Na wakacyjne wojaże bez karty płatniczej wybierają się dziś zapewne tylko najtwardsi zwolennicy gotówki lub miłośnicy najdzikszych zakątków globu. W pozostałych przypadkach warto mieć ze sobą więcej niż jeden plastik. I nie chodzi tu tylko o zabezpieczenie przed niespodziewanymi komplikacjami, takimi jak zgubienie portfela czy kradzież.


Metalowa, mobilna czy plastikowa, wypukła czy płaska, przedpłacona czy debetowa – dopóki używamy karty płatniczej do codziennych zakupów w Polsce, jej typ nie ma właściwie znaczenia. Polski rynek podzieliły między siebie dwie organizacje – Visa i Mastercard, a instrumenty z ich znakiem są powszechnie akceptowane. Nie oznacza to jednak, że karta karcie jest równa.
Debit czy credit?
Pojęcie „karta płatnicza” to kategoria, w której mieszczą się bardzo różne od siebie produkty. Karty kredytowe wymagają podpisania umowy kredytowej i otrzymania limitu kredytowego. Bank sprawdza klienta starającego się o taki plastik, podobnie jak w przypadku wnioskowania np. o kredyt gotówkowy czy limit w koncie osobistym.
Karty debetowe (wydawane do ROR) są ściśle powiązane z kontem osobistym. Ich użytkownik płaci swoimi (a nie pożyczonymi) pieniędzmi. Każda transakcja pomniejsza dostępne saldo rachunku. Stąd nazwa, od debit, czyli obciążać.
Znacznie mniej popularne w Polsce są karty charge, z odroczonym terminem płatności, gdzie pod koniec wyznaczonego okresu spłaca się wszystkie transakcje. Karty przedpłacone mają z kolei wiele wspólnego z kartą debetową, ale różni je inny typ rachunku pozostającego źródłem pieniądza.

Od kilku lat w Unii Europejskiej uregulowana jest kwestia selektywnego akceptowania niektórych typów kart. Sprzedawca może zdecydować, że nie przyjmuje np. kart debetowych lub kredytowych, musi jednak o tym poinformować klientów.
„Informacje na ten temat są w widoczny sposób eksponowane przy wejściu do sklepu i przy kasie. W przypadku sprzedaży na odległość informacje te umieszczane są na stronie internetowej odbiorcy lub na innych mających zastosowanie nośnikach elektronicznych lub przenośnych” – mówi rozporządzenie UE. Na plastikach obowiązkowo umieszcza się oznaczenie typu karty, stąd słowo „credit” lub „debit”, które widujemy na awersie, rewersie lub hologramie naszego instrumentu.
Sprawdź i porównaj oferty kart kredytowych na Smart Bankier.pl »
Gdzie karta kredytowa może zabłysnąć?
Złote czasy kart kredytowych na polskim rynku to już dość odległa przeszłość. Chociaż ostatnio ich popularność nieco wzrosła, to kojarzą się głównie z (drogim) sposobem na pożyczanie pieniędzy. Sława ta nie jest w pełni zasłużona. Odpowiednio wykorzystana kredytówka pozwala nie płacić odsetek (gdy spłacamy zadłużenie w okresie 50-65 dni), a także cieszyć się różnymi dodatkami (cashbackiem, ubezpieczeniami i assistance dodawanymi w pakiecie itp.).
Mocną stroną karty kredytowej może okazać się także dostęp do usług sprzedawców, którzy nie przyjmują innych typów kart płatniczych. Z takimi praktykami możemy się spotkać za granicą, zwłaszcza w wypożyczalniach samochodów i hotelach. Mając w portfelu tylko kartę debetową, skazujemy się na mniejszy wybór. Dotyczy to zwłaszcza USA i Kanady, gdzie nawet duże sieci (np. Avis, Hertz) ostrzegają, że część usług wymaga przedstawienia kredytówki.
Przyczyn „kartowej dyskryminacji” jest kilka. Po pierwsze karta kredytowa w ręku klienta jest traktowana jako wskaźnik niskiego ryzyka – wiarygodność jej użytkownika już zweryfikował bank. Po drugie kredytówka, w zależności od lokalnych praktyk, umożliwia łatwiejsze rozliczenie depozytu zabezpieczającego usługę. Częstą praktyką jest blokowanie określonej kwoty (np. na poczet ewentualnych roszczeń związanych z uszkodzeniem pojazdu czy usługami dodatkowymi w hotelach). W przypadku kart debetowych taka opcja bywa niedostępna i wymagać to może pobrania należności, a następnie jej zwrotu. Proces taki generować może więcej problemów w obsłudze klienta (opóźnienie w zwrocie, reklamacje), a dodatkowo potrafi okazać się kosztowny dla użytkownika plastiku. O takim przypadku, gdzie klient stracił kilkaset złotych na przeliczaniu walut w wypożyczalni, pisaliśmy na łamach Bankier.pl kilka lat temu.
Pozostawienie sobie opcji wyboru dowolnego sprzedawcy to jeden z powodów, dla których warto postarać się o kartę kredytową. Mając w portfelu parę plastików, zmniejszamy szansę na nieprzyjemne niespodzianki.






























































