REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

W Ameryce przestali zatrudniać

Krzysztof Kolany2011-09-02 14:53główny analityk Bankier.pl
publikacja
2011-09-02 14:53
Dodaj Bankier.pl w Google
Amerykańskie przedsiębiorstwa praktycznie przestały zatrudniać nowych pracowników. Skrócił się także przeciętny czas pracy i spadła stawka godzinowa. Najnowszy raport Biura Statystyki Pracy rozczarował i nasilił obawy przed recesją.

W sierpniu zatrudnienie w sektorach pozarolniczych pozostało dokładnie na tym samym poziomie co w lipcu, a stopa bezrobocia utrzymała się na wysokim poziomie 9,1%. Dane rozczarowały rynkowych ekonomistów, którzy liczyli na wzrost zatrudnienia o 75 tys.

Źródło: dane BLS, opracowanie Bankier.pl

Po dość dobrym lipcu, w którym sektor prywatny utworzył 156 tysięcy nowych miejsc pracy, sierpień był wręcz tragicznie słaby. Przedsiębiorcy zatrudnili tylko 17 tysięcy osób i tyle samo ludzi straciło zatrudnienie w administracji publicznej. Jedynym segmentem gospodarki, który odnotował istotny wzrost liczby etatów, tradycyjnie była branża medyczna (+35,5 tys.).

Słabość popytu na pracę potwierdziła też część raportu poświęcona wynagrodzeniom. Przeciętna stawka godzinowa w USA obniżyła się o trzy centy i wyniosła 23,09 dolary. W ujęciu rocznym średnia tygodniówka zwiększyła się o niespełna 1,9%, podczas gdy faktyczna inflacja w Stanach Zjednoczonych sięga 7% rocznie przy 3,6-procentowej dynamice rządowego wskaźnika CPI.

Niewielkim pocieszeniem jset fakt, że danych z przedsiębiorstw nie potwierdziły wyniki badania ankietowego przeprowadzonego wśród gospodarstw domowych. Według tej metodologii liczba zatrudnionych wzrosła o 366 tysięcy po spadku o 38 tys. w lipcu. Pracy wciąż nie może znaleźć blisko 14 milionów Amerykanów, co stanowi 9,1% ludności aktywnej zawodowo.

Z tego ponad sześć milionów to osoby długotrwale bezrobotne (czyli od przeszło pół roku). Kolejne 8,8 miliona jest nie jest w stanie znaleźć zatrudnienia w pełnym wymiarze godzin z powodu warunków panujących na rynku pracy. Po uwzględnieniu tego czynnika faktyczna stopa bezrobocia w USA (tzw. agregat U-6) wyniosła w sierpniu 16,2% wobec 16,1% w lipcu.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~plus
Chiny mają ogromny, wewnętrzny rynek zbytu i olbrzymią ilość konsumentów. Jeśli swoją działalnością wytwórczą będą zaspokajać potrzeby swoich obywateli to do kryzysu będzie im daleko ale jeśli całkowicie uzależnią swoją gospodarkę od eksportu to może być różnie.
~miejsca pracy
Trzeba odróżnić szukanie oszczędności od generowania strat. Głoszenie recesji z powodu nadmiernego zadłużenia finansów publicznych i nie tylko, oraz zwiększanie w tak specyficznej sytuacji bezrobocia - to ewidentne powiększanie strat gospodarczych a nie żadne oszczędzanie czy radzenie sobie z kryzysem. Tylko wzrost gospodarczy Trzeba odróżnić szukanie oszczędności od generowania strat. Głoszenie recesji z powodu nadmiernego zadłużenia finansów publicznych i nie tylko, oraz zwiększanie w tak specyficznej sytuacji bezrobocia - to ewidentne powiększanie strat gospodarczych a nie żadne oszczędzanie czy radzenie sobie z kryzysem. Tylko wzrost gospodarczy ściśle powiązany ze wzrostem ilości miejsc pracy powinny powodować znaczący spadek bezrobocia, wzrost konsumpcji, spadek pomocy społecznej, oddłużanie sfery publicznej, zwiększanie wpływów podatkowych bez potrzeby ich podwyższania i inne korzystne zmiany w gospodarce i finansach zmierzające do zmniejszania zadłużenia. Praca, nowe miejsca pracy - szczególnie dla młodych ludzi i nie tylko, uczynienie z nich aktywnych konsumentów finansujących konsumpcję z dochodów za pracę a nie głównie z kredytów to powinien być klucz do korzystnych zmian w gospodarce i finansach. Zapowiadanie recesji kiedy potrzebny jest wzrost gospodarczy i likwidacja bezrobocia to generowanie strat w gospodarce i finansach oraz pogarszania sytuacji finansowej państw, firm i osób fizycznych. Ogłaszanie czy wieszczenie recesji to prowokowanie rynków finansowych do siania strachów i niestabilności tak szkodzących gospodarce. Surowce tanieją więc jest możliwość uruchomienia tej głębokiej rezerwy wzrostu konsumpcji i wzrostu gospodarczego poprzez tworzenie nowych miejsc pracy w sferze wytwórczej. Nowe miejsca pracy w sferze usług są pochodną wzrostu miejsc pracy w sferze wytwórczej. Wzrost konsumpcji wąskiej grupy ludzi bardzo dobrze sytuowanych z kryzysu nas nie wyprowadzi nawet gdyby chcieli obarczyć się większymi podatkami gdyż globalne bezrobocie generuje znacznie więcej strat niż kogokolwiek stać na ich pokrywanie. Również nikogo nie będzie stać na taką filantropię.
~ra
kruzys to dopiero nas czeka.
przyjdzie z chin
nawet wysokie ceny zlota nie pomoga
~bessa
Gdzie jest ten cwaniak co mnie obrażał ostatnio? Kto miał rację?! Pisałem, że podciągane wzrosty się tak kończą i co? Pisałem, że słomka złamie grzbiet wielbłąda i nic już nie pomoże. Czemu usa nie gra pod drukowanie? Przecież po takich danych praktycznie Ben musi drukować zgodnie z zapowiedziami. Nic już nie pomoże. Europa w recesji.Gdzie jest ten cwaniak co mnie obrażał ostatnio? Kto miał rację?! Pisałem, że podciągane wzrosty się tak kończą i co? Pisałem, że słomka złamie grzbiet wielbłąda i nic już nie pomoże. Czemu usa nie gra pod drukowanie? Przecież po takich danych praktycznie Ben musi drukować zgodnie z zapowiedziami. Nic już nie pomoże. Europa w recesji. PMI wszedzie leci na dół. W Stanach drukowanie nie zawróci trendu. Im bardziej Ben będzie powstrzymywał rynek przed spadkami z tym większym hukiem walnie na pysk. Piękne podwójne dno, u nas 2600 miało być pod wystąpienie buraka i posiedzenie Fedu. Tak sie kończy przerzucanie granatu bez zawleczki - urwanymi paluchami. Pisałem o chamskim i żałosnym zarazem podciąganiu na koniec miesiąca i jak ładnie oddaliśmy te rozpaczliwe sztuczki? Popatrzeć na DAX-a i pomyśleć, a nie wierzyć w polityków. U nas PMI jeszcze ledwo ledwo nad 50 pkt, ale trend sie liczy, a ten jest nieubłagany. Bessa jest faktem. A to podciąganie na koniec tylko to potwierdza. Oczywistą rzeczą jest, że nie będzie w miesiąc 1400, ale w przyszłym roku się przypomnę.
Gdzie jest ta hossa? Gdzie jest to 4500 za superdrukowane świeżutkie dolce?
~RS
hehe ach Ci amerykanie....oni naprawde maja ASA w rekawie i nie smial bym sie z tego....wykoncza europe i bedzie po zabawie, widze ze analizy Saxo banku sie sprawdzaja.
~Marko
Tacy biedni a ,maja srednio 23 dolcow a u nas ile 20 zl srednio tyle mamy ale nie wszyscy tak jak tam. Pozdr.
~cccccc
a smieli sie z SP A Leppera ze chcial drukowac kase ,.............................widac ukradli mu pomysl
~btt
no to chyba zaczelo sie na dobre .............................kierunek pld ma maxa.,a z 2 strony patrzac to smieszne ze takie mega glowy ekonomisci nie maja innego pomyslu jak drukowanie kasy ,przeciez kazde dziecko bardziej rozgarniete wie ,ze czym czegos jest wiecej tym to jest tansze ,mysle ze Ben helicopter zabrnol w ciemna uliczke no to chyba zaczelo sie na dobre .............................kierunek pld ma maxa.,a z 2 strony patrzac to smieszne ze takie mega glowy ekonomisci nie maja innego pomyslu jak drukowanie kasy ,przeciez kazde dziecko bardziej rozgarniete wie ,ze czym czegos jest wiecej tym to jest tansze ,mysle ze Ben helicopter zabrnol w ciemna uliczke ,i juz asy w rekawie sie skonczyly ,ludzie krzycza drukuj drukuj drukuj to tak jakby krzyczeli zabij nas tylko powoli ,trzeba powiedziec juz wprost system monetarno -finansowy sie zalamal powinni tych bubkow z Eurolandu i USA ,ktorzy do tego doprowadzili tak lub nawet zachecali do takich dziala jakich dzis mamy owoce ,postawic pod sad ,a oni jeszcze dzis zarabiaja setki tysiecy euro i maja sie super ,na placu boju pozostalo zloto jako jedyny miernik wartosci i dzis wyrazanie jego warosci w usd jest bledem bo ilosc usd za uncje nie oddaje dokonca warosci realnej ,w 2012 roku zapowiada sie mega krach na rynkach akcji i mega bull market na metalach szlachetnych i wcale bym sie nie zdziwil gdyby /zaskoczono/?????/ nas nowym swiatowym pieniadzem .bo euro i dolar powoli przechodza do historii...................
~czikagowsky
Drukujta dolce dalej, bedzie lepiej niz w Etiopii - bo słońce tak nie praży.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki