Uroczystości otworzył specjalnie na tę okazję odlany wielki dzwon. Potem, niecierpliwie oczekiwany program artystyczny w przemyślnie skonstruowanym krajobrazie, przeniósł na stadion olimpijski historię rozwoju Wysp Brytyjskich, od rolniczej sielanki, przez rewolucję przemysłową, po współczesność - z aluzjami do instytucji narodowych, literatury, filmu i z wielkim ładunkiem muzyki.
Momentami wizualnie porywający, miał też elementy humoru. Reżyser widowiska, Danny Boyle, posłużył się 15 tysiącami ochotników. Namówił do udziału nawet królową, która wystąpiła na wideoklipie w skeczu z Jamesem Bondem.
Ale jej główna rola w tej uroczystości przyszła później, po defiladzie ekip narodowych, kiedy wypowiedziała formułę: "Deklaruję otwarcie Igrzysk w Londynie, świętujących 30. Olimpiadę ery nowożytnej".
Przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, Jacqes Rogge przypomniał, że Londyn jako jedyne miasto w historii gości igrzyska po raz trzeci i dodał: "W pewnym sensie igrzyska olimpijskie wracają do domu. Ten kraj, jest szeroko uznawany za miejsce narodzin nowoczesnego sportu".
| »To miała być tania olimpiada |
Kulminacją uroczystości było wciągnięcie na maszt flagi olimpijskiej i zapalenie znicza od siedmiu pochodni niesionych przez siedmioro młodych sportowców wytypowanych przez olimpijskich nestorów. A na koniec raz jeszcze zabrzmiał olimpijski dzwon i wystąpił jeden z brytyjskich skarbów narodowych, sir Paul McCartney. Całość miała trwać 3 godziny, ale przeciągnęła się do czterech.
Ceremonia otwarcia londyńskiej olimpiady bardzo podobała się między innymi we Włoszech. Komentatorzy nie mają najmniejszych zastrzeżeń do jej artystycznej jakości, zastanawiają się natomiast nad jej "ideowym" przesłaniem.
Od dawna nie oglądaliśmy tak udanej ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich - pisze "Corriere della Sera". Największy włoski dziennik jest pełen podziwu dla realizatorów, którzy uciekając się do nieuchronnej w takich sytuacjach retoryki, doskonale wyrazili ducha olimpijskiego. Ponieważ igrzyska to ostatnia baśń, jaka pozostała ludzkości, najlepiej będzie patrzeć na nie oczyma dziecka - podsumowuje Corriere. Tego właśnie nie może darować wczorajszemu widowisku rzymska "La Repubblica". Jej zdaniem, ceremonia adresowana była przede wszystkim do małych konsumentów, którym pokazano Londyn jako jeden wielki park rozrywki. Komentator stołecznej gazety zauważa, że tegorocznej igrzyska zbiegły się z najgorszą recesją w historii Wielkiej Brytanii, dlatego - podkreśla - Włosi nigdy nie przestaną dziękować rządowi Mario Montiego, że oddalił od nich widmo olimpiady 2020 roku w Rzymie. Premier nie zgodził się na kandydaturę stolicy Włoch w momencie poważnego kryzysu gospodarczego.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/dabr/Grzegorz Drymer/Londyn/dj
Źródło:IAR






























































