REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Wielkie szaleństwo na rynku długu

Krzysztof Kolany2014-06-10 10:53główny analityk Bankier.pl
publikacja
2014-06-10 10:53
Wielkie szaleństwo na rynku długu
Wielkie szaleństwo na rynku długu
/ Thinkstock
 

Tego zapewne nie przeczytają Państwo w gazetach ani nie powiedzą Wam tego w telewizji. A szkoda, bo właśnie byliśmy świadkami epokowego wydarzenia w świecie finansów: koszt obsługi długu Francji, Hiszpanii i Włoch spadł do najniższego poziomu... od przeszło 200 lat!

O rekordowo niskich rentownościach obligacji włoskich i hiszpańskich pisałem już wczoraj. Potężna hossa na rynkach długu peryferyjnych krajów strefy euro (tj. eurobankrutów) jest obok giełdowych rekordów na Wall Street i Frankfurcie najbardziej znaczącym wydarzeniem pierwszej połowy 2014 roku. Na skutek skrajnie ekspansywnej polityki monetarnej największych banków centralnych drożeje prawie wszystko i prawie wszędzie: od amerykańskich akcji, przez greckie obligacje po azjatyckie i londyńskie nieruchomości. Jedna wielka bańka spekulacyjna, jak okiem sięgnąć.

Rentowność francuskich 10-letnich obligacji skarbowych Źródło: Deutsche Bank za portalem zerohedge.com

Skalę i doniosłość zjawiska najlepiej widać dopiero w perspektywie historycznej. Jak zauważyli analitycy Deutsche Banku, rentowność 10-letnich obligacji Francji spadła do najniższego poziomu od roku... 1746, bo tak daleko wstecz sięgają francuskie dane. W przypadku papierów hiszpańskich odnotowano najniższą rentowność od Rewolucji Francuskiej (1789). Obligacje Włoch równie niski dochód przynosiły tylko raz w historii – przez kilka miesięcy 1945 roku.

Rekordowo niskie rentowności romańskich państw strefy euro nie mają jednak żadnego związku z fundamentami. Dług publiczny Francji i Hiszpanii przyrasta w tempie ok. stu miliardów euro rocznie, a relacja długu do PKB szybko zbliża się do 100%. Włochy są zadłużone na astronomiczną kwotę 2,07 biliona euro, co stanowi 132% PKB. Wszystkie trzy kraje od siedmiu lat okresy recesji przeplatają ze stagnacją gospodarczą, wskaźniki bezrobocia śrubują wieloletnie rekordy, a wydatki rządowe pochłaniają mniej więcej połowę dochodu wytworzonego przez gospodarkę.

Spłata tych długów (rozumiana jako definitywne spłacenie wierzycieli bez zaciągania nowych zobowiązań), od dawna jest już nierealna. Ale od kilku lat wątpliwości budzi nawet możliwość bieżącej obsługi zadłużenia. Tylko w tym roku, Hiszpania musi pożyczyć 102 miliardy euro, aby spłacić wierzycieli i pokryć bieżące wydatki państwa. W przyszłym z kolei, Madryt będzie potrzebował co najmniej 132 mld euro. Potrzeby pożyczkowe Włoch wynoszą 217 mld euro i 248 mld w 2015 r.


Jak EBC ratuje eurobankrutów


Nikt nie pożyczyłby tylu pieniędzy Włochom czy Hiszpanii, gdyby nie bezpośrednie gwarancje Europejskiego Banku Centralnego. W 2012 roku EBC obiecał skupić każdą ilość włoskiego czy hiszpańskiego (a w razie potrzeby pewnie też francuskiego) długu, gdyby wypłacalność tych krajów była zagrożona. Ta, sprzeczna z traktatem z Maastricht, gwarancja, faktycznie zapewnia zwrot większości kapitału tym inwestorom, którzy zaryzykowali kupno obligacji państw PIGS. Bez interwencji EBC zapewne nikt nie pożyczyłby tylu pieniędzy przy tak niskiej premii za ryzyko.

Skutkiem działalności EBC pod wodzą Mario Draghiego jest więc całkowite oderwanie cen obligacji (i ich rentowności,) nie tylko od fundamentów gospodarczych, ale też od zdrowego rozsądku. EBC utrzymuje iluzję wypłacalności kluczowych państw eurolandu pompując w system finansowy biliony euro, sztucznie zaniżając rynkowe stopy procentowe i zachęcając banki do pożyczania pieniędzy eurobankrutom.

Taka sytuacja na dłuższą metę jest nie do utrzymania i doprowadzi, albo do eksplozji inflacji, albo krachu na rynku długu i bankructwa, bądź porzucenia euro przez niektóre kraje eurostrefy. Co gorsza, iluzja wypłacalności fundowana przez EBC zdejmuje z rządów presję na konieczne reformy gospodarcze i ograniczanie rozdętych wydatków socjalnych. Innymi słowy polityka Mario Draghiego przypomina leczenie alkoholizmu za pomocą zwiększonych dawek wódki. To nie może skończyć się dobrze, ani dla pacjenta, ani dla jego otoczenia.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl

Źródło:

Do pobrania

france200latpng
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (47)

dodaj komentarz
~stach
PROSZĘ MNIE OŚWIECIĆ. CZY SPOWODUJE TO WZROST JEDNOSTEK UCZESTNICTWA W FUNDUSZACH OBLIGACYJNYCH I PIENIĘŻNYCH. PROSZĘ O POWAŻNE ODPOWIEDZI.
~lel
z artykułu wynika, że najpierw zbankrutuje Europejski Bank Centralny. A skoro prawo niedopuszcza do tego, to warto żeby autor podywagował nieco na ten temat.
~komis
Żeby się utrzymać, trzeba inwestować. Dla osób z małym wkładem finansowym polecam: http://independenttrader.pl/232,inwestycje_dla_mniej_zamoznych.html
~lkiu
Ale papiery wartościowe,akcje,i inne instrumenty wpływające na gospodarkę same w sobie nie powodują jej rozwoju,ale są bardzo pomocne jeżeli się je właściwie wykorzystuję.Rozwój gospodarczy powodują realne rzeczy,firmy,technologie.Kolejna sprawa moim zdaniem nawet w tych najbogatszych państwach świata,na obecny poziom Ale papiery wartościowe,akcje,i inne instrumenty wpływające na gospodarkę same w sobie nie powodują jej rozwoju,ale są bardzo pomocne jeżeli się je właściwie wykorzystuję.Rozwój gospodarczy powodują realne rzeczy,firmy,technologie.Kolejna sprawa moim zdaniem nawet w tych najbogatszych państwach świata,na obecny poziom np;techniki dałoby się jeszcze podnieść PKB całego państwa jak i na osobę nawet 5-krotnie.
~drZaraza
szczegolnie pomocne w rozwoju gospodarki sa napompowane smieciowymi walutami "papiery" wartosciowe" z innych krajow np. z Polski. To co teraz robi usa ze swoja walutą jest to odmiana najdzikszego neokolonializmu.
~lkiu
Dlaczego większa część ekonomii dotyczy papierów wartościowych,walut,obligacji instrumentów pochodnych i banki centralne zajmują się głównie tym.To jest potrzebne i to są instrumenty wspierające gospodarkę.Ale najważniejsze to przecież realny przemysł,usługi,technologie,badania,nauka,rolnictwo,wydajność,infrastruktura Dlaczego większa część ekonomii dotyczy papierów wartościowych,walut,obligacji instrumentów pochodnych i banki centralne zajmują się głównie tym.To jest potrzebne i to są instrumenty wspierające gospodarkę.Ale najważniejsze to przecież realny przemysł,usługi,technologie,badania,nauka,rolnictwo,wydajność,infrastruktura (w tym rozrywkowa i kulturalna np:muzea,stadiony piłkarskie,ponieważ ludzie potrzebują rozrywki).Najważniejsze to realny kapitał czyli zakłady,firmy,technologie,a nawet zdolni naukowcy,technicy,inżynierowie ponieważ oni są potrzebni gospodarce im więcej państwo ich ma tym więcej odkryć może dokonać i technologii wymyślić.A na to są potrzebne uniwersytety żeby ich kształcić nowoczesne i dobre systemy kształcenia,dobrzy wykładowcy itd.Kapitałem może być nawet las ponieważ daje drewno na opał,papier (papier produkuje się z drewna),jagody,grzyby i do tego lasy produkują tlen.Czas też może być kapitałem bo im więcej ludzie mają czasu to np:mogą się spełniać zawodowo,osobiście i mogą też coś odkryć wymyślić.Wiedza też jest kapitałem,wiedza to potęga.Dzięki np:mało znanym informacjom możemy ustrzec się strat na giełdzie,albo wiedzieć w co zainwestować.Nie po to ludzie studiują i zajmują (nabywają wiedzy ekonomicznej) się ekonomią żeby siedzieć w domu,tylko po to żeby wiedzieć jak np:inwestować.Ale co ja tam mogę wiedzieć?.
~jasio
Masz rację, ale Bank nie ma wpływu na to, jak rozwija się gospodarka. EBC wiele razy mówiło, że liczy na reformy w krajach południa europy, ale ciągle z tym kiepsko. Więc póki co starają się nie doprowadzić do paniki na rynkach finansowych, bo jedynie na to mają wpływ.
~Sasha
Oto prosto widać jak całe kraje są na łasce bankierów - ale kim są ci bankierzy? Sam fakt że mogą pożyczać 10 razy tyle niż mają i pobierać z tego procent świadczy o ich niezaprzeczalnym oszustwie i złodziejstwie. To na tej machlojce zarabiają, na tym oszustwie rosną wszystkie długi! Jak to więc możliwe że całe Oto prosto widać jak całe kraje są na łasce bankierów - ale kim są ci bankierzy? Sam fakt że mogą pożyczać 10 razy tyle niż mają i pobierać z tego procent świadczy o ich niezaprzeczalnym oszustwie i złodziejstwie. To na tej machlojce zarabiają, na tym oszustwie rosną wszystkie długi! Jak to więc możliwe że całe państwa winne są nieistniejące pieniądze małej garstce ludzi którzy zorganizowali sobie bank i nie podlegają nikomu? Ludzie obudźcie się wreszcie!

Powiązane: Co się dzieje ze strefą euro?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki