

We Włoszech nie słabnie polemika po tym, jak ponad osiemdziesiąt procent rzymskich strażników miejskich odmówiło przyjścia do pracy w Sylwestra, zasłaniając się nagłą choroba. Władze Wiecznego Miasta nie wierzą w naglą epidemię i grożą nieobecnym zwolnieniem z pracy, rząd zapowiada zajęcie się bumelanctwem w sferze budżetowej.

Albo była to nagła epidemia, w co trudno uwierzyć, albo mieliśmy do czynienia ze zorganizowanym buntem, stwierdził burmistrz Rzymu Ignazio Marino. Nie wyklucza on, że przyłapani na oszustwie funkcjonariusze zostaną zwolnieni w trybie natychmiastowym. Opowiada się za tym zdecydowana większość mieszkańców włoskiej stolicy.
Rozmiary zjawiska w skali kraju uzmysławiają dane udostępnione przez zakład ubezpieczeń społecznych i ministerstwo administracji publicznej za rok 2013. 30 procent jej pracowników zapada na zdrowiu w poniedziałek rano na łączna sumę sześciu milionów osób. W ten sposób stracono 108 milionów dniówek, co kosztowało skarb państwa sześć i pół miliarda euro. Do lutego powinien być gotowy nowy regulamin w tym sektorze.
Zobacz także
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/mcm/



























































