Na plaży Kabakum w pobliżu Warny znaleziono w środę bezzałogowy aparat latający, a nieco dalej wrak podobnej maszyny – poinformował bułgarski portal Novinite. To kolejny w ciągu ostatnich dni przypadek wykrycia dronów lub ich szczątków na czarnomorskim wybrzeżu Bułgarii.


Znaleziony dron o długości około 2 metrów i rozpiętości skrzydeł 1,5 metra został zabezpieczony przez specjalistyczny zespół marynarki wojennej i przetransportowany do bazy sił morskich w Warnie. Resort obrony Bułgarii przekazał, że urządzenie nie zawierało materiałów wybuchowych.
W tym samym czasie służby zabezpieczyły szczątki drugiego bezzałogowca, które zostały wyrzucone przez morze na pobliskiej plaży Pasza Dere.
W ostatnich dniach bułgarska marynarka wojenna interweniowała m.in. w rejonie miejscowości Albena, Kranewo, Rakitnika oraz między miejscowościami Carewo i Warwara. Łącznie w krótkim czasie na północnym wybrzeżu Morza Czarnego odnotowano około sześciu przypadków odnalezienia dronów lub ich fragmentów. Wśród tych maszyn zidentyfikowano m.in. bezzałogowiec rozpoznawczy oraz dron-wabik (tzw. decoy), przy czym żaden z nich nie stwarzał bezpośredniego zagrożenia eksplozją.
Eksperci ds. wojskowości, cytowani przez bułgarskie media, sugerują, że do tak dużej liczby incydentów mogły przyczynić się warunki pogodowe – silny wiatr z północnego wschodu oraz wysokie fale mogły spychać dryfujące bezzałogowce w stronę bułgarskich plaż.

Bułgarskie służby nie ustaliły jeszcze pochodzenia ani przeznaczenia poszczególnych dronów. Choć do tych incydentów dochodzi w kontekście trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę i masowego użycia systemów bezzałogowych na Morzu Czarnym, władze w Sofii nie powiązały oficjalnie znalezionych obiektów z tym konfliktem. (PAP)
hav/ rtt/





























































