REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W ciągu kilku lat kurs euro może zwyżkować do poziomu 1,65 dolara

2003-11-26 17:16
publikacja
2003-11-26 17:16
Dodaj Bankier.pl w Google
Kurs euro do dolara rośnie już od trzech lat, w tym czasie dolar stracił na wartości 43,5%. W tym roku euro osiągnęło rekordowe poziomy do dolara, a analitycy zapowiadają, że kurs euro jeszcze wzrośnie. Analiza techniczna oraz informacje o zamianie przez duże banki inwestycyjne dolarów na inne waluty zapowiadają, że kurs eurodolara może zwyżkować w 2006-2007 roku nawet do poziomu 1,65 – twierdzą analitycy firmy EFIX Polska.

Eur/Usd - to było jednak zbieranie sił

Po prawie trzech latach wzrostu kursu Eur/Usd (minimum osiągnięte w lipcu 2001 0,8350; wcześniej w listopadzie 2000 lokalny dołek 0,8370) w czasie, którego Dolar stracił na wartości 43,5%, pojawiły się w mediach informacje o tym, iż duże banki inwestycyjne (vide: CITIBANK) zdecydowały wreszcie o zamianie większej ilości Dolarów na inne waluty (Eur, Gbp, Jpy, Chf).

Pojawia się wiec pytanie - dlaczego tak późno najwięksi rozgrywający na rynku walutowym dołączają do jadącego pociągu dopiero w tej chwili, gdy większość indywidualnych inwestorów powoli zaczyna mówić o możliwym odwróceniu tego trzyletniego trendu. Odpowiedź jest dość zaskakująca.

Do tej pory dealerzy bankowi spekulowali na rynku walutowym w ramach swoich osobistych limitów transakcyjnych. Pozycje takie zawsze były szybko zamykane po osiągnięciu małego zysku lub straty. Teraz zarządy banków widząc umacnianie się trendu wzrostowego na Eur/Usd oraz przewidując dalsze osłabienie Dolara będące następstwem układów cen papierów wartościowych na rynku pieniężnym, wysokości stop procentowych oraz parametrów makroekonomicznych na konkurujących rynkach krajów azjatyckich i europejskich, postanawiają "przeflancować" większą cześć sumy bilansowej z dominującego Dolara na inne waluty -głownie na Euro. Taka decyzja, gdy już zapada, niesie za sobą poważne konsekwencje.

Można śmiało powiedzieć, że gdy kolejne banki inwestycyjne podejmę decyzje o zastąpieniu Dolara jako dominującego składnika w sumie bilansowej przez Euro, podaż "zielonego" na Forexie może się zwiększyć nawet kilkaset razy. Zarządy banków inwestycyjnych patrzą na trendy występujące na rynkach finansowych w dłuższej perspektywie czasowej, niż zwykli indywidualni inwestorzy, dla których zarobek nawet kilku procent jest podstawą do zainkasowania zysku. W przypadku banków decyzje o zmianie polityki inwestycyjnej zapadają zdecydowanie rzadziej - nawet raz na kilka lat. Ale jeśli już zapadną, to przez kolejnych kilka lat decyzje takie są utrzymywane w mocy.

Dla banków inwestycyjnych ważne jest, by suma bilansowa była w możliwie dużym stopniu powiązana z walutą o wyższej stopie procentowej (oczywiście rozpatrywane są tylko te waluty, których poziom ryzyka jest porównywalny). Im wyższa stopa procentowa, tym łatwiej osiągnąć przychody na spreadzie liczonym jako różnica w oprocentowaniu pasywów (depozyty ludności oraz firm) oraz aktywów (kredyty, obligacje, bony skarbowe, lokaty międzybankowe, itp.).

Może się to wydać niektórym dziwne, ze bank inwestycyjny taki jak CITIBANK dopiero teraz otrzymał sygnał przejścia z Dolara na Euro oraz na inne waluty. Ale jak już wspomniałem, jest to kwestia horyzontu inwestycyjnego. Jeśliś nawet stosujemy czystą AT, lecz patrzymy na świece kwartalne lub roczne, to widzimy inny obraz sytuacji, niż obserwując świece dzienne, godzinne czy też tygodniowe.

Właśnie kilka dni temu mieliśmy niemal jednoczesne dwa wydarzenia. Pierwsze, to pokonanie lipcowego szczytu na wykresie Eur/Usd. To był wyraźny sygnał kontynuacji trendu wzrostowego i być może sygnał wejścia rynku w trzecią dużą falę wzrostową, która mogłaby wynieść kurs do poziomu 1,40, jeśli przyjmiemy założenie o porównywalnej długości poszczególnych podfal w stosunku do pierwszej dużej fali wzrostowej. Myślę, że ta trzecia fala może mięć bardziej dynamiczny przebieg i większy zasięg niż fala pierwsza. Do trendu zaczną się bowiem dołączać coraz to nowe banki inwestycyjne. To na razie pierwsze wydarzenie - czysto techniczne.

Drugim wydarzeniem było przejście całej krzywej dochodowości lokat i obligacji amerykańskich poniżej krzywej dochodowości dla aktywów nominowanych w Euro. Wcześniej mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy lewa strona krzywej dochodowości papierów amerykańskich była poniżej krzywej dla Euro, lecz prawa strona krzywej była wyżej (czyli dolarowe obligacje o dłuższym terminie zapadalności miały wyższa rentowność niż obligacje nominowane w Euro). Teraz uległo to zmianie.

Jeśli faktycznie mielibyśmy mięć do czynienia jeszcze z trzecią falą impulsu, a po niej miałaby nadejść korekta porównywalna do niedawnej z okresu lipiec-listopad, to po niej miałaby nadejść jeszcze jedna - piąta fala - kończąca cały duży cykl wzrostu na Eur/Usd. Myślę, ze w tej piątej fali do trendu zaczęłyby się włączać banki centralne. One zawsze podejmują decyzje na końcu. Włączenie się do trendu banków centralnych oznaczałoby zamianę oficjalnych rezerw państwowych wyrażonych w Dolarze, na rezerwy wyrażone w Euro. Do tego może jeszcze dojść zmiana sposobu rozliczania się za surowce z obecnych rozliczeń dolarowych na rozliczenia w Euro. Dlatego też zasięg tej fali może być naprawdę duży, może nawet wyższy niż opisany w raporcie specjalnym (1,65).

Dziś brzmi to troszkę jak beletrystyka. Ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu nikt nie przypuszczał, iż najważniejszą walutę świata, jaką był Funt brytyjski, zastąpi Dolar. Może właśnie nadchodzi czas zastąpienia Dolara przez nowa walutę - Euro?

Jacek Maliszewski
mail to: jm@efixopolska.com

EUR/USD - kierunek 1,55-1,65 ?!

W poprzednim raporcie długoterminowym dotyczącym EURODOLARA (25/08/2003 r.) zakładaliśmy wykształcenie się co najmniej jeszcze dwóch fal wzrostowych, które w średnim horyzoncie czasowym mogłyby wynieść ten instrument do okolic 1,35 EUR/USD. Obecnie ze względu na czynniki fundamentalne jak również ze względu na zmiany, które nastąpiły na wykresie EURODOLARA jak i indeksów syntetycznych - DOLAR Indeks oraz EURO Indeks - wysoce prawdopodobny jest scenariusz dotarcia tego instrumentu do strefy 1,55-1,65 w długim horyzoncie czasowym. Taki zasięg fali wzrostowej rozpoczętej w październiku 2000 roku wynika z następujących elementów:

Po pierwsze EURODOLAR porusza się w długoterminowym kanale wzrostowym, którego górne ograniczenie, jeśli uwzględnić obecne nachylenie trendu, znajduje się w strefie od 1,55 do 1,65 EUR/USD. Jeżeli obecny trend znacząco nie zwolni lub też znacząco nie przyspieszy strefa ta powinna zostać osiągnięta najwcześniej w połowie 2006 roku. Technicznym warunkiem wystąpienia takiego ruchu jest wyraźne pokonanie bardzo istotnej strefy oporu znajdującej się od 1,19 do 1,22 EUR/USD, którą obecnie EURODOLAR testuje.

Po drugie syntetyczny DOLAR Indeks w pierwszych miesiącach 2003 wybił się dołem ze średnioterminowego kanału wzrostowego, w którym poruszał się od 1991 roku. Kanał ten został przetestowany od dołu w sierpniu i wrześniu br. po czym Indeks ten zaczął ponownie zniżkować. Stosując podstawowe narzędzia pomiaru zasięgu zniżki oraz uwzględniając występujące na nim długoterminowe linia trendu można szacować, że indeks ten powinien w długim horyzoncie czasowym osiągnąć strefę od 52 do 48,5 pkt. co w porównaniu do bieżącej jego wartości oznaczałoby spadek od 15 do 21 %.

Po trzecie syntetyczny wskaźnik uwzględniający siłę EURO względem podstawowych par walut - tzw. EURO Indeks - znajduje się w długoterminowym kanale wzrostowym, którego górne ograniczenie biegnie w okolicach 204-210 pkt. Obecnie instrument ten testuje silną strefę oporu znajdująca się miedzy 170 a 172 pkt. a w przypadku jej pokonania znacząco wzrośnie prawdopodobieństwo kontynuacji zapoczątkowanej w październiku 2000 roku fali wzrostowej. W takim przypadku szanse na osiągnięcie górnego ograniczenia długoterminowego kanału będą spore co oznaczać będzie wzmocnienie EURO od 21 do 25 % względem notować z minionego piątku.

Po czwarte nasz model zachowania EURODOLARA przedstawiony w raporcie z sierpnia br. zakładał wystąpienie w ujęciu średnioterminowym jeszcze dwóch fal umocnienia EUR względem USD. Na dzień dzisiejszy model ten jest w dalszym ciągu aktualny jednak ze względu na wydarzenia ostatnich miesięcy a właściwie tygodni należy naszym zdaniem podnieść zasięg Elliottowskiej fali wzrostowej zapoczątkowanej w październiku 2000 roku. Decydujący wpływ na taką modyfikację ma poziom zakończenia zwyżki trwającej od 3 września do 9 października br. Fala ta będąca wyraźnym impulsem wzrostowym zakończyła się w pobliżu szczytów z okresu maj- czerwiec 2003, co mogło sugerować wystąpienie długoterminowego, podwójnego szczytu, czyli generalną słabość EURODOLARA. Ww. fala wzrostowa była jedną całością a ewentualne pokonanie jej szczytu zanegowałoby wariant z podwójnym szczytem i zamiast potencjalnej słabości oznaczać powinno początek wydłużania się impulsu zapoczątkowanego 3 września br. Impuls ten, według moich oznaczeń jest falą piątą w obrębie impulsu trwającego od 6 czerwca 2001 roku. Takie przełamanie szczytu z 9 października nastąpiło w minionym tygodniu co sugeruje znaczący wzrost prawdopodobieństwa wydłużenia się fali trwającej od 3 września br. Uwzględniając wariant z wydłużeniem się obecnej fali jak również mając na uwadze przedstawione wyżej rozważania dotyczące DOLAR indeks oraz EURO Indeks przedstawiamy nowy model porządku fal na wykresie EURODOLARA od minimów z października 2000 roku, którego będziemy się trzymać w kolejnych naszych raportach dotyczących tego instrumentu.

Naszym zdaniem szanse na realizację tego modelu znacząco wzrosną, jeśli spełnione zostaną warunki brzegowe zawarte w pierwszej części niniejszego raportu dotyczące zachowania się poszczególnych instrumentów względem wymienionych tam silnych stref oporu.

Tomasz Marek
mail to: tm@efixpolska.com

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rodzinne urodziny Zygmunta Solorza we Florencji. Czy to zwiastun końca sporu o sukcesję?
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Zdezorintowany
Euro do dolara ma zwyzkowac w 2006-2007 do 1,65 !!! Jest rok 2008, kurs 1,45 i takie sa prognozy naszych wspanialych ekspertow. Nic tylko panike siac. heeehe
~dz
Eur/Usd - to było jednak zbieranie sił

Po prawie trzech latach wzrostu kursu Eur/Usd (minimum osiągnięte w lipcu 2001 0,8350; wcześniej w listopadzie 2000 lokalny dołek 0,8370) w czasie, którego Dolar stracił na wartości 43,5%, pojawiły się w mediach informacje o tym, iż duże banki inwestycyjne (vide: CITIBANK) zdecydowały
Eur/Usd - to było jednak zbieranie sił

Po prawie trzech latach wzrostu kursu Eur/Usd (minimum osiągnięte w lipcu 2001 0,8350; wcześniej w listopadzie 2000 lokalny dołek 0,8370) w czasie, którego Dolar stracił na wartości 43,5%, pojawiły się w mediach informacje o tym, iż duże banki inwestycyjne (vide: CITIBANK) zdecydowały wreszcie o zamianie większej ilości Dolarów na inne waluty (Eur, Gbp, Jpy, Chf).

Pojawia się wiec pytanie - dlaczego tak późno najwięksi rozgrywający na rynku walutowym dołączają do jadącego pociągu dopiero w tej chwili, gdy większość indywidualnych inwestorów powoli zaczyna mówić o możliwym odwróceniu tego trzyletniego trendu. Odpowiedź jest dość zaskakująca.

Do tej pory dealerzy bankowi spekulowali na rynku walutowym w ramach swoich osobistych limitów transakcyjnych. Pozycje takie zawsze były szybko zamykane po osiągnięciu małego zysku lub straty. Teraz zarządy banków widząc umacnianie się trendu wzrostowego na Eur/Usd oraz przewidując dalsze osłabienie Dolara będące następstwem układów cen papierów wartościowych na rynku pieniężnym, wysokości stop procentowych oraz parametrów makroekonomicznych na konkurujących rynkach krajów azjatyckich i europejskich, postanawiają "przeflancować" większą cześć sumy bilansowej z dominującego Dolara na inne waluty -głownie na Euro. Taka decyzja, gdy już zapada, niesie za sobą poważne konsekwencje.

Można śmiało powiedzieć, że gdy kolejne banki inwestycyjne podejmę decyzje o zastąpieniu Dolara jako dominującego składnika w sumie bilansowej przez Euro, podaż "zielonego" na Forexie może się zwiększyć nawet kilkaset razy. Zarządy banków inwestycyjnych patrzą na trendy występujące na rynkach finansowych w dłuższej perspektywie czasowej, niż zwykli indywidualni inwestorzy, dla których zarobek nawet kilku procent jest podstawą do zainkasowania zysku. W przypadku banków decyzje o zmianie polityki inwestycyjnej zapadają zdecydowanie rzadziej - nawet raz na kilka lat. Ale jeśli już zapadną, to przez kolejnych kilka lat decyzje takie są utrzymywane w mocy.

Dla banków inwestycyjnych ważne jest, by suma bilansowa była w możliwie dużym stopniu powiązana z walutą o wyższej stopie procentowej (oczywiście rozpatrywane są tylko te waluty, których poziom ryzyka jest porównywalny). Im wyższa stopa procentowa, tym łatwiej osiągnąć przychody na spreadzie liczonym jako różnica w oprocentowaniu pasywów (depozyty ludności oraz firm) oraz aktywów (kredyty, obligacje, bony skarbowe, lokaty międzybankowe, itp.).

Może się to wydać niektórym dziwne, ze bank inwestycyjny taki jak CITIBANK dopiero teraz otrzymał sygnał przejścia z Dolara na Euro oraz na inne waluty. Ale jak już wspomniałem, jest to kwestia horyzontu inwestycyjnego. Jeśliś nawet stosujemy czystą AT, lecz patrzymy na świece kwartalne lub roczne, to widzimy inny obraz sytuacji, niż obserwując świece dzienne, godzinne czy też tygodniowe.

Właśnie kilka dni temu mieliśmy niemal jednoczesne dwa wydarzenia. Pierwsze, to pokonanie lipcowego szczytu na wykresie Eur/Usd. To był wyraźny sygnał kontynuacji trendu wzrostowego i być może sygnał wejścia rynku w trzecią dużą falę wzrostową, która mogłaby wynieść kurs do poziomu 1,40, jeśli przyjmiemy założenie o porównywalnej długości poszczególnych podfal w stosunku do pierwszej dużej fali wzrostowej. Myślę, że ta trzecia fala może mięć bardziej dynamiczny przebieg i większy zasięg niż fala pierwsza. Do trendu zaczną się bowiem dołączać coraz to nowe banki inwestycyjne. To na razie pierwsze wydarzenie - czysto techniczne.

Drugim wydarzeniem było przejście całej krzywej dochodowości lokat i obligacji amerykańskich poniżej krzywej dochodowości dla aktywów nominowanych w Euro. Wcześniej mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy lewa strona krzywej dochodowości papierów amerykańskich była poniżej krzywej dla Euro, lecz prawa strona krzywej była wyżej (czyli dolarowe obligacje o dłuższym terminie zapadalności miały wyższa rentowność niż obligacje nominowane w Euro). Teraz uległo to zmianie.

Jeśli faktycznie mielibyśmy mięć do czynienia jeszcze z trzecią falą impulsu, a po niej miałaby nadejść korekta porównywalna do niedawnej z okresu lipiec-listopad, to po niej miałaby nadejść jeszcze jedna - piąta fala - kończąca cały duży cykl wzrostu na Eur/Usd. Myślę, ze w tej piątej fali do trendu zaczęłyby się włączać banki centralne. One zawsze podejmują decyzje na końcu. Włączenie się do trendu banków centralnych oznaczałoby zamianę oficjalnych rezerw państwowych wyrażonych w Dolarze, na rezerwy wyrażone w Euro. Do tego może jeszcze dojść zmiana sposobu rozliczania się za surowce z obecnych rozliczeń dolarowych na rozliczenia w Euro. Dlatego też zasięg tej fali może być naprawdę duży, może nawet wyższy niż opisany w raporcie specjalnym (1,65).

Dziś brzmi to troszkę jak beletrystyka. Ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu nikt nie przypuszczał, iż najważniejszą walutę świata, jaką był Funt brytyjski, zastąpi Dolar. Może właśnie nadchodzi czas zastąpienia Dolara przez nowa walutę - Euro?

Jacek Maliszewski
mail to: jm@efixopolska.com






NASTĘPNA:
EUR/USD - kierunek 1,55-1,65 ?!



Wyślij znajomemu Zamów przez SMS Drukuj RSS
~dz
2007-02-12 11:31 Źródło: Jacek Maliszewski


Waluty: Eur/Usd – konsolidacja 1,2900-1,3050
Od trzech tygodni wspominam, iż: „Wskaźniki analizy technicznej przemawiają za kontynuacją fali umacniania waluty amerykańskiej, przy czym możemy mieć do czynienia z korekcyjnymi wzrostami, które nie powinny
2007-02-12 11:31 Źródło: Jacek Maliszewski


Waluty: Eur/Usd – konsolidacja 1,2900-1,3050
Od trzech tygodni wspominam, iż: „Wskaźniki analizy technicznej przemawiają za kontynuacją fali umacniania waluty amerykańskiej, przy czym możemy mieć do czynienia z korekcyjnymi wzrostami, które nie powinny jednak przebić się powyżej poziomu 1,3050.”.

Z drugiej zaś strony każdy spadek w okolice 1,2900 wykorzystywany jest do otwierania długich pozycji przez inwestorów grających na wzrost kursu Euro-Dolara. W efekcie tego wytworzyła nam się konsolidacja 1,2900- 1,3050.

Traderzy opcyjni mogli więc budować strategie dające zysk przy utrzymaniu się konsolidacji (na przykład krótki strangle, długi condor, itp.). Spekulujący na rynku spot/futures mogli zaś grać według strategii „od bandy do bandy” otwierając krótkie pozycje w okolicach 1,3020-40 oraz długie pozycje w okolicach 1,2920-30.

Zdecydowanie bezpieczniejsza jest w mojej ocenie gra na umocnienie Dolara, czyli otwieranie jedynie pozycji krótkich i zamykanie ich przy zbliżaniu się do wsparcia. Z punktu widzenia AT, na wykresie świec dziennych widzimy, iż krótkoterminowy kierunek trendu określany poprzez MACD jest rosnący, przy czym oscylator dotarł do strefy wykupienia. Zachęciło nas to do sprzedawania Eur/Usd. Kilka razy rynek zmuszał nas do zamykania krótkich pozycji z minimalnym 2-3 pipsowym zyskiem, lecz uparcie odnawialiśmy pozycje kilkanaście pips wyżej.

W nowy tydzień wchodzimy z otwartą pozycją po cenie 1,3020 i linią obrony na wysokości 1,3015. Ponadto otworzyliśmy korytarz składający się z długich marcowych opcji PUT 1,2800 oraz krótkich marcowych opcji CALL 1,3200 (transakcja zero-kosztowa; opcje PUT i CALL warte 35 pips; transakcja przeprowadzona przy kursie spot 1,3000).

Zapraszamy do zapoznania się z pełnym tekstem raportu.
Wyślij znajomemu Zamów przez SMS Drukuj RSS




--------------------------------------------------------------------------------
Zobacz, co piszą znani ludzie.
Czytaj, komentuj, dyskutuj!
Załóż za darmo swój własny blog!
Blogbank.pl

--------------------------------------------------------------------------------

Dodaj komentarz Komentarze do artykułu
~dzidek
Na rynku polskich obligacji w Polsce rynek zmaga się z ważnym poziomem 4,85% o którym wspominam od wieli tygodni. Na rynku obligacji amerykańskich korekcyjny wzrost rentowności dotarł do drugiego zniesienia Fibonacciego (61,8%), po czym rozpoczął się ponowny spadek rentowności (czyli wzrost cen). Wysoce prawdopodobny jest powrót Na rynku polskich obligacji w Polsce rynek zmaga się z ważnym poziomem 4,85% o którym wspominam od wieli tygodni. Na rynku obligacji amerykańskich korekcyjny wzrost rentowności dotarł do drugiego zniesienia Fibonacciego (61,8%), po czym rozpoczął się ponowny spadek rentowności (czyli wzrost cen). Wysoce prawdopodobny jest powrót hossy na tamtejszy rynek, co powinno umocnić Dolara.

Jacek Maliszewski

Alpha Financial Services

Członek Rozliczający Warszawskiej Giełdy Towarowej S.A.

Więcej w formacie PDF [ 583.06Kb ]



~Emilian Szymański
Jestem nowicjuszem i z trudnością ustaliłem, że są to 2 artykuły z 25.11.2003 r.I jedynie na co sobie mogę pozwolić,to prosić Szanownego Pana Tomasza Marka-autora tych cennych artykułów o komentarz pod kątem osiągnięcia przez kurs EUR/USD poziomu 1,3385 w dniu 1.12.2006 roku.Czy aktualnie są szanse na zwyżkę kursu do wysokości 1.Jestem nowicjuszem i z trudnością ustaliłem, że są to 2 artykuły z 25.11.2003 r.I jedynie na co sobie mogę pozwolić,to prosić Szanownego Pana Tomasza Marka-autora tych cennych artykułów o komentarz pod kątem osiągnięcia przez kurs EUR/USD poziomu 1,3385 w dniu 1.12.2006 roku.Czy aktualnie są szanse na zwyżkę kursu do wysokości 1.55-1.65 dla EUR/USD ? Łączę pozdrowienia.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki