Podobnie jak w Europie, także inwestorzy z Nowego Jorku obstawili, że Wielka Brytania pozostanie w Unii Europejskiej, co miało krótkoterminowo pozytywny wpływ na rynki akcji. S&P500 zyskał 1,34%, przekroczył 2.100 punktów i zbliżył się o rekord wszech czasów.


Na Starym Kontynencie skala wzrostów sięgała 2-3%. Choć pierwsze szczątkowe wyniki brytyjskiego referendum poznamy ok. 1:00 w nocy, a pełne dane dopiero o 7:00 nad ranem, to pod wpływem napływających sondaży uczestnicy rynków finansowych uznali, że do Brexitu nie dojdzie.
I zaczęli grać na wzrosty, ponieważ groźba wyjścia Zjednoczonego Królestwa ze struktur UE od tygodni była głównym straszakiem uzasadniającym każde spadki giełdowych indeksów. Ale po czwartkowej reakcji giełdowych indeksów wygraną opcji „Bremain” można uznać za w znacznej mierze uwzględnioną w cenach akcji.
Dzięki temu S&P500 w czwartek poszedł w górę o 1,34% i zakończył sesję na poziomie 2.113,32 pkt., czyli niespełna 1% poniżej nominalnego rekordu wszech czasów z maja 2015 roku. Dow Jones zyskał 1,29%, osiągając pułap 18.000 punktów. Nasdaq po zwyżce o 1,59% dotarł do 4.940,04 pkt.
Malejąca niepewność związana z możliwością Brexitu rozczarowała inwestorów grających na wzrost cen złota. Notowania kontraktów terminowych na żółty metal spadły o 0,4%, do 1.260,05 USD za uncję. Jeszcze tydzień temu królewski metal był wyceniany o ponad 50 USD/oz wyżej.
Krzysztof Kolany



























































