
Źródło: PAP/EPA/KAREL PRINSLOO
Olimpiada to zawsze wielkie wydarzenie sportowe, które nie bez przyczyny ma olbrzymie znaczenie dla gospodarki danego państwa. Igrzyska w Atenach zrujnowały gospodarkę Grecji. Pekin pobił wszystkie rekordy w wydatkach i najprawdopodobniej również odbiło się to Chińczykom czkawką. Londyn organizuje tego typu imprezę po raz trzeci w swojej historii – czy również czeka go olimpijski finansowy kac? Niewykluczone, że Anglicy zachorują wcześniej niż ich poprzednicy.
| Zobacz też: | |
| Olimpiada: jeszcze się nie zaczęła, a już są wpadki | |
To miała być tania olimpiada
Był dopiero 2005 rok i nikt nie przewidywał, że czeka nas kryzys finansowy. Co więcej, keynesistowskie podejście do kwestii inwestycji w infrastrukturę sportową zaowocowało przekonaniem, że im więcej wyda się na budowę obiektów olimpijskich, tym więcej mieszkańców Londynu będzie miało pracę. Praca to pieniądze, które można wydawać – na inne inwestycje, akcje, kredyty, itp. Gdy ktoś zostaje wyróżniony możliwością organizacji imprezy, to myśli tylko w krótkim okresie. W Polsce było podobnie, ale z pewną znaczącą różnicą. Anglicy nie zbudowali nowych autostrad, tylko wioskę olimpijską, która w najlepszym wypadku po imprezie zostanie przerobiona na hotel i atrakcje turystyczne. My wydaliśmy więcej, ale mimo wszystko na inwestycje, które są bardziej użyteczne.
| » 9 powodów, dla których to nie czas na podróż do Londynu |
Koszty urosły ponad trzykrotnie
Początkowo koszty organizacji XXX Olimpiady szacowane były na 12 mld zł. W końcu to byłby już trzeci raz, kiedy odbywa się ona w Londynie. Masa obiektów istnieje. Na brak hoteli też nie można narzekać. Ogólnie wszystkim ekspertom wydawało się, że potrzebne są „drobne” inwestycje przystosowawcze do wymogów olimpijskich. Nie trzeba było stawiać nowego metra i remontować wszystkich dworców w kraju. Jednak, jak to zwykle z kosztami bywa – lubią one rosnąć ponad wszelkie możliwe oczekiwania.
| »Euro 2012 - najlepsze, co mogło się nam przydarzyć |
Kolejne 5,3 mld zł (1 mld funtów) trzeba było wydać na rewitalizację miasta – w końcu trawa musi być zielona, a budynki błyszczeć. Potem zaczęła się kryzysowa recesja a wraz z nią zaczęły rosnąć wydatki - trzykrotnie ponad zaplanowany budżet. Wyniosły one w sumie 53 mld zł, z czego olbrzymią część stanowiły wydatki na bezpieczeństwo. Londyn był już celem ataków terrorystów i to niestety dzień po przyznaniu temu miastu prawa do organizacji letniej olimpiady – 7 lipca 2005 roku w zamachu bombowym zginęło ponad 50 osób. Stąd nikogo nie powinni dziwić uzbrojeni funkcjonariusze, działka przeciwlotnicze porozstawiane po całym Londynie i patrole odrzutowców.
MKOL nie różni się od UEFA
To nie koniec narzekania. MKOL nie wiele różni się od UEFA pod względem dbania o prawa swoich sponsorów. Nielegalne użycie loga imprezy skończy się dla przedsiębiorcy wysoką kara finansową i konfiskatą towarów opatrzonych zastrzeżonym znakiem. W bankomatach na terenie obiektów sportowych można wypłacać pieniądze tylko kartami VISA. Twierdzenie, że na dużej imprezie sportowej zarobią mali i średni przedsiębiorcy, to w Anglii takie samo kłamstwo, jak w Polsce.
| Zobacz też: | |
| Gorący temat: Igrzyska Olimpijskie w Londynie | |
Londyn to najlepszy wybór
Narzekania dotyczą ciągle tego samego - kKłamstwa polityków. Londyńczykom wmówiono, że będzie to świetna okazja dla miasta, by znów się pokazać na świecie jako centrum kultury i przy tym dodatkowo zarobić. Zapomniano o tym, że kilkutygodniowa impreza zwykle jest bardzo uciążliwa dla mieszkańców danego miasta. Sieć metra ma być przeciążona, drogi zakorkowane, a na jezdniach pojawiły się specjalne wydzielone pasy dla VIP-ów. Skąd my to znamy? Niemniej trudno byłoby znaleźć londyńczyka, który z radością zrezygnowałby z Igrzysk. Narzekają, liczą, ale w głębi duszy cieszą się, że to u nich. Bo jak mogliby być szczęśliwi, gdyby XXX Letnią Olimpiadę zorganizował Paryż?
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl




























































