REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego

    Jacek Maliszewski2001-03-11 21:59
    publikacja
    2001-03-11 21:59

    Tygodniowy komentarz Rynku Walutowego i Pieniężnego


    RYNEK WALUTOWY

    Kolejny tydzień silnego złotego. Na wykresie tygodniowym kursu koszyka walut złożonego po połowie z dolara i euro druga z rzędu czerwona świeczka. W chwili obecnej spadek kursu zatrzymał się na ważnym poziomie z punktu widzenia analizy technicznej. Poziom ten wynika z wysokości formacji podwójnego szczytu. Jeśli w nadchodzącym tygodniu “pęknie” 3,8100 złotego za koszyk, to możemy spodziewać się dalszych spadków do poziomu 3,71-3,72 złotego, czyli o 2%. Sądzę jednak, że w chwili obecnej powinniśmy oczekiwać stabilizacji notowań na obecnym poziomie. Na wzrosty chyba jeszcze za wcześniej, ale warto zachować czujność, gdyż kapitał spekulacyjny, który zawitał do Polski równie szybko może stąd uciec powodując skokową deprecjację złotego. O tym, że zmniejszyła się presja na wzmocnienie złotówki niech świadczą ostatnie słabe przetargi na bony skarbowe i obligacje o stałej stopie procentowej. Myślę, że osłabienie złotego jest już tuż, tuż.

    Zobaczmy jak zachowuje się kurs obydwu walut wchodzących w skład koszyka. Dolar po spadku poniżej poziomu 4 złotych ma poważne problemy z powrotem ponad ten poziom. W ubiegły poniedziałek byliśmy świadkami próby powrotu ponad tę barierę, jednak próba ta zakończyła się niepowodzeniem. Na wykresie tygodniowym widzimy, iż kolejny poziom wsparcia znajduje się na poziomie dopiero 3,76 złotego, czyli ponad 5% niżej niż bieżący kurs. O słabości dolara jak sądzę przesądzi jego spadek na rynku EUR/USD. Po przebiciu opadającego kanału trendowego na tym rynku, kurs euro ślizga się po zewnętrznej stronie niebieskiej linii. Moim zdaniem kwestia czasu jest, gdy kurs euro wystrzeli w górę w ramach drugiej fali wzrostowej. Patrząc na wykres tygodniowy możemy określić potencjalny zasięg tej drugiej fali do poziomu 1,1 dolara za euro.

    Dużo szybszy wzrost gospodarczy w nadchodzących miesiącach w strefie euro w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi spowoduje, iż z zachodu zacznie przepływać kolejna fala kapitału do Europy. Już niedługo możemy być świadkami spadku stóp procentowych w USA poniżej poziomu stóp w Unii Europejskiej. Obecnie różnica w oprocentowaniu lokat na rynku międzybankowym jest jeszcze dodatnia na korzyść dolara, ale cały czas tendencja jest spadkowa. Dla lokat 6 miesięcznych wynosi już tylko 26 punktów bazowych. Jeśli pod koniec marca FED zdecyduje się na obniżkę stóp w USA o 50 pkt bazowych, to wzmocnienie euro względem dolara powinno stać się faktem. Najbliżsi współpracownicy nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych zaczynają wypowiadać się na temat “braku polityki mocnego dolara”. Dla mnie takie wypowiedzi oznaczają politykę słabego dolara. Być może to jedyny sposób na uratowanie słabnącej gospodarki w tym kraju. Wiadomo bowiem, iż słaba waluta sprzyja eksporterom.

    Tak więc nasza złotówka powinna w przyszłości szybciej tracić względem euro niż względem dolara. Na razie na wykresach dziennym i tygodniowym nie widać powodów do optymizmu (optymizmu dla eksporterów oczywiście), ale jeszcze raz powtórzę, iż to tylko kwestia czasu.

    RYNEK PIENIĘŻNY

    Spójrzmy teraz na rynek pieniężny. Jak wiemy występuje silna zależność pomiędzy tymi dwoma rynkami: walutowym i pieniężnym. Co prawda zdarzają się okresy krótkotrwałych fluktuacji, jednak w dłuższym okresie zachodzi prawidłowość wzmacniania tej waluty, dla której stopa procentowa albo szybciej rośnie albo wolniej spada. Obecnie szybciej spada stopa procentowa dla dolara niż dla euro, co oznacza możliwość jego osłabienia. Na dodatek oczekiwania uczestników obydwu rynków jednoznacznie wskazują na dalszą obniżkę stóp w USA w kolejnych miesiącach oraz stabilizację stóp w strefie euro.

    U nas oczekiwania na spadek stóp procentowych są jeszcze większe, o czym świadczy kształt krzywej FORWARD dla lokat jedno miesięcznych. Co ciekawe rynek oczekuje serii małych obniżek stóp po 50-100 pkt bazowych. Obserwując wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej należy chyba właśnie oczekiwać tego typu posunięć z ich strony. Zmniejsza się skala wykupu starych (sprzedanych wcześniej na przetargach) bonów skarbowych ze strony ministerstwa finansów. Jak sądzę w kolejnych tygodniach zmniejszy się wobec tego wielkość emisji nowych bonów. Taka zmniejszona podaż bonów na rynku pierwotnym może doprowadzić do wzrostu ich ceny a co za tym idzie spadku rentowności. Póki co rentowność bonów 13 i 52 tygodniowych ustabilizowała się w ostatnich tygodniach. Czekamy wobec tego na najbliższe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Spadając inflacje powinna zachęcić szacowne grono do obniżenia po raz kolejny stóp procentowych w naszym kraju. Na razie spośród banków komercyjnych jako pierwszy postanowił obniżyć oprocentowanie depozytów bank PEKAO S.A. Przy utrzymaniu dotychczasowego poziomu oprocentowania kredytów bank ten powinien osiągnąć wyższe dochody odsetkowe. Faktem iż, iż w tego typu sytuacjach zmiany trendu (obecnie na spadkowy) poziomu stóp procentowych, banki zwyczajowo szybciej obniżają oprocentowanie depozytów niż kredytów. W ten sposób powiększają swoje dochody odsetkowe wynikające z różnicy oprocentowania kredytów i depozytów. Być może to właśnie jest przyczyna silnej pozycji kursów akcji banków na naszej giełdzie.

    Jacek Maliszewski

    Źródło:
    Tematy

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: Waluty

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki