Mimo dobrego początku dnia europejskie indeksy czwartek kończą pod kreską. Za nimi podążał rodzimy WIG, który sesję zamknął 0,46% stratą.


Po niezłym odczycie PMI z Chin (49,8 pkt wobec 49,5 pkt oczekiwań) i wzrostach na azjatyckich rynkach, europejscy inwestorzy przystąpili do czwartkowego handlu pełni optymizmu. Główne indeksy rozpoczęły dzień ponad 1% wzrostami, jednak paliwa bykom starczyło ledwie na kilka minut. Neutralny dla rynków festiwal europejskich PMI przypadł już na okres, w którym giełdy powoli osuwały się w stronę kreski.
Na rodzimym parkiecie scenariusz wyglądał podobnie. Warto odnotować, że dwójka napędzająca wzrosty indeksu WIG20 - KGHM i Tauron - zakończyła dzień pod kreską (odpowiednio 0,8% i 0,6%). Pierwsza znów stała się ofiarą światowych zawirowań na rynkach surowcowych. Miedź, w ostatnich dniach wyraźnie się odbijała dając KGHM-owi paliwo do wzrostów, dziś około południa złapała zadyszkę. Chwilę później ponownie tąpnęły akcje Glencore, które nad ranem zyskiwały blisko 10%, by koło 14 tracić ponad 5%.
Druga z kolei, mimo iż kurs był nieco stabilniejszy niż w przypadku KGHM-u, doświadczyła dzisiaj istnego trzęsienia ziemi. W nocy pojawiła się informacja o bezterminowym zawieszeniu negocjacji dotyczących kopalni Brzeszcze, później na rynek trafił komunikat o wymianie całego zarządu. Nowym prezesem został Jerzy Kurella. Ruchy rady nadzorczej mają najprawdopodobniej podłoże polityczne.
Samą Bogdanką wzrostu się nie zbuduje
Wśród blue chipów na uwagę zasługiwała także Bogdanka (6,7%), która odrabiała wczorajsze straty. Jutro przypada dzień, w którym mają się rozpocząć zapisy na wezwanie Enei. Cały czas jednak nie wiadomo, czy transakcji nie zablokuje przypadające za dwa tygodnie WZA Bogdanki. Spółka z Lubelszczyzny była jednak, jednym z niewielu zieleniących się elementów indeksu WIG20. Mocno spadł kurs LPP (-4,2%), ponad 3% wartości straciły także papiery Aliora i Orange. Ostatecznie WIG20 dzień zamknął 0,8% pod kreską.
Na szerokim rynku najwięcej powodów do radości mają akcjonariusze PTI (+27,3%). Spółka nadal pozostaje groszowcem, jednak w ostatnich dniach odbiła nieco od dna. Wszystko za sprawą Przemysława Czerneckiego, który kupił w transakcjach sesyjnych prawie 1,5 mln akcji PTI, które stanowią 9,99 proc. kapitału.
Adam Torchała






















































