając smartfona zawsze masz ze sobą mapę — w dawnych czasach przyjeżdżając do nowego miasta kupowałem papierową...

4. Mając smartfona zawsze możesz go użyć jako czytnika e-booków — w dawnych czasach zawsze starałem się mieć przy sobie jakieś czasopismo lub książkę )dlatego lubiłem kieszonkowe edycje), teraz np. w jakiejś niepodziewanej kolejce, albo innej konieczności oczekiwania — zamiast się denerwować wystarczy wyciągnąć komórkę i kontynuować lekturę książki... lub choćby zajrzeć na Bankiera.

Można by tę listę ciągnąć, ale to tylko przykładowo, chyba wystarczy...
~cv odpowiada ~mhm
Ten 14 letni telefon sprawdza się najlepiej w roli telefonu.
Nie jest absorbujacy w obsłudze.
Nie muszę się obawiać, że podczas kilkugodzinnej jazdy pociągiem bateria się rozładuje.
Smartfon wymaga ciągłej opieki, dobrze, ze jeszcze nie trzeba go przewijać.
~Adam odpowiada ~cv
Jakie masz transfery na LTE?
~StanRS odpowiada ~cv
Tak, tylko że taką Nokią nie złapiesz sobie pokemona.
~as odpowiada ~cv
No właśnie z baterią mam problem. Fon niezniszczalny, ale druga już bateria (zamiennik) szybko się zużyła.
~as odpowiada ~mhm
Wszystkie łosie kupili bilety przez srajfon, dlatego podchodzę kulturalnie, jak człowiek do człowieka, i kupuje bez kolejki w kasie bilet do kina.
Połączenia i adresy zawsze sobie ogarniam przed podróżą, wystarczy zwykły komputer.
Nie muszę wiecznie czegoś czytać, słuchać i oglądać w urządzeniu elektronicznym. To wywołuje nerwice
Wszystkie łosie kupili bilety przez srajfon, dlatego podchodzę kulturalnie, jak człowiek do człowieka, i kupuje bez kolejki w kasie bilet do kina.
Połączenia i adresy zawsze sobie ogarniam przed podróżą, wystarczy zwykły komputer.
Nie muszę wiecznie czegoś czytać, słuchać i oglądać w urządzeniu elektronicznym. To wywołuje nerwice i depresje. fajnie popatrzeć za okno pociągu i pomyśleć w spokoju. Bieganiny jest w życiu i tak o wiele za dużo.
~StanRS
Będą tak projektować laptopy jak nieszczęsna firma HP. Po skończeniu gwarancji psuje się laptop, bo sklepy lub serwisy też muszą zarobić.
~mhm
Sprytnym numerem stosowanym w ostatnich latach są niewymienne baterie — przeważnie tak naprawdę da się je kupić i samodzielnie wymienić, ale jest to dużo większy problem, niż za czasów „starych Nokii” ;)

W efekcie po paru latach niektórzy zamiast kombinować z wymianą baterii, wolą kupić nowe urządzenie — wiem, co mówię :X

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki