W minionym tygodniu WIG20 wzrósł o prawie 5% - nawet mimo skróconego tygodnia, przy zauważalnie wyższych obrotach i zastrzyku kapitału zagranicznego, szczególnie na dużych i płynnych spółkach. Na brak tego ostatniego narzekaliśmy przez ostatnie miesiące - komentuje Łukasz Bugaj, analityk DM BOŚ.


GPW: Metamorfoza
Oczywiście popyt koncentrował się na wybranych walorach; JSW czy EuroCash to przykłady, gdzie - fundamentalnie - o wzrosty trudno. Inwestorzy skupiają się na dużych spółkach dywidendowych, co w świetle przewidywanych obniżek stóp przez RPP jawi się dodatkowo korzystnie.
Na to nałożyło się kilka pozytywnych czynników. Jednym z nich z pewnością jest odsetek osób, które zadeklarowały pozostanie w funduszach emerytalnych. Pod koniec lipca nie brakowało głosów, że w OFE pozostanie nie więcej niż milion uprawnionych, a mamy prawie 2,6 miliona. To oznacza, że w najbliższym czasie OFE nie będą zmuszone sprzedawać akcji - pytanie, czy będą chciały. W lipcu w rachunku netto fundusze głównie kupowały na GPW, a sprzedawały za granicą. Sprzymierzeńcem polskiego rynku jest tu KNF - zmienił definicję inwestycji zagranicznych, wymuszając sprzedaż części akcji i skupienie się na lokalnym parkiecie.
Zobacz także
Co do Ukrainy - to rosyjska ruletka, jednak miniony weekend był wskazywany jako ostatni termin dogodny do ataku Rosji na Ukrainę. Na razie ten problem schodzi na plan dalszy. Nie lekceważmy jednak ważniejszego czynnika - spowolnienie gospodarcze. Także w wyniku rosyjskich sankcji - które, rykoszetem od gospodarki Niemiec - trzeci i czwarty kwartał mogą być zdecydowanie słabsze. Dlatego o poważnej hossie nie może być mowy. Co nie oznacza, że nie warto szukać okazji.



























































