Kasa Stefczyka wykorzystuje medialny szum wokół fali podwyżek w bankach i obiecuje do końca roku nie podwyższać opłat w swoich taryfach. Akcję promuje telewizyjny spot, w którym znajduje się odniesienie do hasła wykorzystanego w kampanii prezydenckiej. Spółdzielcza kasa obiecuje „tylko dobre zmiany”.


Spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe nie po raz pierwszy odcinają się od banków. W 2009 roku, wkrótce po wybuchu globalnego kryzysu finansowego, kasy rozpoczęły kampanię, w której podkreślały, że działają na zupełnie innych zasadach. „Nie wińcie nas! Nie jesteśmy bankiem” głosiło hasło umieszczane na billboardach, uzupełnione dopiskiem „Wyłącznie polski kapitał”.
Najnowsza akcja Kasy Stefczyka przywodzi na myśl billboardy sprzed kilku lat, bazuje jednak na bardziej subtelnym przekazie. W reklamowym spocie stylizowanym na wycinek z telewizyjnych wiadomości mówi się o „niektórych instytucjach”, które „zamierzają podnieść opłaty” i „przerzucać w ten sposób koszty na klientów”. W kolejnej scenie sympatyczna pracownica kasy zapewnia nas, że ta instytucja nie podnosi opłat i zmienia się tylko na lepsze.
„Kasa Stefczyka to tylko dobre zmiany” – tak brzmi ostatnie hasło zaprezentowane w 20-sekundowym spocie. To oczywiste nawiązanie do sloganu, który zrobił karierę podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi i parlamentarnymi. Sloganu, którym posługuje się Prawo i Sprawiedliwość, partia popierająca od lat sektor spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych i powiązana z nim ścisłymi relacjami.
Główną obietnicą w kampanii kasy jest zamrożenie cennika do 31 grudnia 2016 roku, a dokładniej powstrzymanie się od podnoszenia opłat. Stefczyk sięga po instrument chętnie stosowany niegdyś przez banki. Można przypomnieć chociażby promocję Konta Wyższej Jakości w Alior Banku, gdzie klientom obiecano utrzymanie stałych warunków przez 5 lat.

Kasa Stefczyka to największa spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa działająca w Polsce. W swojej komunikacji z rynkiem od pewnego czasu dystansuje się ona od przeżywających kłopoty SKOK-ów i stara się wyróżnić na tle bankowej konkurencji. Trik, po który sięgnęła Kasa Stefczyka można uznać za nieco kontrowersyjny sposób przyciągnięcia uwagi (nawiązania do polityki mogą wywołać niezbyt przychylne reakcje części potencjalnej klienteli), ale zapewne okaże się skutecznym narzędziem promocji.






























































