REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Turcja i Egipt nie doczeka się swojego "last minute"? Wojna rewiduje plany wakacyjne

2026-03-23 06:00
publikacja
2026-03-23 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Sytuacja na Bliskim Wschodzie nie wygląda, by zmierzała ku deeskalacji. Dodatkowo zeszłotygodniowe izraelskie uderzenie w irańskie okręty na Morzu Kaspijskim czy atak dokonany przez irańskie drony na Cyprze pokazały, że geograficznie mocno zawężą się "spokojny teren na urlop". Czy wakacje w Turcji i Egipcie zostaną odłożone "na po wojnie"?

Turcja i Egipt nie doczeka się swojego "last minute"? Wojna rewiduje plany wakacyjne
Turcja i Egipt nie doczeka się swojego "last minute"? Wojna rewiduje plany wakacyjne
fot. yalicn / / Shutterstock

Na razie polskie MSZ nie odradza całkowicie wyjazdów do Turcji. Zgodnie z danymi za marzec 2026 resort odradza podróże do 30-kilometrowego pasa ziemi przy granicy z Syrią, Irakiem i Iranem. Ponadto odradzane są podróże do południowo-wschodniej części kraju (m.in. rejonów Adana, Osmaniye, Diyarbakır, Siirt, Batman). Jednakowo kurorty położone na Riwierze Tureckiej czy wokół Morza Egejskiego oraz Stambuł normalnie przyjmują gości.

Bardziej skomplikowana jest sytuacja w Egipcie ze względu, na kolokwialnie określając, niestabilną sytuację na Morzu Czerwonym. Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie podróże morskie w rejonie Morza Czerwonego, Zatoki Adeńskiej, Cieśniny Bab al-Mandab i wybrzeża Somalii. Podobne ostrzeżenia wydano także co do wyjazdów do:

  • gubernatorstwa Synaju Północnego;
  • obszarów przy granicy z Libią i Sudanem;
  • Doliny Nilu pomiędzy Asuanem i granicą z Sudanem (z wyjątkiem Abu Simbel).

Tui i Hays Travel raportują odwrót turystów na zachód i południe

Jednak sąsiedztwo wojny samo koryguje kierunki wakacyjne, nie czekając na rządowe ostrzeżenia. Wojna skłania Europejczyków do odwrotu ze wschodniej części Morza Śródziemnego na rzecz bardziej znanych i łatwo dostępnych miejsc. Tym samym branża  turystyczna podlicza już koszty konfliktu na Bliskim Wschodzie. 

Tui, największy operator turystyczny w Europie, poinformował o gwałtownym wzroście popytu na wakacje w Hiszpanii, Portugalii oraz na Wyspach Zielonego Przylądka - podaje "The Guardian". Choć firma odnotowuje anulowanie rezerwacji w rejonach dotkniętych niepokojami, Neil Swanson, dyrektor w Tui, uspokaja:

Wakacje na giełdzie

Obecnie są one równoważone przez klientów decydujących się na zmianę planów, a nie całkowitą rezygnację.

Co ciekawe, Tui zanotowało gwałtowny wzrost popytu na wakacje w Grecji, mimo że inni operatorzy, jak On the Beach, w tym samym czasie dostrzegają tam raczej spowolnienie w liczbie sprzedawanych wakacji.

Podobnie Jonathon Woodall-Johnston z biura Hays Travel zauważa rosnące zainteresowanie Włochami, Maltą i Chorwacją.

Turcja pod znakiem zapytania

Branża turystyczna przyznaje w kuluarach wprost: odnotowaliśmy znaczne spowolnienie popytu po wybuchu konfliktu w rejonie. Moment zakończenia wojny oraz ponowne ożywienie konfliktu pozostają "nieznane". 

Tureckie Ministerstwo Kultury i Turystyki wraz z Agencją Promocji i Rozwoju Turystyki (TGA) wydały oficjalne oświadczenie, w którym zapewniają, że kraj jest w pełni przygotowany na przyjęcie gości w sezonie 2026.

Wszystkie kurorty, hotele i atrakcje turystyczne działają zgodnie z planem. Nie wprowadzono żadnych ograniczeń rządowych, a operacje turystyczne w całym kraju przebiegają bez zakłóceń” – informują tureccy urzędnicy.

Kluczowym argumentem Ankary jest punktualność i stabilność połączeń lotniczych. Mimo napięć regionalnych, lotniska w Stambule, Antalyi, Bodrum i Izmirze funkcjonują normalnie, a żadna linia lotnicza nie zdecydowała się na masowe przekierowania lotów z Turcji – w przeciwieństwie do Emiratów Arabskich czy Jordanii, gdzie ruch turystyczny praktycznie zamarł.

