Robi się gorąco wokół Amazona, który właśnie przechodzi kontrolę Departamentu Pracy w Stanach Zjednoczonych. Został oskarżony m.in. o to, że nie dbał o bezpieczeństwo pracowników magazynów, a jedynie o ich wydajność. Na razie wysyłkowy gigant dostał jedynie listy ostrzegawcze, ale poważniejsza kara nadal nad nim wisi.


Departament Pracy przeprowadził inspekcje w magazynach Amazona na Florydzie, Illinois i w stanie Nowy Jork. Kontrole wykazały, że zatrudnione tam osoby były narażone na obrażenia podczas przenoszenia paczek.
- Sposób pracy w Amazonie został zaprojektowany z myślą o szybkości, a nie o bezpieczeństwie. W związku z tym część pracowników miała wypadki w miejscu pracy - zaznacza Doug Park, zastępca sekretarza pracy cytowany przez CNN. - Amazon opracował systemy mające zapewnić wydajną i szybką wysyłkę zamówień do klientów, ale firma nie wykazała takiego samego zaangażowania w przypadku zapewnienia odpowiedniej ochrony i dobrego samopoczucia swoich pracowników - dodaje.
Do najczęstszych wypadków służby wliczają urazy dolnej części pleców i inne zaburzenia układu mięśniowo-szkieletowego związanego z dużą częstotliwością podnoszenia paczek, ich ciężarem i niewygodną postawą podczas długich godzin pracy.
Amazonowi grozi łącznie 60 tys. dolarów kar, co może wywołać uśmiech na twarzy, jeśli weźmie się pod uwagę to, ile gigant zarabia na owych paczkach.

Rzecznik Amazona oczywiście nie zgadza się z zarzutami Departamentu Pracy i zamierza się od nich odwołać. - Byliśmy otwarci na współpracę ze służbami, a postawione zarzuty nie odzwierciedlają realiów bezpieczeństwa w naszych obiektach - wyjaśnia Kelly Nantel. - Codziennie pracujemy, by ograniczyć ryzyko i chronić naszych pracowników. Świadczą o tym dane - w latach 2019 - 2021 zmniejszyliśmy wskaźniki obrażeń o prawie 15 proc. - informuje.
Amazon proponuje swoim amerykańskim pracownikom m.in. gimnastykę rozciągającą, przypomina o robieniu przerw i rotacji zadań.
Jednocześnie jednak gigant jest doskonale znany z dokładnego śledzenia wydajności zatrudnionych przez siebie osób i warunków pracy określanych jako "wyczerpujące". - Musimy nadążać za narzuconym tempem - powiedziała w 2021 roku przed senacką komisją budżetową Jennifer Bates, pracownica magazynu, która pomogła zorganizować związek zawodowy w zakładzie w Alabamie. - Mój dzień w Amazonie to 9-godzinna intensywna praca, w której każdy mój ruch jest śledzony - dodaje.
Zaprzeczać słowom rzecznika ma m.in. badanie opublikowane w 2022 roku przez koalicję związków zawodowych. Wykazało ono, że w magazynach Amazona liczba poważnych wypadków przy pracy jest dwa razy większa niż w magazynach innych firm wysyłkowych. Gigant tłumaczył się tym, że od 2020 do 2021 roku przyjął wiele nowych osób, by zaspokoić popyt podczas pandemii.






























































