Piątkowa sesja na Wall Street zakończyła się mocnymi spadkami w reakcji na zapowiedź prezydenta Trumpa o nałożeniu nowych taryf na meksykański eksport. S&P 500 zanotował najgorszy tydzień od czasu dużych spadków pod koniec grudnia 2018 r.
Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 1,41 proc. do 24 815,04 pkt. S&P 500 zniżkował o 1,32 proc. do 2752,06 pkt. Nasdaq Composite spadł o 1,51 proc. do 7453,15 pkt.
Prezydent USA Donald Trump zdecydował, że od 10 czerwca na towary z Meksyku zostaną nałożone cła w wysokości 5 proc. Trump obwinia południowego sąsiada o umożliwianie „nielegalnej migracji” z Meksyku oraz innych krajów Ameryki Łacińskiej do USA.
"Cła będą sukcesywnie rosły, dopóki problem migracji nie zostanie rozwiązany. Jeśli Meksyk nie będzie z tym nic robił, cła będą wzrastać o pięć procent każdego miesiąca, aż 1 października osiągną poziom 25 proc." - oświadczył prezydent USA.
"To katastrofa. Jeśli faktycznie tak będzie, musimy zareagować bardzo energicznie" – stwierdził Jesus Seade, przedstawiciel meksykańskiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Decyzja stawia pod znakiem zapytania ratyfikowanie przez Meksyk renegocjowanej umowy handlowej NAFTA.
Prezydent Meksyku Andres Manuel Lopez Obrador powiedział, że chce uniknąć konfrontacji z USA, dodając, że minister spraw zagranicznych uda się z wizytą do Waszyngtonu w piątek. Obrador stwierdził też, że polityka Trumpa pt. "America First" jest "błędna".
"Polityka handlowa USA wpłynęła na zupełnie nowe wody. Używanie sankcji handlowych jako narzędzia do osiągania nieekonomicznych celów politycznych jest taktyką wnoszącą nową jakość" - ocenił ekspert strategiczny Commerzbanku Ulrich Leuchtmann.
Narasta napięcie również między Chinami a USA, gdzie wojna handlowa trwa już kilkanaście miesięcy.
Chiny zapowiedziały, że opracują listę "nierzetelnych podmiotów", które naruszają interesy chińskich firm. Ten krok to kolejna eskalacja konfliktu USA-Chiny po wpisaniu przez USA chińskiego Huawei na "czarną listę".
Rzecznik chińskiego ministerstwa handlu zapowiedział, że Chiny "zastosują konieczne środki" wobec firm, które znalazły się na liście. Chiny mają niedługo opublikować szczegóły, ale już teraz analitycy wskazują, że regulacje mogą dotknąć tysięcy przedsiębiorstw, które prowadzą działalność w Chinach.
Chiński koncern Huawei nakazał swoim pracownikom odwołać techniczne spotkania z amerykańskimi kontaktami, a zatrudnieni w firmie obywatele USA zostali poproszeni o opuszczenie siedziby w Szenczen - poinformował w piątek dziennik "Financial Times".
Sekretarz stanu USA Mike Pompeo podczas piątkowego spotkania w Berlinie z ministrem spraw zagranicznych RFN Heiko Maasem ostrzegł Niemcy przed dopuszczeniem chińskiego koncernu telekomunikacyjnego Huawei do budowy sieci 5G.
Pompeo ostrzegł, że USA będą musiały ograniczyć wymianę wrażliwych danych, jeśli nie będą miały całkowitej pewności co do bezpieczeństwa niemieckiej sieci.
Maas podkreślił z kolei, że jego kraj również poważnie traktuje kwestie bezpieczeństwa, dlatego wprowadził wyśrubowane wymagania, które muszą spełnić firmy uczestniczące w budowie sieci telekomunikacyjnych nowej generacji.
"FT" podał także, iż prezydent USA podczas zbliżającej się wizyty w Londynie zagrozi, że USA przestaną dzielić się informacjami wywiadowczymi z Wielką Brytanią, jeśli ta dopuści koncern Huawei do budowy części sieci 5G.
Według źródeł "FT" Trump chce twardo postawić tę sprawę w związku z fiaskiem dotychczasowych prób przekonania Londynu do rezygnacji z usług Huawei.
W ocenie analityków zapowiedź ceł na towary importowane z Meksyku do USA nie wpłynie korzystnie na negocjacje USA-Chiny.
„Wydaje się, że po zapowiedzi Trumpa ws. Meksyku podpisanie umowy USA-Chiny staje się mniej prawdopodobne (…) Jeśli się nad tym zastanowić, to jaki jest sens podpisywania porozumienia z USA, jeśli mogą oni arbitralnie nałożyć cła?” – powiedział Khoon Goh, szef działu badań w Australia & New Zealand Banking Group.
„Inne kraje, w tym Chiny, mogą stwierdzić, że wynegocjowane umowy z USA są mało warte” – napisał główny ekonomista Bloomberga Tom Orlik.
Po informacjach o nałożeniu od 10 czerwca 5-proc. ceł przez USA na towary z Meksyku akcje General Motors spadały prawie 5 proc. w handlu przedsesyjnym, a Forda 3 proc. Meksyk jest kluczowym centrum produkcji samochodów dla koncernów motoryzacyjnych ze świata.
Dla USA Meksyk to największe źródło importu aut - w 2018 r. wartość samochodów, busów, aut ciężarowych i samochodów specjalnego przeznaczenia importowanych z Meksyku do Stanów Zjednoczonych wyniosła ok. 68 miliardów dolarów.
Akcje największej sieci sklepów odzieżowych w USA GAP spadały o 11 proc., po tym jak firma podała, że w pierwszym kwartale skorygowany zysk na akcję wyniósł 24 centy, 8 centów poniżej oczekiwań.
Przewoźnik kolejowy Kansas City Southern tracił 6 proc., najwięcej od listopada 2016 r.
Notowania Ubera rosły o 1,5 proc. - spółka podała w pierwszym raporcie finansowym po wejściu na giełdę, że strata netto wyniosła w pierwszym kwartale 1,01 mld USD, zgodnie z oczekiwaniami analityków. (PAP)
kkr/ pr/ sp/






























































