REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

USA będą bronić Tajwanu? Trump: Tylko jedna osoba wie

2026-05-15 13:41, akt.2026-05-15 18:20
publikacja
2026-05-15 13:41
aktualizacja
2026-05-15 18:20

Nie zobowiązałem się do niczego w sprawie Tajwanu; przywódca ChRL Xi Jinping pytał mnie, czy będę bronić wyspy, nie chcę o tym rozmawiać - powiedział w piątek prezydent USA Donald Trump w drodze powrotnej po zakończeniu wizyty w Chinach. Dodał też, że nie zdecydował, co zrobi w sprawie sprzedaży broni Tajwanowi.

USA będą bronić Tajwanu? Trump: Tylko jedna osoba wie
USA będą bronić Tajwanu? Trump: Tylko jedna osoba wie
fot. Evan Vucci / /  Reuters / Forum

Pytany przez dziennikarzy na pokładzie Air Force One, czy będzie bronić Tajwanu w razie chińskiej inwazji, Trump odparł, że nie chce odpowiadać.

- Jest tylko jedna osoba, która to wie. Wiecie kim ona jest? To ja, jestem jedyną osobą. Prezydent Xi zadał to pytanie dzisiaj. Powiedziałem, że nie rozmawiam o tym - oświadczył prezydent USA.

- On (Xi) nie chce widzieć ruchu w kierunku niepodległości. Mówi: „Słuchajcie, wiecie, mieliśmy to przez tysiące lat” (...), jeśli chodzi o Tajwan, on jest bardzo zdecydowany. Nie poczyniłem żadnego zobowiązania w tę czy w drugą stronę - powiedział Trump, pytany o rozmowy z Xi na temat wyspy.

Dopytywany o to, czy zdecydował się odblokować wstrzymaną rekordową sprzedaż broni dla Tajwanu, dał do zrozumienia, że nie podjął decyzji. - Podejmę decyzję przy najbliższej okazji (...) muszę porozmawiać z osobą, która teraz, wiecie, która rządzi Tajwanem - powiedział.

Kiedy dziennikarz „New York Timesa” przypomniał, że w 1982 r. USA zobowiązały się wobec Tajwanu, że nie będą konsultować sprzedaży broni dla tego kraju z Chinami, Trump odpowiedział, że 1982 r. był dawno temu.

- Omówiliśmy sprzedaż broni na Tajwan, cała sprawa ze sprzedażą broni była szczegółowo omówiona. Będę podejmował decyzje, ale wiecie, myślę, że ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebujemy, jest wojna, która toczy się 9500 mil stąd - powiedział prezydent.

Trump powiedział też, że poruszył w rozmowie z chińskim przywódcą temat „denuklearyzacji” i usłyszał od Xi pozytywną odpowiedź, lecz zaznaczył, że to dopiero początek rozmów. Dodał, że chce wciągnąć Rosję i Chiny w rozmowy na temat redukcji potencjału nuklearnego.

Prezydent zapowiedział również, że wkrótce podejmie decyzje na temat ewentualnego zniesienia sankcji wobec Iranu. Podkreślił, że razem z Xi omówił kwestię wojny z Iranem i obaj „dobrze się rozumieją” zarówno w kwestii Iranu, jak i Tajwanu.

Trump mówił również, że rozmawiali z Xi o wojnie Rosji z Ukrainą i ocenił, że sprawy wyglądały dobrze do czwartku, kiedy Ukraina „mocno oberwała”. - Więc to (koniec wojny - PAP) się stanie, ale to szkoda - zaznaczył.

Podsumowując osiągnięcia szczytu w Pekinie, przywódca USA podkreślił, że Chiny zgodziły się kupić 200 - a w dalszej perspektywie do 750 - samolotów Boeinga i 450 silników odrzutowych General Electric. Chiny mają też dokonać zakupu amerykańskich produktów rolnych za „miliardy dolarów”.

Trump przebywał w Pekinie od środy. W czwartek spotkał się z Xi w Wielkiej Hali Ludowej i wspólnie z nim zwiedził Świątynię Nieba. Wieczorem tego dnia wziął udział w bankiecie państwowym wydanym na jego cześć.

„FT”: Trump nie zdecydował, czy wyśle Tajwanowi zatwierdzoną już dostawę broni

Po spotkaniu z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem Donald Trump powiedział dziennikarzom na pokładzie Air Force One, że nie zdecydował, czy wyśle Tajwanowi zatwierdzoną już dostawę broni wartą 14 mld dolarów - podkreśla w piątek „Financial Times” po zakończeniu wizyty prezydenta USA w Pekinie.

Deklaracja Trumpa padła po dwudniowym szczycie, w czasie którego Xi ostrzegł go w sposób zasadniczy, by unikał niewłaściwego podejścia do Tajwanu. Chiński przywódca powiedział publicznie, że przekazał Trumpowi, iż Tajwan jest najważniejszą kwestią w relacjach Chin z USA, a nieostrożne podejście do tej sprawy mogłoby doprowadzić do konfliktu - relacjonuje gazeta.

„Przy nieodpowiednim podejściu (do Tajwanu) oba państwa mogą wejść w kolizję, a nawet konflikt, co popchnie całe relacje chińsko-amerykańskie w bardzo niebezpieczne obszary” – ostrzegł Xi.

Trump powiedział też, że „bardzo szczegółowo” omówił z Xi kwestię sprzedaży amerykańskiej broni Tajwanowi, co - jak przypomina brytyjski dziennik - jest zerwaniem z tradycją, zgodnie z którą Stany Zjednoczone nie konsultują się z Chinami w tej sprawie.

Rozmowy na temat Tajwanu wniosły pewną powagę w atmosferę spotkania, która naznaczona była pompą i kordialnymi gestami Trumpa i Xi, choć sam szczyt nie przyniósł istotnych porozumień - ocenia „FT”.

Zwraca też uwagę, że Trump starał się podczas szczytu przedstawiać chińskiego prezydenta jako swego przyjaciela, choć Xi łączą znacznie lepsze relacje z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, z którym spotkał się już 40 razy, a wkrótce ponownie przyjmie go w Pekinie.

Szef MSZ Tajwanu: utrzymujemy bliskie relacje z USA, to Chiny podwyższają napięcie

Szef MSZ Tajwanu Lin Chia-lung oświadczył w piątek, że władze w Tajpej uważnie obserwowały spotkanie przywódców USA i Chin, Donalda Trumpa i Xi Jinpinga. Będziemy pogłębiać relacje z USA, to Chiny podwyższają napięcie w regionie - zaznaczył szef tajwańskiej dyplomacji.

Trump zakończył w piątek trzydniową wizytę w Chinach, w czasie której kilkakrotnie spotkał się z Xi.

Władze w Pekinie uznają rządzony demokratycznie Tajwan za nieodłączną część Chińskiej Republiki Ludowej i dążą do przejęcia nad nim kontroli. USA formalnie nie uważają Tajwanu za niepodległe państwo, ale wspierają je zbrojeniowe i sprzeciwiają się przejęciu wyspy przez Pekin siłą.

Według oficjalnego komunikatu strony chińskiej Xi ostrzegł w czwartek Trumpa, że napięcia wokół Tajwanu mogą zagrozić relacjom Chin i USA, prowadząc do konfliktu, jeśli sprawa nie będzie traktowana z należytą ostrożnością.

To Chiny podwyższają napięcia w regionie poprzez swoje nastawione na ekspansję działania militarne i rozszerzanie autorytarnej opresji - dodał szef tajwańskiej dyplomacji. Zapowiedział pogłębienie relacji z USA i państwami o podobnym nastawieniu w regionie Indo-Pacyfiku.

W grudniu administracja Trumpa ogłosiła sprzedaż Tajwanowi uzbrojenia za rekordową sumę ponad 11 mld USD. Prezydent USA wstrzymał jednak te transakcje po proteście Chin. Trump dopytywany o tę sprawę w drodze powrotnej z Pekinu dał do zrozumienia, że nie podjął jeszcze decyzji o ewentualnym odblokowaniu sprzedaży. (PAP)

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ ap/ adj/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
yaro800
Fajny sojusznik. Po takiej odpowiedzi wszyscy sojusznicy powinni się zastanowić nad ajkimikolwiek umowami z USA. Bo TACO się wydaje, że on jest stroną umowy jako dyktator.
pstrzezek
Xi momentalnie postawił Cheetosa pod ścianą. Tak że ten nawet nie wie co powiedzieć. Podobnie robił wcześniej Putin. Także tego.. wielki wódz ale w swoich mediach społecznościowych
miketheripper
I co się z tą osobą stanie?
bha
Najlepiej to zacznij liczyć ale najpierw na Siebie!.
zenonn
Co USA realnie mają z Tajwanu?
1. Półprzewodniki — absolutnie krytyczna sprawa

Taiwan produkuje znaczną część najbardziej zaawansowanych chipów świata, głównie przez Taiwan Semiconductor Manufacturing Company.

Te układy są potrzebne do:

AI,
serwerów,
F-35,
rakiet,
smartfonów,
centrów danych,
Co USA realnie mają z Tajwanu?
1. Półprzewodniki — absolutnie krytyczna sprawa

Taiwan produkuje znaczną część najbardziej zaawansowanych chipów świata, głównie przez Taiwan Semiconductor Manufacturing Company.

Te układy są potrzebne do:

AI,
serwerów,
F-35,
rakiet,
smartfonów,
centrów danych,
infrastruktury energetycznej,
samochodów.

Gdyby China przejęły kontrolę nad Tajwanem albo nad produkcją TSMC, miałyby gigantyczną dźwignię nad gospodarką światową — i nad USA.

Reuters przypomina nawet, że Tajwan jest jednym z największych partnerów handlowych USA.

2. Kontrola militarna nad Pacyfikiem

Tajwan leży w tzw. „first island chain” — łańcuchu wysp blokujących swobodne wyjście chińskiej floty na Pacyfik.

Jeśli Chiny przejęłyby Tajwan:

amerykańska marynarka miałaby dużo trudniejszą sytuację,
zagrożone byłyby:
Japan,
Philippines,
South Korea,
USA straciłyby wiarygodność wobec sojuszników w Azji.

Dla Pentagonu to nie jest „mała wyspa”, tylko kluczowy punkt kontroli zachodniego Pacyfiku.

3. Wiarygodność imperium USA

Jeżeli USA nie obroniłyby Tajwanu mimo dekad wsparcia:

sojusznicy mogliby uznać, że amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa są niewiarygodne,
mogłoby ruszyć zbrojenie nuklearne Japonii czy Korei Południowej,
wzrosłyby wpływy Chin.

To byłby sygnał: „Ameryka cofa się z Azji”.

4. Gospodarka i handel

Przez okolice Tajwanu przechodzą jedne z najważniejszych szlaków handlowych świata. Konflikt o wyspę oznaczałby:

ogromny kryzys logistyczny,
wzrost cen elektroniki,
załamanie rynków,
potencjalnie globalną recesję.
Dlaczego więc pojawia się pytanie o „oddanie Tajwanu”?

Bo Donald Trump patrzy na politykę bardziej transakcyjnie niż tradycyjni amerykańscy politycy.

Trump wielokrotnie sugerował:

że sojusznicy powinni „płacić za ochronę”,
że USA nie powinny bronić innych za darmo,
że handel i układy ekonomiczne są ważniejsze niż ideologia.

Teraz pojawiają się obawy, że mógłby próbować:

ograniczyć wsparcie dla Tajwanu,
użyć Tajwanu jako karty przetargowej wobec Chin,
wymienić ustępstwa w Azji na korzyści gospodarcze lub pomoc Chin w innych sprawach.

Reuters podał, że Trump mówił wręcz o rozmowach z Xi na temat sprzedaży broni Tajwanowi — co jest dość nietypowe wobec dotychczasowej polityki USA.

Czy Trump mógłby naprawdę „sprzedać” Tajwan?

Formalnie — nie tak łatwo.

USA mają:

ustawę Taiwan Relations Act,
silne lobby wojskowe,
Pentagon,
Kongres,
interesy technologiczne,
presję sojuszników.

Nawet jeśli Trump chciałby dużego resetu z Chinami, spotkałby gigantyczny opór wewnętrzny.

Co najwyżej możliwe byłoby:

osłabienie wsparcia,
mniejsza gotowość do interwencji,
bardziej „strategiczna niejednoznaczność”.
Co Chiny mogłyby zaoferować USA?

Teoretycznie:

ogromne kontrakty handlowe,
zakupy amerykańskiej energii i żywności,
współpracę wobec Iranu,
stabilizację rynków,
ograniczenie wojny handlowej.

Właśnie takie elementy pojawiają się w relacjach z obecnego szczytu Trump–Xi.

Ale problem jest taki, że dla wielu amerykańskich strategów:

utrata Tajwanu oznaczałaby długoterminowe osłabienie pozycji USA jako supermocarstwa.

Dlatego w Waszyngtonie dominuje pogląd, że koszt „oddania” Tajwanu byłby większy niż potencjalne krótkoterminowe zyski z układu z Chinami.
bha
Czyli co? Z Wielkiej burzy Globo Oczekiwań mamy w zasadzie to Malusieńki kapuśniaczek ???.
tomkooo
taki "sojusznik" to zloto, nic nie deklaruje, bo moze bedzie mozna tajwan dobrze przehandlowac.
cxc
To co Trump zrobi z obietnicami wobec Polski jak mamy słabsze karty od Tajwanu .
tomkooo odpowiada cxc
no ja sobie wyobrazam co, jak to sie mowi: gwarancja do bramy (zaplaty za wojskowy zlom) i sie nie znamy

Powiązane: Tajwan

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki