Specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy Keith Kellogg planuje spotkać się z przywódcą Białorusi Alaksandrem Łukaszenką - podał Reuters, powołując się na cztery źródła zbliżone do sprawy. Białoruska opozycja krytycznie oceniła te plany.


Według agencji Reutera Kellogg zamierza podjąć próbę zdynamizowania rozmów o rozejmie między Rosją a Ukrainą, które znalazły się w martwym punkcie, a także chce nawiązać dialog z Białorusią, aby zmniejszyć wpływy Rosji w tym kraju.
Przewodniczący opozycyjnego Narodowego Zarządu Antykryzysowego Paweł Łatuszka poinformował w środę, że podczas spotkań z przedstawicielami władz USA podkreślał, iż "wszelkie rozmowy z Białorusią o wojnie i pokoju w Ukrainie mogą się odbyć pod warunkiem uznania Łukaszenki za agresora w tej wojnie".
Dodał, że władze w Mińsku powinny także uwolnić ponad 1188 więźniów politycznych, położyć kres codziennym represjom, obrać konkretne kroki, aby zdekryminalizować życie publiczne i polityczne w Białorusi, zakończyć prześladowania Białorusinów w kraju i poza jego granicami, a także rozpocząć dialog z większością demokratyczną.
Ostatnio na tak wysokim szczeblu z przedstawicielem administracji USA Łukaszenka spotkał się z sekretarzem stanu Mikiem Pompeo w 2020 roku, gdy ten udał się z wizytą do Białorusi. Wówczas, za pierwszej kadencji Trumpa, podróż miała na celu poprawić relacje Waszyngtonu z Mińskiem.

Wraz z początkiem inwazji na pełną skalę Rosji na Ukrainę, ambasada USA w Mińsku zawiesiła działalność, ponieważ Białoruś udostępniła swoje terytorium do przeprowadzenia natarcia na Ukrainę w lutym 2022 roku.
Ukraina: Spotkanie nie przyniesie efektów
Doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Mychajło Podolak, uznał, że podróż specjalnego wysłannika USA ds. Ukrainy Keitha Kellogga na Białoruś i jego plany spotkania z przywódcą tego kraju Alaksandrem Łukaszenką nie przyniosą efektów – podał w środę portal RBK-Ukraina.
„Wydaje mi się, że pan Kellogg szuka możliwości rozszerzenia okna dialogowego z Rosją. Uważa, że Łukaszenka w pewnym sensie ma podmiotowość i może w jakiś sposób wpływać na Putina i chce uzyskać jeszcze jeden kanał komunikacyjny, którym będzie się poruszał” — powiedział Podolak.
RBK-Ukraina napisał, że zdaniem doradcy Zełenskiego jest to błędna strategia, ponieważ Łukaszenka nie ma wpływu na Putina.
Podolak ocenił, że jedynym krajem, który może wpłynąć na działania Rosji, są Chiny.
„Jednak Chiny, po pierwsze, mają własny konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. I Chiny z całą pewnością nie będą zainteresowane, by pomóc USA w uzyskaniu dywidend w kontekście misji pokojowej. Chiny mogą same odegrać taką rolę, ale znów – kiedy?” – oświadczył.
awm/ ap/ jjk/ ap/































