Zarówno dla Turcji, jak i dla Egiptu turystyka to wręcz fundament gospodarki. Liderzy branży apelują do zagranicznych biur podróży o „aktywną sprzedaż” ofert na nadchodzące lato, podkreślając wysoką jakość i konkurencyjność cenową tureckiej oferty w porównaniu do drożejącej Hiszpanii.

Karaiby „poza skalą”, ale ceny drastycznie rosną

Ucieczka przed geopolitycznym ryzykiem pcha turystów również za ocean. Mark Duguid z biura Kuoni określił zainteresowanie Karaibami w najbliższych tygodniach jako „poza skalą”. Szczególną popularnością cieszą się Dominikana i Jamajka.

Niestety, olbrzymi popyt w połączeniu z ograniczoną liczbą miejsc na bezpiecznych trasach doprowadził do drastycznych podwyżek cen.

Wszystko zostało dociśnięte do granic możliwości – komentuje Duguid w "The Guardian". Odnotowaliśmy ogromne wzrosty cen lotów, ponieważ liczba pozostałych miejsc jest ograniczona. Mówimy o podwyżkach rzędu 1000 funtów za osobę w klasie ekonomicznej, co dla wielu klientów wypycha ofertę wakacyjną z rynku

To oznacza podwyżkę nawet o 4900 zł na osobę za bilet, co dla wielu rodzin czyni wakacje nieosiągalnymi. Dane Google potwierdzają ten trend. Najtańsze loty z Londynu na Antiguę i Barbudę w marcu podrożały w ciągu zaledwie tygodnia o 27 proc.

Podwyżki widać zresztą nie tylko na popularnych wakacyjnie trasach. Część linii lotniczych zaczęła już doliczać dopłatę paliwową w wysokości nawet 300 zł do każdego biletu z klasy ekonomicznej

Branża turystyczna w cieniu strat

Konflikt uderzył w finanse firm turystycznych. Akcje online-agenta On the Beach spadły o 13 proc. po zawieszeniu prognoz zysków, a easyJet i Jet2 odnotowały spadki odpowiednio o 16 proc. i 10 proc. Z kolei Loveholidays planuje opóźnić swój debiut giełdowy na londyńskiej giełdzie.

Najbardziej dramatyczna sytuacja panuje jednak na samym Bliskim Wschodzie. Sektor turystyczny w regionie traci szacunkowo 600 milionów dolarów dziennie.MSZ odradza podróże do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Jordanii, Kataru, Bahrajnu i Omanu. 

Pociski w luksus i Matrix na Instagramie. Czy to koniec Dubaju, jaki znaliśmy?

W marcu 2026 roku obraz Dubaju – globalnego symbolu luksusu, bezpieczeństwa i beztroskiego życia – rozpada się na kawałki pod wpływem irańskich rakiet i dronów. Miasto, które zbudowało swoją potęgę na rolkach i filmikach w portalach społecznościowych, mierzy się dziś z egzystencjalnym pytaniem: czy mekka influencerów właśnie przestała istnieć?

opr. aw

Źródło:
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
romulus6
Turcja jak najbardziej. Lemingoza pampersy pełne to zostanie w domu. Czekam na 50% w dół.
sterl
Izrael wymyślił jak i zaorać i przejąć kontrolę nad cały regionem...
trolley
Turcja i Egipt za chwile mogą mieć trochę inne "last minute" XD zafundowane przez szyddów - miliony ludzi wiejące z zamków na piasku gdzie własnie zabrakło prądu i wody
to_i_owo
Z tym ze Iran nie grozi atakami na Turcję i Egipt...
A raczej na kraje zatoki perskiej

Muzułmanie muzułmanom zgotowali ten los
bha
A kto w tym coraz większym wojennym zamęcie na Globie rosnącej niepewności rynkowej i rosnącej drożyżnie cenowej myśli jeszcze o last minute no czyba że żądni nowych wrażeń lub z wysokim portefeloEgo?.
trolley
napiszcie lepiej co w Zakopcu - górole chodzą blade drżące i zamyślone - Araby już nie przyjado bo nawet nie ma jak a Polacy wystraszeni cenami paliw i nadchodzącym kryzysem - niby pycha kroczy przed upadkiem ale dalej to kolejny mocny cios w gospodarkę
prs
..pisz mi tu raz dwa:
..jak tam budowa waszych "miast na wszchodzie"..
..by pozbyc sie bezdomnych i niechcianych z maskfu..
trolley odpowiada prs
wyobraź sobie że można jednocześnie być i Polakiem i szczerze nie trawić banderlandu oraz życzyć mu szybkiego upadku :)
zoomek odpowiada prs
Wyluzuj skarbie. Pan z Maskwu czyli czekista Putin jest sterowany przez tą samą kahałę co Biden czy Trump. Pora wreszcie wytrzeźwieć i WIDZIEĆ.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki