Jeszcze nigdy tak wielu nie przestrzegało tak niewielu przed skutkami jednej decyzji. 18 września 2014 roku Szkoci po raz pierwszy od 300 lat skorzystają z szansy zadecydowania o swojej przyszłości. Chyba jeszcze nigdy tylu Anglików nie dawało im tylu „dobrych rad”.
W czwartek Szkoci wezmą udział w referendum i odpowiedzą na pytanie, czy chcą zostać niepodległym państwem, zrywając 307-letnią unię z Anglią i faktycznie kończąc żywot Wielkiej Brytanii. Szkoci w Zjednoczonym Królestwie nie są dyskryminowani ani prześladowani. Jeszcze niedawno jeden z nich był nawet premierem. Inaczej niż w czasach Williama Wallace’a Anglicy nie najeżdżają ich zbrojnie i nie korzystają z prawa pierwszej nocy.
„Nie, dziękuję” za „razem lepiej”
Brytyjscy unioniści od kilku tygodni prowadzą intensywną kampanię antyniepodległościową pod hasłem „Razem lepiej” (ang. Better Together) i przekonują, że Szkocję bez Anglii czeka poważny kryzys gospodarczy, utrata zagranicznych rynków zbytu i ucieczka największych przedsiębiorstw. Zwolennicy niepodległości twierdzą, że kraj lepiej poradzi sobie bez rządów Londynu i bez dzielenia się wpływami z wydobycia ropy naftowej.
Prawdziwa histeria rozpętała się dopiero na początku września, gdy pierwszy sondaż pokazał minimalną (na granicy błędu statystycznego) przewagę zwolenników niepodległości. Dla establishmentu był to szok, bo wcześniejsze sondaże pokazywały znaczącą przewagę głosujących przeciwko zerwaniu unii. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki posypały się przestrogi, napomnienia, dobre rady lub wręcz otwarte groźby.

Szef Banku Anglii – Kanadyjczyk (!) Mark Carney – uznał, że "niepodległość (Szkocji) nie jest kompatybilna z unią walutową", choć sami Szkoci chcieliby zachować jako walutę brytyjskiego funta. Największe brytyjskie (częściowo znacjonalizowane podczas kryzysu) banki – Royal Bank of Scotland (!) oraz Lloyds zagroziły, że w razie secesji Szkocji przeniosą swoje siedziby z Edynburga do Londynu. Premier Wielkiej Brytanii David Cameron (który wyraził zgodę na szkockie referendum) osobiście pofatygował się na północ wyspy, nawołując do głosowania na „nie”. W akcie desperacji Anglicy zaangażowali nawet nieudolnego i niezbyt lubianego byłego premiera Gordona Browna, znanego z wyprzedaży rezerw brytyjskiego złota po rekordowo niskich cenach rzędu 270 USD/oz.
W akcji przeciwko niepodległości Szkocji udział wzięli także analitycy banku Goldman Sachs, którzy przestrzegali przed zgubnymi skutkami secesji ze Zjednoczonego Królestwa. Do głosowania na „nie” zaapelował wielki biznes, który boi się retorsji handlowych ze strony Londynu. Szkotów mitygował nawet rząd Niemiec, sekretarz generalny NATO oraz brytyjska królowa Elżbieta II. Złośliwi dodają, że Anglicy wykorzystali „najstarszy numer świata”, chcąc zatrzymać Szkocję informacją o poczęciu dziecka przez księżną Kate.
Czy Szkocję stać na niepodległość?
Wielu ekonomistów zadziwiająco zgodnie przestrzega Szkotów przed niepodległością. Amerykański felietonista i laureat nagrody Nobla Paul Krugman ostrzega, że porzucenie UK postawi Szkocję w położeniu Portugalii. Główny ekonomista Bankier.pl Łukasz Piechowiak dowodzi, że niepodległość to kosztowna i niepotrzebna fanaberia.
Na pierwszy rzut oka niepodległa Szkocja wydaje się pomysłem nierozsądnym. Bo to mały kraj (5,3 mln mieszkańców, 78,8 tys. km2), pozbawiony własnej armii i silnie związany trzystuletnią unią ze znacznie większą i silniejszą Anglią. Sceptycy przypominają o wysokich kosztach rozwodu, o konieczności zbudowania sił zbrojnych, o braku własnej waluty oraz o postawieniu się poza ONZ, NATO i UE. To wszystko prawda. Niepodległość kosztuje, a wolność ma swoją cenę. Nawet jeśli jest to wolność od cywilizowanego, łagodnego i bratniego hegemona, jakim dla Szkotów jest Anglia.
Głównym argumentem ekonomicznym zwolenników szkockiej niepodległości są eksploatowane od blisko 40 lat złoża ropy pod dnem Morza Północnego. To główne bogactwo Szkocji, z których wpływy trafiają głównie do kasy Londynu. Nic dziwnego, że Szkotom się to średnio podoba i że chcieliby przejąć nad nimi kontrole. Tyle że ryzykownie jest opierać przyszłość kraju na jednym surowcu, którego przyszłe ceny są bardzo niepewne. Nie wiadomo też na jak długo wystarczy ropy. Optymiści mówią o wydobyciu przez następne 35 lat. Ale pesymiści mówią o horyzoncie zaledwie 15-20 lat
Szkocja miałaby przejąć proporcjonalną część długu Wielkiej Brytanii wynoszącego ok. 1,5 biliona funtów. Na Edynburg przypadłoby więc ok. 140 mld funtów (226 mld $) długu wobec PKB szacowanego na 245 mld $. Byłby to ciężki bagaż nawet uwzględniwszy dochody z ropy naftowej. Tak samo jak utworzenie własnego systemu emerytalnego czy pozostanie na łasce Banku Anglii po jednostronnym przyjęciu funta jako waluty.
Czy warto być niezależnym?
Niepodległość niesie jednak za sobą kilka zasadniczych korzyści, o których chyba mało kto wspomina. Wolność decydowania o losie własnego kraju jest bezcenna, ale nierzadko jej wartość okazuje się być liczona w bilionach. Czy można sobie wyobrazić gospodarczy sukces Stanów Zjednoczonych, gdyby Amerykanie nie zbuntowali się przeciwko Anglikom? Czy Polska pozostająca pod władzą Rosji miałaby szansę zostać krajem zamożnych i wolnych ludzi?
Istnieje dostatecznie dużo małych, bogatych i dobrze rządzonych krajów, które mogą posłużyć za przykład niepodległej Szkocji. Mniejszym państwom łatwiej jest obrać właściwy kierunek, trudniej tam o rządy autorytarne i trudniej jest władzy zignorować głos społeczeństwa. Przykład pokojowego i harmonijnego rozwodu leży całkiem blisko nas. W roku 1993 nastąpił pokojowy rozpad Czechosłowacji, na niepodległe Czechy oraz Słowację. 20 lat temu to samo co teraz o Szkocji mówiono o 5-milinowej Słowacji: że za mała, za biedna, pozbawiona przemysłu i że nie poradzi sobie sama. Dziś Słowacy radzą sobie lepiej od Czechów i zniwelowali różnice w bogactwie.
Tego samego życzę Szkotom, którzy w czwartek staną przed szansą, jaka zdarza się nie częściej niż raz na sto lat. Aby nie przestraszyli się presji londyńskich bankierów i wybrali niepodległość, o którą tak dzielnie walczyli.
Krzysztof Kolany




























































