Początek 2024 roku będzie obfitował w dwa rodzaje publikacji makroekonomicznych: wskaźników PMI oraz wstępnych odczytów inflacji CPI za grudzień.


Poniedziałek, 1 stycznia
Nowy Rok – dzień wolny w krajach Zachodu oraz w Japonii i Chinach. To dzień, w którym rynki finansowe nie pracują, a inwestorzy odpoczywają po sylwestrowych balach.
Wtorek, 2 stycznia
Pierwszy roboczy dzień roku 2024. Pierwsze dni roku są statystycznie udane dla rynków akcji. Działa tu „efekt stycznia” oraz „magia” nowych budżetów, planów, limitów (np. IKE/IKZE) i przepływów gotówkowych na giełdy. Odpoczywać wciąż będą inwestorzy z Japonii, Szwajcarii, Nowej Zelandii i Rumunii.
Wszyscy pozostali otrzymają noworoczną paczkę „przemysłowych” raportów PMI za grudzień. Zaczynamy od Chin (2:45) przez Indie (6:00) i Australię (6:30) po Szwecję (8:30), Polskę i Węgry (9:00). W dalszej kolejności są Hiszpania (9:15), Czechy i Szwajcaria (9:30), Włochy (9:45), Francja (9:50) i wreszcie Norwegia i strefa euro (10:00). Podróż po Europie jak zwykle kończymy w Wielkiej Brytanii (10:30). Do tego jeszcze analogiczne wskaźniki z Kanady (15:00) oraz USA (15:45).
Środa, 3 stycznia
Dzień wolny w Japonii. O poranku (8:00) napłyną dane o inflacji CPI i PPI z Turcji. Niemcy podadzą stopę bezrobocia za grudzień (9:55). Amerykanie pokażą grudniowy indeks ISM dla sektora wytwórczego (16:00) oraz liczbę wakatów w ankiecie JOLTS (też 16:00). Dzień zamkniemy protokołem z posiedzenia FOMC (20:00).

Czwartek, 4 stycznia
Tego dnia publikowane będą finalne PMI dla sektora usług (Chiny, Japonia, Francja, Niemcy, strefa euro, Wielka Brytania). Pojawi się też (8:45) wstępny odczyt inflacji CPI z Francji. O 14:00 szybki szacunek inflacji CPI pokażą też Niemcy. W obu krajach spodziewane są odczyty w granicach 4%. Czyli wciąż wyraźnie za wysokie względem 2-procentowego celu EBC, lecz już zdecydowanie niższe od kilkunastoprocentowych wyskoków z poprzednich dwóch lat.
Amerykanie skupią się na swoim rynku pracy. O 13:30 czeka nas publikacja Raportu Challengera mierzącego zapowiedzianych zwolnień w sektorze korporacyjnym. O 14:15 pojawi się raport ADP szacujący zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym. Do tego o 17:00 otrzymamy cotygodniowy raport o zapasach paliw w USA.
Piątek, 5 stycznia
O poranku napłynie cała seria już niezbyt świeżych albo mało istotnych raportów makro. Nas zainteresuje dopiero wstępny szacunek GUS-owskiego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI), równie często, jak i błędnie nazywanego „inflacją”. Według ekonomistów w grudniu roczna dynamika CPI miała przyspieszyć do 7,0% wobec 6,6% odnotowanych w listopadzie i w październiku.
O 11:00 analogiczny raport dla strefy euro o inflacji HICP za grudzień przedstawi Eurostat. Także tutaj rynkowy konsensus zakłada przyspieszenie rocznego tempa wzrostu cen: z 2,4% w listopadzie do 3,0% w grudniu. „W gratisie” o tej samej porze dostaniemy listopadowy indeks cen producentów (PPI), gdzie dla odmiany od kilku miesięcy panuje głęboka deflacja cenowa.
Jednakże dla światowych rynków finansowych jak w każdy pierwszy piątek miesiąca gwoździem programu będą comiesięczne dane z amerykańskiego rynku pracy. Ekonomiści szacują, że w grudniu w gospodarce USA przybyło 160 tysięcy etatów wobec blisko 200 tys. w listopadzie. Inwestorzy będą też patrzeć na zmianę stopy bezrobocia (tu oczekiwany jest wzrost z 3,7% do 3,8%) oraz dynamikę płac.
Makrotydzień zakończy grudniowy raport ISM dla sektora usług oraz statystyki zamówień w przemyśle za listopad (oba o 16:00). Dla rynku ropy naftowej liczyć się jeszcze mogą dane dotyczące liczby wiertni w USA.




























































