REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

USA: zgłoszono ponad 51 mln wadliwych aut

2016-01-25 09:45
publikacja
2016-01-25 09:45

Koncerny motoryzacyjne coraz częściej wypuszczają na rynek auta, które prędzej czy później mogą zagrozić zdrowiu i życiu kierowcy. Statystyki dotyczące ubiegłego roku wskazują na kolejny rekord w liczbie samochodów, które zostały objęte kampaniami naprawczymi przez producentów. W samych Stanach Zjednoczonych ta liczba sięgnęła 51 mln sztuk.

Łączna liczba pojazdów, które zostały w 2015 roku wezwane przez producentów do naprawy w wyniku wykrycia usterek, wyniosła 51,26 mln sztuk. To o 270 tysięcy więcej niż miało to miejsce w 2014 roku – donosi „The Wall Street Journal”. To rekordowe dane odnotowane od momentu prowadzenia takich badań przez amerykańską National Highway Traffic Safety Administration, czyli od 1966 r.

fot. Łukasz Glowala / / FORUM

Kampanie naprawcze mają olbrzymi wpływ na bezpieczeństwo zarówno kierowcy, jak i pozostałych uczestników ruchu drogowego. Producenci niejednokrotnie wzywali w ostatnich latach swoje pojazdy do usunięcia licznych, mniej lub bardziej poważnych, usterek. Problem jednak często dotyczył sytuacji, w której firmy motoryzacyjne odkrywały usterkę dopiero po wystąpieniu jej w „praktyce” i spowodowaniu szkód na zdrowiu lub życiu właścicieli samochodów.

Nie bez kozery pozostają także relacje producentów z dostawcami poszczególnych komponentów. Prawie cały rynek motoryzacyjny został dotknięty przez wadliwe poduszki powietrzne firmy Takata. O wymianie wadliwych elementów informował wtedy m.in. koncern General Motors, Honda, Nissan czy Toyota. Pod koniec 2014 roku amerykański urząd ds. kontroli ruchu drogowego informował o prawie 8 milionach samochodów, w których zamontowano wadliwe poduszki powietrzne.

Producenci jednak nie zawsze spieszą do przyznania się do winy i co najważniejsze, szybkiej naprawy problemu w celu uniknięcia niepotrzebnych wypadków. Głośną sprawą tego typu był wyrok w sprawie General Motors, które przedłużało przeprowadzenie napraw poważnej awarii zapłonu, która przyczyniła się do co najmniej 174 zgonów. Za zwłokę w naprawie 2,4 miliona aut, koncern GM zapłacił 900 mln dolarów kary.

Wakacje na giełdzie
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~qwe
Takie czasy
Firmy motoryzacyjne nie stawiają na jakośc tylko na wygodę kierowcy, plus norma spalin euro ileśtam, plus tandetne plastiki z recyklingu w środku , plus ogólno światowa tendencja do produkowania towarów coraz niższej jakości (ciecie kosztów bo akcjonariusze chcą dywidendy), Coraz częstsze wprowadzanie nowych modeli
Takie czasy
Firmy motoryzacyjne nie stawiają na jakośc tylko na wygodę kierowcy, plus norma spalin euro ileśtam, plus tandetne plastiki z recyklingu w środku , plus ogólno światowa tendencja do produkowania towarów coraz niższej jakości (ciecie kosztów bo akcjonariusze chcą dywidendy), Coraz częstsze wprowadzanie nowych modeli (często wychodzą jakieś, akcje serwisowe)
I mamy tego takie efekty.
~bob
Mateusz, poczytaj sobie co znaczy "nie bez kozery".
~KIMDZONGTUSK
najlepsze auta na zachodzie robiono w latach 80-tych i 90-tych. Teraz jest dużo gadżetów i w dużej mierze zbędnej elektroniki; przerost formy nad treścią
~zbyszek1
Zmieniły sie wymagania klientów
Tamte auta z dzisiejszej perspektywy to złom
~ed
To prawda, ale w połowie, samochody z tamtych lat prowadziły się gorzej, więcej paliły, dysponowały mniejszą mocą z względem pojemności, miały gorsze wyposażenie i wykończenia wnętrza, do tego nie miały ESP, często też brakowało ABS i byłą 1, góra 2 poduszki (w moim nowym samochodzie jest 12poduszek i 4 kurtyny), poza tym nie było To prawda, ale w połowie, samochody z tamtych lat prowadziły się gorzej, więcej paliły, dysponowały mniejszą mocą z względem pojemności, miały gorsze wyposażenie i wykończenia wnętrza, do tego nie miały ESP, często też brakowało ABS i byłą 1, góra 2 poduszki (w moim nowym samochodzie jest 12poduszek i 4 kurtyny), poza tym nie było np. czujników parkowania, podgrzewanych siedzeń (poza najwyższą klasą) etc. etc.
W zamian dostawało się porządne blachy, a nie jak obecnie jakąś folię, silnik bez filtrów, turbin, zbędnej elektronik i komplikacji mechanicznych zrobionych na złość niezależnym serwisom, zawieszenie tanie w naprawie (ale o gorszych właściwościach), no i nie było chamskich rozwiązań, typu komputer za 5tys. umieszczony pod błotnikiem, tak aby uległ zniszczeniu podczas każdej kolizji.
Chyba mając do wyboru, to jednak wolę obecne samochody.
~cccc odpowiada ~ed
Miały gorsze wyposażenie wnętrz ????
Chyba ci się coś pomyliło. Teraz masz tandetny plastik z recyklingu.
Wtedy materiały były duuuzo wyższej jakości bez porównania
Z resztą sie zgodzę :)
~stary_kierowca odpowiada ~ed
i tak i nie ed
Auta z lat 90' miały to co potrzeba, do wygodnej jazdy.
Niestety klimatyzacja czy nawet "elektryczne" szyby to był luksus z wyższej półki. W zamian były dosyć niezawodne, wcale nie wolniejsze bo miały niższą masę. Łatwe do naprawy przez "pana Henia", maiły wymienne części nie całe podzespoły.
i tak i nie ed
Auta z lat 90' miały to co potrzeba, do wygodnej jazdy.
Niestety klimatyzacja czy nawet "elektryczne" szyby to był luksus z wyższej półki. W zamian były dosyć niezawodne, wcale nie wolniejsze bo miały niższą masę. Łatwe do naprawy przez "pana Henia", maiły wymienne części nie całe podzespoły.
No i byliśmy młodzi!
Powiedzcie, że taki np. CRX nie wygląda i dziś (jak się znajdzie egzemplarz okazowy). powiedzcie, że W124 nie ma klasy, a mechaniczna bezpośredniość pierwszych WRXów!

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki