Zakończyło się postępowanie sądowe w sprawie General Motors. Firma została skazana za przedłużanie przeprowadzenia napraw poważnej awarii zapłonu. W jej wyniku zginęło ponad 100 osób. Kara opiewa na 900 mln dolarów amerykańskich.
Co najmniej 174 zgony – o takiej liczbie mówiono w sądzie. Amerykański Departament Sprawiedliwości ostatecznie wydał wyrok skazujący koncern GM na grzywnę za spowodowanie tylu śmierci. Pracownicy firmy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności – prokuratura nie stwierdziła w tym zakresie zaniedbań – donosi „The Washington Post”.
Krytycy uważają jednak, że kara jest zbyt niska. Sprawę wadliwych zapłonów w samochodach GM uznali za jedną z najgorszych awarii rynku motoryzacyjnego w historii. W ich opinii 900 milionów dolarów to znacznie za mało. Szczególnie, że jest to tylko trzecia część zysku wypracowanego przez koncern w zeszłym roku.
Usterka obejmowała 2,4 miliona samochodów ze stajni GM. Pomimo śmierci i wielu uszczerbków na zdrowiu spowodowanych usterką, nie jest to największa kara jaką kiedykolwiek nałożono na przedsiębiorstwo produkujące samochody. Kilka lat temu Toyota zapłaciła 1,2 miliarda dolarów za usterkę powodującą niekontrolowane przyspieszanie jej aut – kara była tak wysoka pomimo tego, że w wyniku awarii zginęło 5 osób.
/mg



























































