Brytyjski rząd zatwierdził kontrowersyjny plan budowy nowej, wielkiej elektrowni atomowej Hinkley Point 2 w zachodniej Anglii z udziałem Francuzów i Chińczyków. Kontrakt, już uzgodniony przez poprzedni rząd Davida Camerona, wstrzymała na dwa miesiące obecna premier Theresa May.
Elektrownię zaprojektowała i wykona francuska firma EDF, której reaktory budzą spore kontrowersje. W innych krajach wstrzymano już budowę trzech elektrowni z jej reaktorami. Ale jeszcze większy niepokój wzbudziło w Wielkiej Brytanii dopuszczenie chińskiego inwestora państwowego do współfinansowania inwestycji pospołu z Francuzami. Brytyjczycy zaczęli pytać, na ile rozsądne jest dopuszczenie Chińczyków do tajemnic nuklearnych. I to zapewne skłoniło premier Theresę May do odroczenia o 2 miesiące już ogłoszonego publicznie kontraktu.
Jeszcze większe obawy wzbudza druga część transakcji z Chińczykami, którzy - już samodzielne - zbudują drugą siłownię atomową we wschodniej Anglii.
"Państwowe firmy z Chin chcą wyzyskać tę umowę do usadowienia się na rynku europejskim" - powiedziała BBC doktor Yu Jie z Londyńskiej Szkoły Nauk Ekonomicznych. Wielka Brytania traktuje natomiast ten kontrakt jako przynętę dla dalszych inwestycji chińskich w infrastrukturę i wstęp do zapowiadanej "złotej ery" współpracy, zwłaszcza po Brexicie.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Grzegorz Drymer/Londyn/dabr




























































