Maciej Witucki: Dzień dobry.
CS: Ponad miesiące temu, w Londynie został ogłoszony plan strategiczny Telekomunikacji Polskiej na najbliższe trzy lata. Minęło pięć tygodni, pierwsza przymiarka do zakupu jakiej firmy na rynku została zrobiona?
MW: Gdyby plan strategiczny przede wszystkim mówił o tym co będzie się działo wewnątrz Telekomunikacji Polskie i Orange, a nie wspominał o żadnych przymiarkach natychmiastowych, przynajmniej do zakupów i tak oczywiście jeśli pojawiłyby się na rynku
i to zresztą właściwie w dowolnych segmentach możliwości, czy w segmencie komórkowym, czy nawet telewizji kablowych, czy telewizji satelitarnych, to będziemy to oglądali, jesteśmy zainteresowani.
CS: A ile macie do wydania?
MW: Mamy do wydania rozsądną cenę, bo to nie chodzi o to, żeby wydać wszystkie dostępne pieniądze w Telekomunikacji Polskiej, tutaj nie będziemy się ścigali w wartościach.
CS: Ale jaką część przeznaczacie na zakupy na rynku?
MW: Tego nie można sprecyzować, to zależy tak naprawdę od okazji, bo jak wiadomo myśmy już przyglądali się różnym zakupom, na przykład przy poprzedniej strategii, trzy lata temu mówiliśmy o potencjalnych zakupach międzynarodowych i tak naprawdę przez te trzy lata to wspominanie o potencjalnych zakupach powodowało, że w każdych wywiadach temat wracał, ale to wcale nie jest tak łatwo cokolwiek kupić. Tak naprawdę można mieć pieniądze, natomiast później jest temat rentowności tych inwestycji. Na dzisiaj jeśli chce pan wiedzieć, żeby padła ta dramatyczna suma, to oczywiście Telekomunikacja Polska dzisiaj ma wolne zasoby finansowe, na poziomie nawet ośmiu miliardów złotych, ale to w żaden sposób nie oznacza, że Telekomunikacja Polska po prostu wyda te osiem miliardów złotych.
CS: Ale jeżeli byłaby taka potrzeba, to by wydała i taka okazja? Tak to nazwijmy.
MW: Gdyby się pojawiła super okazja, to wtedy będziemy ją oglądali, a maksymalne zasoby dzisiaj nasze są na poziomie ośmiu miliardów złotych, natomiast myślę, że taki jeden strzał na osiem miliardów, to się w najbliższym czasie nie pojawi.
CS: Jeżeli chodzi o operatora komórkowego, to rozumiem, że Play na potencjalnym celowniku, tak?
MW: Myślę, że z powodu udziałów rynkowych nie będziemy mieli szansy wystartować po Polkomtela, tutaj na polskim rynku, są oczywiście mali operatorzy, którzy się konsolidują, więc być może Polsat Cyfrowy zmieni zdanie na temat inwestycji. Jednak tak na poważnie, to rzeczywiście dzisiaj chyba tylko P 4 jest.
CS: W kręgu waszych zainteresowań jest również Polsat Cyfrowy?
MW: W kręgu naszych zainteresowań są potencjalne konsolidacje na rynku, więc jeśli one się pojawią, w sposób jednoznaczny, to chętnie je obejrzymy.
CS: To idźmy dalej po nazwach potencjalnych graczy do przejęcia, a jeżeli chodzi o telewizje satelitarne?
MW: Wcześniej czy później pojawi się temat konsolidacji rynku telewizji satelitarnych. Dzisiaj platform mamy cztery, telewizja publiczna wciąż wspomina o tym, że chętnie również uruchomi i tu znów wychodząc z założenia, że dzisiaj mamy czterysta tysięcy klientów telewizji,zakładamy, że drogą organiczną, bo to jest dla nas najważniejsze, jak mówiłem wcześniej zakupy są rzeczą pasjonującą, szczególnie w czasie wywiadów porannych, natomiast niekoniecznie później one się realizują, więc trzeba mieć plan przede wszystkim na własny wzrost i zakładamy, że takim własnym, organicznym ruchem jesteśmy w stanie dojść do miliona klientów telewizji satelitarnej i telewizji po kablu.
CS: W jakiej perspektywie czasowej?
MW: W perspektywie najbliższych dwóch, trzech lat, do roku 2013.
CS: Ale wracając do owej telewizji satelitarnej, jakaś nazwa przychodzi do głowy, pierwsza?
MW: Nazwy są obecne na rynku wszystkie, także zobaczymy co się będzie działo.
CS: A sieć kablowa?
MW: Sieć kablowa to jest też dobry pomysł, a ja myślę, że telefonie stacjonarne przez wiele lat, ostatnich niespecjalnie myślały o telewizjach kablowych, wychodząc z założenia, że każdy ma własny biznes. Dzisiaj wydaje się to być dużo bardziej kompatybilne i w związku z czym gdyby się coś pojawiło znów będziemy oglądać. Tu jest jeden mały, aczkolwiek ważny problem w postaci UOKiK. Dzisiaj mamy około czterdziestu procent udziału w rynku internetu, co prawda on się bardzo nierówno rozkłada jest to około dwudziestu - dwudziestu pięciu procent w dużych miastach, siedemdziesiąt w mniejszych miejscowościach i na wsiach. Stąd taki ruch byłby możliwy, ale pod warunkiem, że UOKiK wejdzie w system regulacji geograficznej, czyli uzna monopol telewizji kablowych, a nie będzie uznawał dominującej pozycji TP w miastach.
CS: Pan cały czas mówi, że jeżeli pojawi się coś ciekawego na rynku, to tak jakby wysyłał pan taki sygnał do właścicieli biznesu, czy to telefonii komórkowej, czy telewizji satelitarnej, czy tez sieci kablowych, że jak chcecie się sprzedać to przyjdźcie do mnie.
MW: Ten sygnał oczywiście jest pasjonujący i stąd on się pojawia w wielu wywiadach
i rozmowach.
CS: Ale pukają do pan drzwi już?
MW: Póki co, to myślę, że jest duży ruch na rynku i pukają do wszystkich, do mnie też pukają, żeby cokolwiek ode mnie kupić, bo my też mamy troszkę spółkę wokół Telekomunikacji Polskiej, więc myślę, że inwestorów w Polsce jest dużo, stąd ten ruch wokół akwizycji. Ja będę wracał do jednej rzeczy - my nie budujemy strategii opartej na tym, że kupimy sobie udziały
w rynku, że wydamy wszystkie dostępne dla nas pieniądze. Najważniejszy jest ten wzrost poprzez własną organiczną pracę, dwudziestu kilku tysięcy pracowników Grupy Telekomunikacji Polskiej S.A. i na tym się skupiamy.
CS: I ta własna, organiczna praca doprowadzi do tego, ja mówił ostatnio szef France Telecom będąc z wizytą w Polsce, że oczekuje wzrostu przychodów od Telekomunikacji Polskiej?
MW: Absolutnie takie są założenia.
CS: A założenia nie rozbiją się o rzeczywistość?
MW: Myślę, że rzeczywistość na szczęście się poprawia. Mamy porozumienie z Urzędem Komunikacji Elektronicznej, zaczęliśmy już mocno przyspieszać z inwestycjami, więc będzie rósł rynek internetu, chociażby dlatego, że przyłączymy więcej osób, albo, że przyłączymy je
z większymi prędkościami, za które z założenia uzyskamy trochę większe przychody, z drugiej strony jest rynek komórkowy i dobra wiadomość z ubiegłego piątku, znaczy z tego ostatniego piątku w postaci…
CS: No właśnie, nie będzie obniżki stawek MTR, w tym roku.
MW: To jest dobra wiadomość, bo to oznacza stabilizację rynku. Po raz pierwszy od kilku lat wiemy, że w ciągu najbliższych prawie dwunastu miesięcy, dziewięciu miesięcy, mamy przewidywalne warunku regulacyjne, to jest ważny sygnał, zwłaszcza wtedy, kiedy w połowie roku wiemy, że będzie przetarg na nowe częstotliwości dla tej telefonii czwartej generacji.
CS: Dzięki temu też będziecie sobie mogli trochę odbić w przychodach, mówiąc kolokwialnie.
MW: Dzięki temu nie będą nam spadały pewnie tak bardzo przychody, ja to było zaplanowane, w związku z tymi cięciami tegorocznymi. Myślę, że odbicie, to jest duże słowo. Dzisiaj mamy bardzo konkurencyjny rynek, znów raport UKE, będę się odwoływał teraz….
CS: A ten pierwszy kwartał tego roku, kończący się, już będzie pokazywał, że odbijacie się od zeszłego roku?
MW: Widziałem nowalijkę wiosenną, w postaci wyników za kwartał jednego z operatorów, ogłoszony w połowie marca, my będziemy jednak trzymali się metod standardowych
i będziemy ogłaszali wyniki pierwszego kwartału na koniec kwietnia. Jako spółka notowania na giełdzie inaczej robić nie możemy.
CS: To wybiegnijmy jeszcze w takim razie na koniec, dalej w przyszłość, do 2012 roku, mistrzostwa Europy w piłce nożnej, będziecie sponsorem?
MW: Walczymy w tej chwili o to, żeby być partnerem technologicznym tego wydarzenia, bycie partnerem technologicznym oznacza również bycie sponsorem, pewnie na poziomie sponsora krajowego i zapewne w takim konkursie będziemy startować.
CS: Ile macie z budżecie na to?
MW: To są warunki ustalane nie przez nas niestety, tylko przez UEFA.
CS: A w taki razie jeśli mówi pan o sponsoringu krajowym, będzie sponsor krajowy jako Orange, czy jeszcze jako Telekomunikacja Polska? Idę w prostej linii do rebrandingu.
MW: My tu już mówiliśmy, ten rebranding na Orange był już planowany nawet w poprzedniej strategii, trafił nam się w międzyczasie kryzys, spowolnienie i stąd nie mamy w tej chwili zasobów, żeby oferować sobie duże i kosztowne wydarzenie jakim jest rebranding.
CS: Czyli co, w 2012 roku Telekomunikacja Polska zniknie w ogóle?
MW: Zakładamy, że ten termin 2011 -2012, to pewnie jest termin, w którym będziemy przechodzili na markę Orange. Telekomunikacja Polska świadczy świetne usługi, ma coraz to więcej nowych usług, natomiast nazwa pewnie będzie znikała, z prostego doświadczenia, dwóch klientów z internetem, jeden ma internet od Orange, drugi ma internet od Telekomunikacji Polskiej, ten sam i kiedy ich pytamy okazuje się, że ci z Orange są
o czterdzieści procent bardziej zadowoleni, tylko dlatego, że marka jest nowoczesna.
CS: No to może trzeba przyspieszyć?
MW: Tak, ale do tego też trzeba mieć zasoby, tego się nie robi tak po prostu ogłaszając to tylko w prasie, to trzeba zrobić, żeby klienci to zauważyli.
CS: W radiu…..
MW: W radiu również.
CS: Maciej Witucki - prezes Telekomunikacji Polskiej S.A. Dziękuje bardzo.
MW: Dziękuję pięknie.





























































