Pomimo delikatnej poprawy wskaźniki PMI dla strefy euro w listopadzie pozostały na recesyjnym terytorium. Po raz pierwszy od blisko trzech lat odnotowano też spadek zatrudnienia.


- Aktywność ekonomiczna w strefie euro w listopadzie nadal malała – wynika ze wstępnych danych PMI. Zarówno bieżąca produkcja jak i nowe zamówienia notowały spadek w każdym z ostatnich sześciu miesięcy (…) Wolne moce produkcyjne były pochodną słabnącego popytu i relatywnie przygaszone przekonanie co do perspektyw skłoniły przedsiębiorstwa do obniżenia poziomu zatrudnienia po raz pierwszy od początku 2021 roku – czytamy w czwartkowym raporcie opracowanym przez S&P Global.
Spadek zatrudnienia był jednak minimalny i koncentrował się w sektorze przemysłowym, gdzie doszło do najgłębszej redukcji etatów od sierpnia 2020 roku. Nadal jednak zatrudniały firmy z sektorów usługowych, aczkolwiek nawet tam tempo kreacji miejsc pracy było najniższe od trzech miesięcy.
Wskaźnik PMI dla przemysłu strefy euro w listopadzie podniósł się do 43,8 pkt. z 43,1 punktów odnotowanych w październiku i oczekiwań ekonomistów na poziomie 43,4 pkt. To wciąż odczyt głęboko recesyjny, sygnalizujący szybki spadek aktywności ekonomicznej w sektorze wytwórczym.
Także poniżej poziomu 50 punktów uplasował się analogiczny wskaźnik dla sektora usług. „Usługowy” PMI dla eurolandu przyjął wartość 48,2 pkt. względem 47,8 pkt. odnotowanych w październiku i 48,4 pkt. we wrześniu. Mamy tu zatem do czynienia z, póki co, łagodną dekoniunkturą, znacznie płytszą niż kryzys w sektorze wytwórczym, z którego sygnały recesyjne napływają już od połowy ubiegłego roku.
Wskaźniki PMI sygnalizują stosunkowo łagodną recesję w strefie euro, jaka najprawdopodobniej rozpoczęła się w drugiej połowie 2023 roku. Już w III kwartale PKB eurolandu był o 0,1% niższy niż kwartał wcześniej. Na lepszy wynik w bieżącym kwartale raczej nie ma co liczyć, co pozwoliłoby spełnić definicję „technicznej recesji” w strefie euro.
- Gospodarka strefy euro utknęła w błocie. Przez ostatnie 4-5 miesięcy przemysł i sektory usługowe równocześnie doświadczały relatywnie stałego tempa kontrakcji. Biorąc pod uwagę wstępne wyniki za listopad nasz model prognostyczny wskazuje na potencjalny drugi z rzędu kwartał malejącego PKB. To by było zbieżne z powszechnie akceptowanym kryterium technicznej recesji – napisał w komentarzu do listopadowych danych dr Cyrus de la Rubia, główny ekonomista Hamburg Commercial Bank.
Dr Cyrus de la Rubia zwraca także uwagę na uporczywy wzrost kosztów w sektorze usługowym, napędzany głównie przez ponadprzeciętny wzrost płac. To zła wiadomość dla kreatorów polityki monetarnej w EBC. Oznacza bowiem potencjalne utrwalenie presji inflacyjnej w warunkach niskiego lub wręcz ujemnego wzrostu gospodarczego. Czyli XXI-wieczne wydanie stagflacji z lat 70-tych ubiegłego stulecia.
Był to wstępny odczyt PMI za listopad, bazujący na ok. 85-90% ankiet rozesłanych do blisko 5 000 przedsiębiorstw z ośmiu krajów strefy euro. Finalne dane dla przemysłu poznamy 1 grudnia. Wtedy też ukaże się analogiczny wskaźnik dla polskiego sektora wytwórczego.




























































