

Od kilku dni wartość brytyjskiej waluty spada na łeb na szyję. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia funt szterling stracił do dolara prawie 3%, co jak na tę parę walutowym jest znacznym ruchem. A wszystko z powodu rosnącego poparcia dla niepodległości Szkocji.

Na 11 dni przed referendum zwolennicy niepodległości Szkocji pierwszy uzyskali przewagą nad jej przeciwnikami - podał w niedzielę brytyjski dziennik "Times". Za zerwaniem 307-letniej unii z Anglią opowiada się już 51% ankietowanych. Referendum odbędzie się 18 września.
ReklamaZobacz także
Perspektywa rozpadu Wielkiej Brytanii, nawet przy zachowaniu funta jako waluty przez niepodległą Szkocję, budzi strach w oczach inwestorów i wielkiego biznesu. Swoje obawy wyrażają m. in. analitycy banku Goldman Sachs, według których secesja Szkocji grozi poważnym kryzysem walutowym i gospodarczym.
Pod wpływem tych informacji kurs funta w poniedziałek przed południem spadł do 1,6110 dolara, czyli do najniższego poziomu od listopada 2013 roku. Tylko w ciągu ostatnich siedmiu dni brytyjska waluta straciła 3%, od lipcowego szczytu tracąc 5,8%.
Ze względu na obserwowane od początku lipca osłabienie złotego słabość funta jest póki co ledwo widoczna na polskim rynku. W poniedziałek za funta płacono 5,20 zł, czyli o prawie sześć groszy mniej niż w piątek. Na początku września cena funta sięgała nawet 5,33 zł, co było najwyższym poziomem od dwóch lat.
K.K.





























































