

Turcja rozważa wprowadzenie ceł na import bawełny z USA w odpowiedzi na planowane przez prezydenta Donalda Trumpa taryfy na stal i aluminium - zapowiedział doradca prezydenta Turcji. Ankara uzgodniła też współpracę z UE na forum Światowej Organizacji Handlu.
"Począwszy od Turcji, kraje dotknięte krokami USA przygotowują dla Stanów Zjednoczonych odpowiedź (w postaci ceł - PAP) na dobra alternatywne, na przykład Turcja - na bawełnę" - napisał w dzienniku "Milliyet" doradca prezydenta Tayyipa Recepa Erdogana, Cemil Ertem, nie precyzując, jakiej wielkości taryfa jest rozważana.
Tureckie ministerstwo gospodarki poinformowało, że sprawa amerykańskich taryf na stal i aluminium była tematem rozmowy z europejską komisarz ds. handlu Cecilią Malmstroem. Strony uzgodniły, że będą w tej kwestii współpracować na forum Światowej Organizacji Handlu (WTO).
Według danych tureckiego urzędu statystycznego w 2016 roku Turcja, która jest jednym z głównych światowych producentów odzieży, importowała z USA bawełnę wartości 519 mln dolarów. Amerykańska bawełna stanowiła 42 proc. całego importu tego surowca do kraju.

Turcja jest ósmym światowym producentem stali i szóstym największym eksporterem tego wyrobu do USA, ale ubiegłotygodniowa zapowiedź Trumpa wprowadzenia 25-procentowego cła na import stali wywołała dość umiarkowaną reakcję tureckich producentów, którzy uważają, że dzięki niskim kosztom mogą mimo wszystko pozostać konkurencyjni.
ami/ mal/
































































