Podczas wtorkowej sesji indeks Shanghai Composite (SCI) ustanowił 3,5-letnie maksimum, po czym zanurkował o ponad 5% - najmocniej od 5 lat. A wszystko to przy rekordowych obrotach.


Nieczęsto obserwuje się tak dzikie zachowanie jednego z najważniejszych rynków akcji. Podczas pierwszej części wtorkowej sesji główny indeks giełdy w Szanghaju poszedł w górę o 2,3%, osiągając najwyższą wartość od kwietnia 2011 roku i powiększając skalę tegorocznej zwyżki do 46%. Od lipcowego dołka SCI zyskał 52%, tylko przez ostatnie 4 tygodnie rosnąc o niemal 25%.

Tego było jednak za wiele i pod koniec sesji doszło do zmasowanej realizacji zysków: Shanghai Composite w ciągu 90 minut zanurkował o 7,6%, całą sesję zamykając stratą 5,43% i wymazując zyski z poprzednich 9 sesji. Był to także najsilniejszy dzienny spadek SCI od sierpnia 2009 roku. Tej potężnej zmienności towarzyszyły rekordowo wysokie obroty. Indeks B-Shares, w skład którego wchodzą akcje dostępne dla inwestorów zagranicznych, spadł o 2,4%. Na giełdzie w Hongkongu indeks Hang Seng stracił 2,6%.
Zobacz także
Przy tak gwałtownych ruchach na silnie wykupionym rynku trudno doszukiwać się głębszych motywacji inwestorów, którzy po prostu realizowali zyski po letnio-jesiennym rajdzie. Jednakże negatywny wpływ na rynek akcji mogła mieć decyzja chińskiego depozytu papierów wartościowych, który zaostrzył wymagania względem papierów dłużnych służących za zabezpieczenie transakcji repo.
Od dziś dopuszczone będą tylko obligacje o ratingu AAA (najwyższy możliwy) lub wyemitowane przez podmioty o ratingu nie niższym niż AA. Zmiana dotyczy przede wszystkim obligacji emitowanych przez władze lokalne, których wartość nominalna szacowana jest na astronomiczną kwotę trzech bilionów dolarów.
































































