W Warszawie senna, wakacyjna sesja bez znaczących rozstrzygnięć
Sesja potworek. Chodzi oczywiście o aktywność i obrót. To tak jak mecz piłkarski bez sytuacji podbramkowych i z wynikiem 0:0. Już początek sesji był niezachęcający. Duże spadki w Europie (jednak nastroje są fatalne i nie ma chęci czekania na korektę w USA) oraz sektora TMT u nas, a przede wszystkim TPSA, pociągnęły indeksy i w Warszawie do dołu. Handlu jednak prawie nie było i praktycznie natychmiast rozpoczęła się stabilizacja nieco nad 1060 pkt. W tym czasie osuwał się Pekao, a straty odrabiał Elektrim. Bardzo spokojnie było na KGHM (do czasu) i PKN.Właśnie osuwanie się Pekao doprowadziło około 12.30 do pokonania poziomu 1060 pkt., a zniżka KGHM dokończyła dzieła. Rynek nadal był jednak bardzo spokojny, a obroty minimalne. Po 13.00 rynki Eurolandu zaczęły zdecydowanie odbijać. Być może pomógł dobry wynik kwartalny Procter&Gamble – nasz rynek nie reagował, ale w końcu bardziej zdecydowany popyt pojawił się na TPSA i Pekao, co doprowadziło Wig-20 do poziomu nieco powyżej poprzedniej stabilizacji.
Powtórne zniżki w Europie nie pozwoliły jednak na ekstrawagancje i znowu rynek zamarł na poziomie niewiele wyższym od 1060 pkt. Tuż przed otwarciem w USA indeks lekko wzrósł. Szczególnie dobrze zachowywała się Agora (mimo negatywnego spojrzenia w przyszłość), lekko odbijał Pekao. Dane makro w USA niewiele zmieniły, bo przecież lepszych nikt nie oczekiwał i sesja zakończyła się na poziomie sesyjnej stabilizacji.
Warto zauważyć śmiesznie niski obrót wynikający wyraźnie z tego, że wśród funduszy panuje wyraźny konsensus: zobaczymy co z tego wyniknie, nie śpieszmy się. Oczywiście w obrazie technicznym WIG-20 nie powstały żadne istotne zmiany.



























































