REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

UOKiK: PKO BP musi zmienić swoje ulotki

2015-08-18 12:16
publikacja
2015-08-18 12:16

Kredytodawca musi rzetelnie informować o kosztach związanych z udzieleniem pożyczki oraz o wysokości kwoty kredytu. UOKiK zakwestionował ulotki reklamowe banku PKO BP. Przedsiębiorca zobowiązał się do zmiany praktyk.

UOKiK: PKO BP musi zmienić swoje ulotki
UOKiK: PKO BP musi zmienić swoje ulotki
/ www.pkobp.pl

(www.pkobp.pl)

Postępowanie przeciwko PKO BP zostało wszczęte w grudniu 2014. Wątpliwości Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wzbudziły ulotki reklamowe pożyczki „Mini ratka w mgnieniu oka na wyciągnięcie ręki”. Wynikało z nich, że bank zaliczał do kwoty kredytu (tej przeznaczanej na potrzeby kredytobiorcy) również koszty udzielenia pożyczki. Mogło to powodować obniżenie wypłacanej konsumentom sumy. W efekcie mieliby oni do dyspozycji mniejszą ilość gotówki niż przewidywali decydując się na ofertę. Przykładowo, bank informował o kwocie pożyczki w wysokości 1000 zł, jednak w tej kwocie mieściły się także kredytowane koszty pożyczki (prowizji i ubezpieczenia), czyli klient otrzymałby mniej pieniędzy.

Bank zobowiązał się do zmiany kwestionowanych praktyk.

Ulotki, do których treści wątpliwości miał UOKiK zostaną usunięte ze wszystkich oddziałów i placówek banku. Ponadto przedsiębiorca musi opublikować sentencję decyzji Prezesa Urzędu na swojej stronie internetowej, gdy stanie się prawomocna. Do 1 października 2015 r. bank musi złożyć UOKiK sprawozdanie o stopniu realizacji zobowiązania.

Komentarz eksperta

analityk Bankier.pl
Problem "kredytu brutto"

UOKiK wytknął PKO BP zbytnie uproszczenie informacji przekazywanych w ulotkach reklamowych. Dla przeciętnego kredytobiorcy słowa "kwota pożyczki" to to, co ostatecznie znajdzie się na jego rachunku. Tymczasem od dłuższego czasu banki stosują praktykę, którą można określić hasłem "kredytu brutto". Do pożyczanej przez klienta kwoty dolicza się prowizje, opłaty, składki ubezpieczeniowe. Czasem nawet, co jest praktyką godną piętnowania, opłaty nalicza się od kwoty już uwzględniającej inny składnik kosztu (np. prowizję). Ostatecznie jako klient pożyczamy (sporo) więcej niż wynosi wypłacana kwota pożyczki.

W swojej obecnej formie ustawa o kredycie konsumenckim zakłada, że umieszczony w reklamie reprezentatywny przykład pozwoli klientom zorientować się w różnicy pomiędzy kwotą kredytu netto a kwotą brutto. Można mieć jednak poważne wątpliwości co do tego, czy typowy kredytobiorca zdaje sobie sprawę z tego rodzaju niuansów. Niestety tego rodzaju praktyki nie znikną same z rynku - w czasach niskich stóp procentowych w koszcie kredytów gotówkowych coraz większą rolę odgrywa właśnie nie oprocentowanie, a różne dodatkowe pozycje.

Wakacje na giełdzie
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Firma BPO wygrała ze skarbówką 227 spraw. Ale jej dwie spółki upadły, a ponad tysiąc osób straciło pracę
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~polskigupek
...było dobrze , w PKO BP , jak nie było tyle żydostwa w zarządzie ! ...., bo ten bank był nasz !!! ...polski dla Polaków , na nasze potrzeby .......,a nie dla ''ukochanego ' 'zysku naszych ''''braci'''.............
~KALI
CAŁA PRAWDA O PKO BP
https://www.youtube.com/watch?v=BaVBaCt_Jnw
~Ania
Mają refleks. Sprawe mozna osądzic w 5 minut. A im trzeba było poł roku
~banki_zło
A później się dziwią, że ktoś na banki najeżdża. Sami pracują na swoją opinię.

W reklamach leci kredyt na 0%... i tego typu podobne brednie.

Ja się tylko zastanawiam czy bank, który rzetelnie będzie informował o swoich produktach rzeczywiście przegra z konkurencją?

Kiedy skończą się te reklamy dla
A później się dziwią, że ktoś na banki najeżdża. Sami pracują na swoją opinię.

W reklamach leci kredyt na 0%... i tego typu podobne brednie.

Ja się tylko zastanawiam czy bank, który rzetelnie będzie informował o swoich produktach rzeczywiście przegra z konkurencją?

Kiedy skończą się te reklamy dla nieogarniętych?
~anatol
Chcesz kredyt na o% to idź do kolegi lub do wujka , kiedy tepaki zrozumieją że banki to normalne firmy pracujące dla zysku , niepodoba ci sie nie bierz kredydu , to samo frankowicze kazł wam ktoś pod przymusem brac kresyt ,jakby teraz frank byl po1,5zl to polowa z farankowiczow rozplywala by sie nad swoim geniuszem inwestycyjnym Chcesz kredyt na o% to idź do kolegi lub do wujka , kiedy tepaki zrozumieją że banki to normalne firmy pracujące dla zysku , niepodoba ci sie nie bierz kredydu , to samo frankowicze kazł wam ktoś pod przymusem brac kresyt ,jakby teraz frank byl po1,5zl to polowa z farankowiczow rozplywala by sie nad swoim geniuszem inwestycyjnym a druga polowa rechotala by z tych co wzieli w zlotowkach
~www
Skończą się, jak idiotów w Polsce znacznie ubędzie, a jak na razie to przybywa.
~banki_zło odpowiada ~anatol
Widzę, że w ogóle nie zakumałeś. Mam gdzieś kredyty bo ich nie potrzebuję. Dziwę się tylko , że nikt nie widzi, że uczciwość może się opłacać.
~burza odpowiada ~anatol
W pewnym sensie masz racje, ale Bank to instytucje zaufania publicznego a to znaczy ze nie sa "normalnymi firmami" w slowa tego znaczeniu.
~Echo odpowiada ~anatol
kolejne Majorki byłyby.
~Adam222 odpowiada ~burza
Tak było za PRL-u. Teraz banki to najwięksi złodzieje. Choć ja korzystam z wielu kredytów i wiem, że da się z nimi współpracować. Ale nie ma między nami zaufania. Sprawdzamy siebie wzajemnie dosyć skrupulatnie.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki