Watykan o rynkach finansowych. Jak LIBOR, CDS i PKB mają się do zbawienia

analityk Bankier.pl

Dwa tysiące lat po tym, jak Jezus wypędził bankierów z jerozolimskiej świątyni, watykańscy biskupi formułują własne zarzuty pod adresem mocno rozrośniętego od czasów biblijnych systemu finansowego. Lektura dokumentu, w którym teoria zbawienia przeplata się z oceną działania współczesnych rynków, dostarcza wielu interesujących wniosków.

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. (Ewangelia wg św Jana, rozdział 2, wersy 13-15.)

Dwa tysiące lat po wydarzeniach opisanych w Nowym Testamencie Kościół nadal miewa na pieńku z sektorem finansowym. Najnowsza wersja chrystusowego bicza na chciwych bankierów przyjęła postać dokumentu „Oeconomicae et pecuniariae quaestiones” (pol. zagadnienia ekonomiczne i finansowe), który wydały dwa organy rzymskiej Kurii: Dykasteria ds. Integralnego Rozwoju Człowieka oraz Kongregacja Nauki Wiary (której korzenie notabene sięgają Świętej Inkwizycji).

- Sprawy ekonomiczne i finansowe przyciągają naszą uwagę, ponieważ wpływ rynków finansowych na materialny dobrostan większości ludzkości jeszcze nigdy nie był tak wielki – czytamy już w pierwszym zdaniu.

"Chrystus wypędzający bankierów ze Świątyni", Cecco del Caravaggio, 1610.
"Chrystus wypędzający bankierów ze Świątyni", Cecco del Caravaggio, 1610. (Wikipedia)

W treści dokumentu religijne pojęcia takie jak „zbawienie”, „komunia”, „boża mądrość” przeplatają się z hasłami finansowymi – watykańscy biskupi piszą m.in. o wskaźniku PKB, stopie LIBOR, kontraktach CDS, zjawisku shadow banking.

Poniżej publikujemy kilka najciekawszych fragmentów w języku polskim. Pełną treść dokumentu (m.in. w wersji angielskiej) znaleźć można na oficjalnych stronach watykańskich.


