Wypożyczalnie samochodów i hotele często korzystają z karty płatniczej jako formy zabezpieczenia i wstępnej przedpłaty za swoje usługi. Zablokowana kwota służyć może jako kaucja na wypadek uszkodzenia auta lub odwołania rezerwacji. Czasem sprzedawcy proponują jednak inny mechanizm rozliczenia, który może okazać się bardzo kosztowny.


Preautoryzacja, blokada – tak potocznie nazywa się transakcje kartami płatniczymi, w których handlowiec blokuje na rachunku klienta, ale nie rozlicza transakcji. Z reguły jest to forma zabezpieczenia interesów sprzedawcy. Szczególnie chętnie stosują ją wypożyczalnie samochodów i hotele, ale możemy się na nie natknąć także w agencjach turystycznych i liniach lotniczych.
Zablokowana kwota może zostać zwolniona np. po zwrocie auta lub przy wymeldowaniu się z hotelu. Czasem odbywa się to z pewnym opóźnieniem, dlatego w podróży warto mieć ze sobą więcej niż jeden plastik, a szczególnie przydatna może okazać się karta kredytowa z większym limitem wydatków. Blokada nie naraża nas wówczas na nieprzyjemności związane z nagłym skurczeniem się dostępnych środków.
Wyjątkowo kosztowny przypadek
Wypożyczający samochody na zagranicznych wakacjach mogą spotkać się jednak także z inną praktyką. Tego rodzaju przygoda zdarzyła się jednemu z naszych Czytelników. Klient nie miał wystarczającego limitu na karcie kredytowej, aby pokryć wymagany przez wypożyczalnię w Hiszpanii depozyt. Sprzedawca zaproponował mu, że w takim razie użyje karty debetowej i pobierze z niej środki, które następnie zwróci na tę samą kartę w momencie oddania samochodu. Zamiast blokady pojawiły się dwie transakcje – obciążenie i zwrot środków.
Płatność opiewała na niebagatelną sumę 1200 euro. Po przeanalizowaniu wyciągu już po powrocie z wyjazdu klienta czekała niemiła niespodzianka:
- Pierwsza transakcja obciążyła rachunek kwotą 5855 zł.
- Druga transakcja (zwrot) po kilku dniach uznała rachunek kwotą 4915 zł.
Wpływ na tak dużą różnicę miała zmiana kursu euro wobec złotego, ale także spread stosowany przez bank. W tym przypadku (karta MasterCard) za przeliczenie waluty nie jest pobierana prowizja, ale wydawca dokonuje operacji po ustalonym przez siebie kursie. Klient stracił ponad 900 zł na jednej operacji.
W przypadku preautoryzacji środki są tylko blokowane na rachunku, różnice kursowe nie uderzą więc w posiadacza karty. Warto upewnić się, że gdy wypożyczalnia proponuje wniesienie depozytu za pomocą karty płatniczej, to skorzysta z tego właśnie mechanizmu, a nasz plastik pozwala na dokonanie blokady. Inne rozwiązanie może okazać się wyjątkowo kosztowne.

























































