Włochy ponownie znalazły się na skraju kryzysu rządowego. Zamieszanie na scenie politycznej negatywnie odbija się na kondycji włoskiej giełdy i rentowności obligacji.
Senatorowie i posłowie z partii Lud Wolności zagrozili, że zbiorowo złożą mandaty, jeżeli Senat opowie się za wyrzuceniem Silvio Berlusconiego z włoskiego parlamentu. Taki krok oznaczałby utratę większości przez rząd Enrico Letty i ponowny wybuch politycznego kryzysu. Stanowiskiem popleczników Berlusconiego oburzony był prezydent Giorgio Neapolitano, który w związku z napiętą sytuacją na scenie politycznej odwołał swój dzisiejszy udział w konferencji organizowanej przez Fundację Adenauera.
Głosowanie decydujące o losach byłego premiera zaplanowano na 4 października. Za wygaszeniem mandatu Berlusconiego opowiedziała się już senacka komisja ds. wyborów. W głosowaniu nie wzięli udział senatorowie Ludu Wolności oraz jego dawni sojusznicy z Ligi Północnej.
Zobacz także
Podstawą prawną odwołania byłego premiera może być ustawa pozwalająca na wygaszenie mandatu parlamentarzysty skazanego na ponad 2 lata więzienia. W sierpniu Berlusconi został skazany na 4 lata więzienia za oszustwa podatkowe w telewizji Mediaset (karę ograniczono do 1 roku w związku z amnestią z 2006 oraz zaawansowanym wiekiem skazanego).

Sam Berlusconi, który do połowy przyszłego miesiąca musi zdecydować czy chce odbyć karę w areszcie domowym czy odrobić ją w formie prac społecznych, zmienił ostatnio adres zameldowania z Mediolanu na Rzym. Zdaniem włoskich komentatorów może być to przygotowanie do odbywania aresztu domowego w centrum życia politycznego Włoch.
W jednej z ostatnich wypowiedzi medialnych, 76-letni polityk stwierdził, że „nie śpi od 55 dni i schudł 11 kilo”.
Rynki reagują
Groźba kolejnego kryzysu parlamentarnego w trzeciej największej gospodarce strefy euro przełożyła się na nastroje wśród inwestorów. Główny indeks mediolańskiej giełdy FTSE MIB traci dziś blisko 2% i zdecydowanie negatywnie wyróżnia się na tle innych indeksów, w tym bijącego rekordy warszawskiego WIG-u.
Pod presją znalazły się także włoskie obligacje, których rentowność (dla 10-latek) podskoczyła dziś o do 4,473% co – nie licząc lokalnego szczytu (4,614%) związanego z głosowaniem senackiej komisji ds. wyborów – jest najwyższym poziomem od 2 miesięcy.
/mz



























