  • Dobrobyt musi być mierzony kryteriami wykraczającymi daleko poza Produkt Krajowy Brutto (PKB), które muszą uwzględniać np. poziom bezpieczeństwa i kapitał ludzki.
  • Do zysku należy dążyć, ale nie za wszelką cenę i nie jako absolutnie jedyny cel dla aktywności ekonomicznej.
  • Jest oczywiste, że rynki jako potężne silniki gospodarki nie są w stanie same sobą rządzić. W rzeczywistości rynki nie wiedzą, jak stworzyć warunki pozwalające im na bezproblemowe działanie (zaufanie, współpracę, bezpieczeństwo, prawa itp.) oraz jak korygować negatywne efekty społeczne (nierówność, niszczenie środowiska, oszustwa).
  • Chociaż większość uczestników rynku kieruje się dobrymi intencjami, to nie można zignorować tego, że sektor finansowy – ze względu na swoje rozmiary, którymi pod pewnymi względami dominuje nad realną gospodarką – jest miejscem, w którym egoizm i nadużycie władzy mogą bardzo negatywnie wpływać na społeczeństwa.
  •  Sprzedaż niektórych instrumentów finansowych może być sama w sobie dozwolona literą prawa, lecz w asymetrycznej sytuacji jest możliwe wykorzystywanie braku wiedzy lub słabszej pozycji jednej ze strony umowy. Z etycznego punktu widzenia jest to niedopuszczalne.
  • Stopień skomplikowania niektórych produktów finansowych odzwierciedla asymetrie występujące w systemie finansowym oraz stawia nabywców w gorszej pozycji od sprzedawców. Sytuacja ta w wielu aspektach narusza tradycyjną zasadę caveat emptor (łac. Niech kupujący się strzeże”).
  • Pieniądz jest sam w sobie dobrym instrumentem, tak jak wiele innych rzeczy będących w posiadaniu człowieka. Mimo to, środek ten może obrócić się przeciwko człowiekowi. Podobnie, finansowy wymiar świata biznesu, który pozwala na dostęp do pieniądza za pośrednictwem giełd, jest również pozytywny. Niesie on jednak za sobą ryzyka wynikające z praktyk związanych ze spekulacyjnymi transakcjami wymiany wirtualnego bogactwa, jak również np. handlem wysokich częstotliwości (HFT), w przypadku którego podmioty akumulują nadmierne ilości kapitału, który wycofany jest z obiegu w realnej gospodarce.
  • Doświadczenie ostatnich dekad pokazało, że z jednej strony naiwna jest wiara w samowystarczalność rynków i ich niezależności od etyki, a z drugiej strony unaoczniło potrzebę właściwych regulacji.
  • Ryzyka systemowego kryzysu można skutecznie uniknąć, jeżeli jasno zdefiniuje się i odseparuje obszary działalności banków związane z obsługą kredytu i inwestycji.
  • Wśród moralnie wątpliwych działań doradców finansowych należy uwzględnić: a) nadmierne dokonywanie zmian w portfelu inwestycyjnym klienta mające na celu wzrost przychodów z tytułu prowizji b) oferowanie niewłaściwych produktów oszczędnościowych, które nie odzwierciedlają potrzeb klienta c) brak właściwego nadzoru lub wręcz celowe pominięcie dbania o interesy klienta d) pobieranie korzyści od innych instytucji z tytułu oferowania produktów, które nie odpowiadają potrzebom klienta.
  • Kreacja instrumentów opartych o kredyt jest ekstremalnie ryzykowna. Może przybierać formę tworzenia fikcyjnej wartości, bez właściwej kontroli jakości aktywów i może prowadzić do wzbogacenia się twórców takich instrumentów, jednocześnie zubażając drugą stronę. Szczególne znaczenie ma to w przypadku, gdy ryzyko rozprzestrzeni się po rynku (jak np. w przypadku instrumentów opartych o kredyty subprime).
  • Niektóre produkty finansowe, w tym tzw. derywaty, stworzono do celów zabezpieczania ryzyka, lecz często mają w sobie element hazardu wynikającego z wartości przypisanego ryzykom. W przypadku niektórych derywatów zauważono budowanie złożonych struktur (sekurytyzacja sekurytyzacji), w wyniki czego trudne lub wręcz niemożliwe jest określenie wartości fundamentalnej.  W efekcie prowadzić to może do zachwiania oceny ryzyka, przed którym instrumenty te miały chronić, co wzmaga powstawanie baniek spekulacyjnych.
  • Etycznemu osądowi poddać można także stosowanie swapów ryzyka kredytowego (CDS), które pozwalają na hazard oparty o ryzyko bankructwa trzeciej strony. Proces nabywania takich instrumentów tworzy unikatową sytuację, w której niektóre podmioty zaczynają mieć interes w popadnięciu w ruinę innych podmiotów, a wręcz mogą się do tego przyczyniać.
  • Stopy na rynku międzybankowym (LIBOR) stanowią centrum mechanizmu rządzącego rynkami finansowymi. Manipulacja tymi parametrami stanowi poważne naruszenie zasad etyki i niesie za sobą daleko idące konsekwencje. Fakt, że manipulacje te mogły zachodzić przez lata, pokazuje jak wrażliwy na nieuczciwość jest system finansowy pozbawiony właściwych regulacji i sankcji.
  • Nie można dłużej negować istnienia zjawiska określanego jako shadow banking. Doprowadziło ono do utraty kontroli nad systemem finansowym przez władze państw. Podmioty z sektora shadow banking najczęściej stosowały tzw. kreatywne finansowanie, którego głównym celem było inwestowanie zasobów finansowych w sposób spekulacyjny lub wręcz drapieżny, a nie w sposób służący realnej gospodarce.
  • Spekulacyjne działania są też często wykorzystywane przy unikaniu opodatkowania lub praniu brudnych pieniędzy, co prowadzi do dalszego zubożenia normalnego systemu produkcji i dystrybucji dóbr. Trudno rozróżnić, jak wiele tego typu sytuacji doprowadziło pośrednio lub bezpośrednio do niemoralnych działań. Z pewnością doszło jednak do odjęcia zasobów z realnej gospodarki, co trudno obronić na gruncie etyki i z punktu widzenia efektywności globalnego systemu gospodarczego.

Michał Żuławiński

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 mhm

„sekurytyzacja sekurytyzacji” — a to dobre...

! Odpowiedz
12 15 silvio_gesell

Problem jest tak naprawdę bardzo prosty. Banki centralne wpisują po jednej stronie „ma” a po drugiej „winien”, i tak powstają pieniądze. I to dobrze, bo ilość pieniądza powinna odzwierciedlać przyrost populacji, aby nie było deflacji. Sumarycznie, jako ludzkość, „mamy” nominalnie tyle pieniądza ile jesteśmy „winni”.

Cały problem jest w tym, że banki nie umarzają tego pieniądza gdy umierają ludzie dla których zostały wyemitowane. Zatem sumaryczna ilość pieniądza i długu na osobę rośnie. Te nieumorzone „ma” i „winien” zmarłej osoby dopisywane są żywym proporcjonalnie do stanu konta, poprzez odsetki od obligacji. Ci którzy „mają” - dostają więcej, ci którzy są „winni” - więcej do oddania.

Abstrachując od tego czy jest to sprawiedliwe, to po prostu przestanie działać, gdy tylko zacznie globalnie spadać populacja tyk którzy „mają” i są winni, czyli populacja pełnoletnia, a to już niedługo. Dzieci odmówią przyjęcia w spadku niespłacalnych długów, a ponieważ w globalnym systemie bankowym „ma” i „winien” musi się bilansować, zatem umarzanie długów wymaga ujemnych odsetek od obligacji. Tyle, że ci co „mają” mogą schować gotówkę, czyli nieoprocentowane obligacje bez terminu zapadalności, do materaca.

Stabilność systemu bankowego wymaga zatem albo eliminacji gotówki i umarzania długu i pieniądza poprzez ujemne odsetki, albo emitowania pieniądza, już nie przez odsetki, ale na każde żywe urodzenie, czyli przez bezpośrednie świadczenia na dzieci. W końcu to niepełnoletnie dzieci mają prawo do puszczania w obieg pieniądza powstałego z emisji obligacji, gdyż to one będą te obligacje spłacać, płacąc podatki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 8 ajwaj

jakby tak :)
a na "zachodzie" >> no problemo, dzieci nie ma i nie bedzie > a jak juz sa to za granica, a 500+ podhoduje nowych robotników dla "zachodu"

! Odpowiedz
6 12 silvio_gesell odpowiada ajwaj

IMHO emisja przez dzieci nie zwiększa dzietności, i jest neutralna demograficznie. To obecna emisja przez odsetki zmniejsza dzietność, bo bezdzietny jest w stanie więcej zaoszczędzić, więc i szybciej pomnażać. To zniechęca do zakładania rodziny.

Tłumaczy to także paradoks ekonomiczno-demograficzny, że w bogatych krajach, gdzie ludzie mają oszczędności i stać ich na założenie rodziny, jest niska dzietność, a w biednych, jak Afryka subsaharyjska, gdzie ludzie nie mają oszczędności, jest dzietność wysoka. Oni nie stracą odsetek płodząc dzieci, bo tam i tak nie da się oszczędzać, a dzieci od 7 roku życia pomogą im przynajmniej w polu. A nie da się tam oszczędzać, bo nie ma tam pieniędzy, gdyż emitowane są one przez odsetki w krajach bogatych, a nie przez dzieci. Błędne koło się zamyka.

Moim zdaniem emisja pieniądza przez dzieci obniżyłaby sztucznie wysoką dzietność w Afryce i nie zaniżałaby sztucznie dzietności w krajach bogatych. Banki centralne musiałyby mieć obowiązek skupować obligacje krajów o najwyższej dzietności, na co zachodnia gerontokracja nie zgodzi się wcześniej niż na łożu śmierci.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 9 silvio_gesell odpowiada ajwaj

„Czas to pieniądz a pieniądz to czas, zmarnowaliśmy co drugą monetę
Na diety, prawnikow, psychiatrow, aplikacje, flagi i chirurgie plastyczną
Teraz Willy Wonka, Major Tom, Ali i Leia już odeszli
Dając sygnał do spuszczenia ostatniej kurtyny rozpoczynającej atomowe widowisko”

https://m.youtube.com/watch? v=r03V9OEJlgg

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 wladimir_wladimirowicz odpowiada silvio_gesell

Tylko emisja przez dzieci. Każdy rodzic przy urodzeniu powinien zapisać sobie taką kwotę jaka mu odpowiada. Każdemu wedle potrzeb, wtedy będzie sprawiedliwie.

! Odpowiedz
0 0 silvio_gesell odpowiada wladimir_wladimirowicz

Rodzic, jako opiekun prawny, powinien mieć pełne prawo wypisać weksel na swoje dziecko - niczym się to nie różni od tego, że opiekuńcze państwo emituje obligacje zadłużając dzieci. I nie na dowolną kwotę, bo jeśli wypiszę weksel na 1mld, to przecież nikt takiego weksla nie przyjmie jako zapłaty.

! Odpowiedz
10 22 slawko9999

to troche tak jakby watykan krytykowal pedofilie. Zabawne

Watykan ma tylko we Wloszech tysiace hoteli, mieszkan pod wynajem, restauracji i ZYSK 10 miliardow EURO rocznie na czysto. Placili 2 miliardy rocznie podatku ale "dogadali sie " z Berlusconim jak byl przy wladzy i zgadnijcie co ?? no zwolnil ich z placenia podatkow za maly prezencik czyli wille w Rzymie kupiona za bezcen. Jakby 8 mld rocznie bylo malo, a przeciez dla panstwa zwlaszcza tak zadluzonego jak Wlochy to tez nie malo. W gdzie ta uczciwosc i krytykowanie instytucji finansowych. :-) Zachlannosc nie zna granic

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 od_redakcji

Albo bankier wojny.

! Odpowiedz
0 2 grzechu_comeback

no widzisz.... a twoja nowoczesna partia ma same długi.... kolejna szorowała kolanami, przed wyborami, u kardynała w Krakowie, ale gdy tylko przestała to znalazła się na dnie, którego kolejne i coraz niższe poziomy wybija każdego kolejnego dnia. Pajac od świńskiego ryja też odszedł w polityczny i nie tylko niebyt. A po PZPR BIS pozostał tylko pył, który choć się zagęszcza i zwiastuje wzrost gęstości tej materii, to i tak jej waga jest poniżej progu wyborczego. I to wszytko się stało pomimo kasy pompowanej z lewego vatu itd, pomimo zaprzyjaźnionej propagandy....A Rydzyk TRWA! :) Imperium się rozrasta. Majbachy parkują a kluczyki, jak donoszą "rzetelne" MENDia, trafiają do jego rąk, he he he

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,0% VII 2018
PKB rdr 5,2% I kw. 2018
Stopa bezrobocia 5,9% VI 2018
Przeciętne wynagrodzenie 4 848,16 zł VI 2018
Produkcja przemysłowa rdr 6,8% VI 2018

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl