W 2015 roku przedsiębiorców czeka dobry okres. Prognozowany wzrost gospodarczy i uruchomienie środków unijnych raczej przełoży się na większe dochody. Niestety, jak co roku – odrobinę wzrosną koszty stałe, m.in. składki do ZUS-u. Do tego najprawdopodobniej z powodu niższego bezrobocia zwiększy się presja płacowa pracowników.


Co roku rośnie składka do ZUS-u płacona przez przedsiębiorców. Przyczyną jest wzrost przeciętnego wynagrodzenia, które jest wskaźnikiem służącym m.in. do ustalania wysokości różnych składek. W budżecie na 2015 roku zapisano, że średnie wynagrodzenie wyniesie 3966 zł brutto. Podstawa wymiaru, czyli 60% przeciętnego wynagrodzenia to 2379,6 zł. Oznacza to, że od 1 stycznia 2015 roku:
- składka emerytalna wyniesie 464,5 zł (wzrost o 25,77 zł),
- składka rentowa – 190,37 zł (wzrost o 10,56 zł),
- składka chorobowa -58,3 zł (wzrost o 3,23 zł) ,
- składka wypadkowa – 45,93 zł (wzrost o 2,55 zł),
- składka na Fundusz Pracy 58,3 zł (wzrost o 3,23 zł)
Zobacz także
W sumie składki do ZUS-u wzrosną o 45,34 zł.

Do tego dochodzi wzrost składki zdrowotnej, ale jej nową wartość poznamy dopiero w styczniu. Najprawdopodobniej będzie ona wyższa o ok. 4%, a to oznacza, że w 2015 roku wyniesie 281 zł, czyli będzie wyższa o 10 zł. Łącznie składki wzrosną z 1042 zł do ok. 1100 zł miesięcznie.
Z uwagi na wzrost płacy minimalnej z 1680 zł brutto do 1750 zł brutto zwiększą się również stawki płacone przez nowych przedsiębiorców, którzy prowadzą swoją działalność nie dłużej niż 2 lata. Naturalnie osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę, ale otrzymujące pensję minimalną, w styczniu muszą mieć ustawowo podniesione wynagrodzenie o 70 zł brutto (ok. 50 zł netto).
W 2015 roku pracodawcy powinni szykować środki na podwyżki dla pracowników. Z prognoz gospodarczych wynika, że sytuacja na rynku pracy będzie coraz korzystniejsza, tzn. stopa bezrobocia w dalszym ciągu będzie się obniżać. Niewykluczone, że na koniec 2015 roku wyniesie ona mniej niż 11%. To dobra wiadomość dla pracowników, ale odrobinę gorsza dla pracodawców – trudniej będzie o nowego pracownika, a utrzymanie starych wymagać będzie podwyżek wynagrodzeń. Czeka to przynajmniej połowę polskich firm, gdzie pensje powinny wzrosnąć o od 3% do 5%.
Będzie drożej, ale przedsiębiorcy zarobią
Wyższe koszty to powód do zmartwień, ale ich przyczyna wynika z ożywienia gospodarczego, który jest oznaką poprawy kondycji polskich firm. To właśnie małe i średnie przedsiębiorstwa generują 70% polskiego PKB i zatrudniają ponad 2/3 wszystkich pracowników. Prognozowana poprawa koniunktury oznacza, że ogólna sytuacja przedsiębiorstw poprawi się i będzie stać je na podwyżki.
Wzrost PKB najprawdopodobniej wyniesie ok. 3,5%. Inflacja dalej będzie oscylować w granicach 0%, ale RPP gra na obniżenie stóp procentowych, więc kredyt powinien być tańszy. Nie przewiduje się także znacznych fluktuacji na rynku walutowym, co jest dobrą wiadomością, zarówno dla eksporterów, jak i importerów (większa przewidywalność kursu zmniejsza ryzyko straty w przypadku kontraktów długoterminowych). Do tego dochodzi kwestia uruchomienia środków UE w ramach nowych programów na lata 2014-20. Duże znaczenie dla firm ma obniżenie kosztów paliwa – szczególnie w sektorze transportowym.
Niższe ceny ropy na rynkach światowych to najlepszy pakiet stymulacyjny dla całej gospodarki. To wszystko sprawia, że 2015 roku poprawi się portfel zamówień w sektorze przedsiębiorstw, które najprawdopodobniej czeka dobry rok.
Jedyne zagrożenie dotyczy ryzyka politycznego – tutaj po prostu trzeba być dobrej myśli, bo jeśli spełnią się czarne scenariusze, to pogorszenie koniunktury będzie naszym najmniejszym zmartwieniem.































































