REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielka Brytania jest dwa kroki za Hiszpanią

Krzysztof Kolany2012-06-21 06:02główny analityk Bankier.pl
publikacja
2012-06-21 06:02
Dodaj Bankier.pl w Google
Ogromny deficyt budżetowy, szybko rosnący dług publiczny, bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości i kłopoty w sektorze bankowym. Z tego wszystkiego słynie teraz Hiszpania. Ale mało kto mówi o tym, że niemal identyczne bolączki trapią Wielką Brytanię.


Big Ben, London (źródło: Ingimage)


Po faktycznym bankructwie Grecji, Irlandii i Portugalii na czele potencjalnych euro-bankrutów znalazła się Hiszpania. I to nie bezzasadnie. Oficjalnie dług publiczny Madrytu na koniec zeszłego roku sięgnął 68,5% i według prognoz analityków za dwa lata może sięgnąć 95%. Ale uwzględniając wszystkie zobowiązania publiczne Hiszpanii, łącznie z gwarancjami dla banków i europejskich funduszy ratunkowych relacja ta już teraz sięga astronomicznego poziomu 133,8%!

Władze Hiszpanii rok w rok notują ogromny deficyt budżetowy – średnio niemal 10% PKB przez ostatnie trzy lata, zadłużając się w tempie stu miliardów euro rocznie! W zdecydowaną poprawę nie wierzy nawet Komisja Europejska, która na ten i przyszły rok spodziewa się relacji deficytu finansów publicznych do PKB na poziomie 6,3-6,4%. Dodatkową niewiadomą pozostaje sytuacja sektora bankowego, który jest obciążony 200-250 mld euro złych kredytów. W czerwcu Hiszpania dostała od pozostałych krajów strefy euro obietnicę pożyczki 100 mld euro na dokapitalizowanie swoich banków. Lecz kwota ta może okazać się niewystarczająca.

Hiszpańska jakość i brytyjski temperament


Rentowność 10-letnich obligacji hiszpańskich przekroczyła właśnie próg 7%, który większość analityków uważa za górną granicę wytrzymałości finansów Madrytu. Po przekroczeniu tego poziomu o pomoc do UE i MFW zwróciły się Grecja, Irlandia i Portugalia. Tymczasem dochodowość 10-letnich papierów brytyjskich wynosi niespełna 1,7% i należy do najniższych na świecie. Co więcej, ostatni spadek rentowności giltów świadczy o tym, że inwestorzy traktują je jako bezpieczną lokatę kapitału i ani trochę nie wątpią w wypłacalność Zjednoczonego Królestwa.

»Hiszpańska corrida nauczką dla Polski


Ta wiara niepomiernie dziwi, jeśli spojrzeć na parametry fiskalne Wielkiej Brytanii. Brytyjski dług publiczny osiągnął 85,7% PKB i podobnie jak w Hiszpanii w ciągu ostatnich trzech lat przyrastał w średnim tempie 10% PKB rocznie. W 2009 roku większy niedobór w kasie państwa odnotowały jedynie Grecja oraz Irlandia....

Choć konserwatywny rząd Davida Camerona usiłuje oszczędzać i ogranicza wydatki państwa, to z powodu recesji kurczą się także wpływy podatkowe. W efekcie redukcja relacji deficytu do PKB postępuje równie opornie jak w przypadku Hiszpanii. KE spodziewa się, że w tym i przyszłym roku wyniesienie ona 6,5-6,7% - czyli nawet gorzej niż na Półwyspie Iberyjskim.

Wielką Brytanię i Hiszpanię łączy też recesja, która po wątłym i chwilowym ożywieniu w 2010 r. w zeszłym roku ponownie dopadła oba kraje. Prognozy KE każą się spodziewać spadku hiszpańskiego PKB o 1,8% i 0,3% rok później. W tym czasie gospodarka brytyjska ma rosnąć w ślamazarnym tempie po tym, jak w pierwszym kwartale skurczyła się o 0,2%.

Brytyjczycy mają własną drukarkę


Państwa nad przepaścią
Skoro sytuacja obu krajów jest łudząco podobna, to dlaczego inwestorzy liczą sobie blisko 5,5 pkt. proc. premii za trzymanie obligacji hiszpańskich względem brytyjskich? Moim zdaniem odpowiedź jest tylko jedna i nazywa się Bank Anglii. Wielka Brytania pozostając poza strefą euro zachowuje suwerenność banku centralnego i praktycznie w każdej chwili może go użyć do drukowania pieniędzy, czyli do skupu obligacji skarbowych i monetyzacji długu. Bank Anglii już stracił dziewictwo i skupił papiery łącznie za 325 mld funtów.

Dodruk pustego pieniądza uważam za praktykę skandaliczną, balansującą wręcz na granicy działań przestępczych. W dłuższej perspektywie wywoła on bardzo wysoką inflację prowadzącą do zubożenia społeczeństwa, nasilenia recesji i nieuzasadnionego ekonomicznie transferu bogactwa. Jednakże w krótkim terminie kontrola nad drukarkami banku centralnego sprawia, że inwestorzy bardziej ufają Wielkiej Brytanii niż Hiszpanii, której władze nie mają najmniejszego wpływu na decyzje Europejskiego Banku Centralnego.

Krzysztof Kolany
Główny Analityk Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (28)

dodaj komentarz
~Piotr
Anglicy to zbieranina cwaniaków, który zawsze dadzą sobie radę. A jeśli coś im nie wyjdzie to zwalą całą winę na nie zdającego sobie sprawy jelenia. I tak czy inaczej na tym zarobią.
Wystarczy spojrzeć jak CITY w Lądku manipuluje złotym i innymi walutami - tak chłopcy odrabiają straty. Więc lepiej martwmy się własnymi 4 literami,
Anglicy to zbieranina cwaniaków, który zawsze dadzą sobie radę. A jeśli coś im nie wyjdzie to zwalą całą winę na nie zdającego sobie sprawy jelenia. I tak czy inaczej na tym zarobią.
Wystarczy spojrzeć jak CITY w Lądku manipuluje złotym i innymi walutami - tak chłopcy odrabiają straty. Więc lepiej martwmy się własnymi 4 literami, ponieważ jak przyjdzie co do czego to nasi wielcy przyjaciele zostawią nas na lodzie no i co najwyżej życzą nam powodzenia.
~Mocek Mojżeszowicz
tak sobie czytam te komentarze i wychodzi na to, że 99% to stękanie, że banki i marketing napchały ludziom kredytów na siłe, a teraz gady chcą je poodzyskiwać i to z odsetkami (!)

nikt natomiast nie wybulgocze, że widziały gały co brały. Że kredyty dają tylko dorosłym i jeśli dorosły taki durny, że bierze kredyta na który
tak sobie czytam te komentarze i wychodzi na to, że 99% to stękanie, że banki i marketing napchały ludziom kredytów na siłe, a teraz gady chcą je poodzyskiwać i to z odsetkami (!)

nikt natomiast nie wybulgocze, że widziały gały co brały. Że kredyty dają tylko dorosłym i jeśli dorosły taki durny, że bierze kredyta na który go nie stać to niech teraz zdycha z głodu
a jeśli brał kredyta i od razu nie miał zamiaru go spłacać - to niech zdycha w więzieniu, bo złodziej

niebyłoby zadłużenia, prywatnego, gdyby nie prymitywizm części kredytobiorców
co innego długi państwowe, to temat na inną dyskusję. Ale wystarczy tylko zauważyć że rząd który nie zadłuża kraju nie ma z czego rozdawac prezentów i następnych wyborów nie wygra. A co ma robić polityk, który tylko na polityce się zna?

a już te wyjazdy narodowściowe, pejsy w co drugim komencie - polaki zawsze durne i winnego swojej wrodzonej durnoty i wrednoty szukają - tam gdzie zwykle. Żyd to złodziej i knuje jakby światem porządzić, Niemiec to faszysta i nachapał się na wojnie, Rusek - durna gnida
~HadwaO
"Dodruk pustego pieniądza uważam za praktykę skandaliczną, balansującą wręcz na granicy działań przestępczych. " to zdanie podobało mi sie najbardziej ,dodam tylko .że drukowanie pustego pieniądza to okradanie ludzi trzymających pieniądze w bankach .olej palmowy już drozeje co nastepne
~qq
Przemysł ciągnie całkiem niezle, Produktów made in GB jest również sporo (w tym luksusowych - jakieś Bentleye, Rollsy), do tego dochodzi cała masa dobrych naukowców i koncerny petro i chemiczne, farmaceutyczne, elektrownie atomowe i 'zielone', nawet rynek lekcewazonej mody i ciuchów wart jest gigantyczne pieniądze. Turystyka,Przemysł ciągnie całkiem niezle, Produktów made in GB jest również sporo (w tym luksusowych - jakieś Bentleye, Rollsy), do tego dochodzi cała masa dobrych naukowców i koncerny petro i chemiczne, farmaceutyczne, elektrownie atomowe i 'zielone', nawet rynek lekcewazonej mody i ciuchów wart jest gigantyczne pieniądze. Turystyka, trochę ropy, potęzna armia, kanał La Manche, napływ wielu - często wartosciowych emigrantów/noblistów, wielki przyjaciel z drugiej strony oceanu i coś jeszcze - coś czego Polska nie ma - zdrowa duma narodowa.. Brytole spokojnie sobie dadzą radę - popatrzmy raczej we własny ogódek.
~mmm
od paru lat miesykam w UK. Okreslenia ani jakosc ani temperament nijak maja sie do brztzjczykow. Bardziej zadufany w sobie, arogancki, wiedzacy wszystko najlepiej angol. Z reszta bylo to pokazane Polakom w filmie BBC przed naszym euro 2012. Brytyjski przemysl kuleje, jest na poziomie lat 50 naszego Prlu.Az trudno bylo mi w to uwierzyc od paru lat miesykam w UK. Okreslenia ani jakosc ani temperament nijak maja sie do brztzjczykow. Bardziej zadufany w sobie, arogancki, wiedzacy wszystko najlepiej angol. Z reszta bylo to pokazane Polakom w filmie BBC przed naszym euro 2012. Brytyjski przemysl kuleje, jest na poziomie lat 50 naszego Prlu.Az trudno bylo mi w to uwierzyc ale Ponad 85% PKB wypracowuje tutaj sektor finansowy, wirtualny pieniadz. Uk nie produkuje absolutnie niczego. Kopletnym nonsensem jest uzalezniac kraj od jednej galazi gospodarki. Jesli sektor finansowy sie zawali, za dno pojdzie cale wielkie krolewstwo zjednoczone. Troche sie obawiam, mi to pachnie, ze to sie wszytko skonczy jakims konflitem wojennym
~gość
pal sześć jak się to nazywa i czym jest. pytanie czy jako normalni ludzie mamy szansę przetrwać i sobie z tym poradzić? np przez odkładanie pieniędzy lub inaczej?
~czy to jest kryzys
Czy da się policzyć ile razy społeczeństwo już zapłaciło za ten kryzys i ile razy jeszcze zapłaci ?
~pakowacz
niech kosz-ałek podliczy ile mu do sakwy wpadnie.
~TARPLEY

JAK TO - MAŁO KTO MÓWI?

tARPELY mówi od roku


Europa musi podjąć walkę przeciwko atakowi spekulacyjnemu USA i Wielkiej Brytanii. #1
Webster G. Tarpley, Ph.D., 
TARPLEY.net
USA
2011-10-04
Ekonomia
Atak spekulacyjny banków i funduszy hedgingowych z Wall Street i londyńskiego City przeciwko

JAK TO - MAŁO KTO MÓWI?

tARPELY mówi od roku


Europa musi podjąć walkę przeciwko atakowi spekulacyjnemu USA i Wielkiej Brytanii. #1
Webster G. Tarpley, Ph.D., 
TARPLEY.net
USA
2011-10-04
Ekonomia
Atak spekulacyjny banków i funduszy hedgingowych z Wall Street i londyńskiego City przeciwko europejskim krajom, bankom i euro osiąga szczytowy moment. Obecny kryzys europejski nie wynika głównie z fundamentów gospodarczych, ale stanowi cynicznie zaplanowany atak przeprowadzony przez anglo-amerykańskich finansistów, których filozofią jest tradycyjna strategia Beggar My Neighbor - „Przerzuć problem na sąsiada”. Celem jest przesunięcie epicentrum światowego kryzysu gospodarczego i finansowego z Londynu i Nowego Jorku na Europę kontynentalną - ta operacja częściowo już się udała. Londyn i Nowy Jork eksportują do UE swoją własną depresję gospodarczą spowodowaną derywatami. Robią to za pomocą swapów ryzyka kredytowego (CDS), skorumpowanych agencji ratingowych i całego wachlarza brudnych sztuczek finansowych. Nie mamy tu do czynienia z normalnym funkcjonowaniem rynków - mamy do czynienia z otwartą wojną gospodarczą.

Zombie-banki z Wall Street obrały za cel doprowadzenie do chaotycznego rozpadu strefy euro z zamiarem wykupienia później starego kontynentu po okazyjnych cenach. Szakale z londyńskiego City starają się doprowadzić do rozbicia strefy euro, aby w ten sposób tchnąć nowe życie w dogorywający funt brytyjski i zamaskować fakt, że Wielka Brytania jest bardziej zbankrutowana od większości państw członkowskich UE. Anglo-Amerykanie dążą również do zniszczenia euro jako ewentualnego konkurenta dla dolara w roli światowej waluty rezerwowej, w której ustalana jest cena ropy naftowej, prowadzona działalność międzynarodowych instytucji kredytowych i spełniającej wiele innych funkcji. Dolar jest aktualnie tak słaby i niestabilny, że może przetrwać tylko dzięki upadkowi wszystkich innych alternatywnych walut.
~cool77
Nazwisko Kolany jest 100% węgierskie więc nie pier...olcie głupot.Angole sami sobie winni ,przemysł wirtualny - jak całe city .Czy w ostatnich latach widzieliście jakikolwiek produkt made in UK ?Może land rovera , forda ( ale jakość obu ostatnio mocno spadła) .Zarządzanie zasobami ludzkimi , organizacja zarządzanie itp . Kretynska Nazwisko Kolany jest 100% węgierskie więc nie pier...olcie głupot.Angole sami sobie winni ,przemysł wirtualny - jak całe city .Czy w ostatnich latach widzieliście jakikolwiek produkt made in UK ?Może land rovera , forda ( ale jakość obu ostatnio mocno spadła) .Zarządzanie zasobami ludzkimi , organizacja zarządzanie itp . Kretynska unia wyprowadziła przemysł do chiny .To samo z Hiszpania - kilka lat temu - części samochodowe budowlanka agd teraz nul. Niemcy nie są głupi i trzymają wszystko u siebie dlatego jako jedyni mają wzrost a my poprzez imigrantów i tanią siłe rob. na miejscu.Teraz jeszcze ta durnota z co2 i energią odnawialną

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki