Przeciw koronawirusowi zaszczepiono w USA już więcej niż co czwartego dorosłego Amerykanina. Kampania szczepień nabiera tempa, w znacznym stopniu dzięki masowej produkcji krajowej szczepionek. Mówi się o uzyskaniu odporności stadnej już w czerwcu.


W Stanach Zjednoczonych wykonano do tej pory ponad 107 milionów zastrzyków. Operacja przyspiesza, w drugi weekend marca liczba ta wzrosła aż o około 6 milionów. Co najmniej jedną dawkę otrzymało już więcej niż 27 procent dorosłych Amerykanów.
Władze w Waszyngtonie wyliczają, że dziennie w Stanach Zjednoczonych przeprowadza się ostatnio średnio około 2,4 mln szczepień, co w znacznej mierze jest zasługą dopuszczenia do użytku trzeciego (po Pfizerze i Modernie) preparatu - jednodawkowego produktu firmy Johnson & Johnson. W porównaniu z początkiem roku oznacza to ponad dwukrotny wzrost tempa.
W USA wykonano do tej pory 32,01 szczepienia w przeliczeniu na 100 mieszkańców (w UE 11,12). Per capita w Stanach Zjednoczonych przeprowadza się w ostatnich dniach więcej zastrzyków niż w Wielkiej Brytanii.
Moce krajowych producentów szczepionek powodują, że Biały Dom zaczyna z optymizmem patrzeć w przyszłość. Prezydent Joe Biden zadeklarował na początku marca, że Stany Zjednoczone do końca maja będą miały wystarczającą liczbę preparatów przeciw Covid-19 dla wszystkich dorosłych Amerykanów. Do końca kwietnia każdy z nich powinien móc zarejestrować się na zastrzyk.

Portal CNN przewiduje, że przy obecnym tempie 70 procent populacji USA zostanie zaszczepione do końca lipca, a 85 procent w połowie września. A jak szacuje federalne Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (CDC), nawet co czwarty Amerykanin przeszedł już Covid-19 i ma przeciwciała. W związku z powyższym – jak spekuluje CNN - odporność stadna może zostać osiągnięta w USA już nawet w czerwcu.
Przyspieszający proces szczepień możliwy jest dzięki wczesnym i wielkim zamówieniom. Łącznie Waszyngton podpisał umowy na ponad 1 miliard dawek dla około 330 milionów mieszkańców. W operacji pomaga to, że niektóre szczepionki są całkowicie (Moderna) lub częściowo (Pfizer/BioNTech) produkowane w kraju, a Stany Zjednoczone nie są zależne od zagranicznych dostaw.
Francis Collins, dyrektor Krajowego Instytutu Zdrowia, przyznaje, że za kampanię szczepień na słowa uznania zasługuje administracja poprzedniego prezydenta Donalda Trumpa. "(Rządowy program) Operacja +Warp Speed+, w znacznej mierze zasługa byłego ministra zdrowia Alexa Azara, była wysiłkiem, co do którego wielu z nas początkowo nie było przekonanych. A myślano o tym jak o Projekcie Manhattan" – ocenił ten amerykański lekarz.
Konserwatywny "Wall Street Journal" uznaje operację "Warp Speed" za "triumf Trumpa". "Władze USA na szczeblu federalnym i stanowym popełniły wiele błędów w pandemii. Ale wielkim i zbawczym sukcesem było postawienie na prace nad szczepionką we współpracy z prywatnym amerykańskim przemysłem. Działania te pozwalają teraz dostrzec możliwość powrotu do stosunkowo normalnego życia już wiosną" – pisze konserwatywna gazeta.
Tych pozytywnych ocen nie podziela Biden, który zarzuca swojemu poprzednikowi lekceważenie epidemii oraz brak strategii dystrybucji szczepionek. Przedstawiciele nowej administracji skarżą się w mediach, że w wielu sprawach, głównie dotyczących logistyki, musieli "zaczynać od zera".
Wraz z postępem szczepień wyzwaniem dla władz będzie przekonanie jak największej liczby Amerykanów do przyjęcia preparatu przeciw Covid-19. Niektóre sondaże wykazują, że nawet co czwarty obywatel USA nie zamierza się szczepić, a w grupie tej nadreprezentowani są Afroamerykanie oraz wyborcy Partii Republikańskiej. Jeszcze w marcu ruszyć ma więc szeroka kampania społeczna, której celem będzie wzbudzenie zaufania do szczepionek.
Dodatkowo przy upowszechniających się szczepieniach niektóre stany (m.in. Teksas i Missisipi) decydują się na znoszenie ograniczeń, w tym rezygnację z obowiązku noszenia maseczek w miejscach publicznych. Spotyka się to z krytyką epidemiologów, którzy uważają, że przy nowych i bardziej zakaźnych wariantach koronawirusa jest to zbyt wczesne luzowanie restrykcji. Wskazują przy tym, że w USA wciąż wykrywa się regularnie po ponad 50 tys. nowych przypadków SARS-CoV-2 dziennie, a liczba zgonów przekracza dobowo 1 tys.
Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ akl/































































