Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego po raz kolejny sięga głęboko do kieszeni i wyciąga miliony, by wypłacać dopłaty do zagranicznych wczasów. Oficjalnie pod nazwą „promocja regionu” na każdego pasażera przypadnie ponad 500 zł, który zdecyduje się polecieć na urlop do egipskiego kurortu Marsa Alam.


Jak wynika z informacji serwisu Rynek Lotniczy, tylko jedna oferta wpłynęła w przetargu na promocję województwa przy wykorzystaniu lotów czarterowych. Złożyło ją biuro podróży Coral Travel, które wyceniło swoje usługi na 4,2 mln zł.
Za tę kwotę z lotniska w Zielonej Górze-Babimoście ma zostać zrealizowanych 42 rotacji, czyli lotów tam i z powrotem, do Egiptu. Jeśli Boeingi 737 będą latać wypełnione po brzegi, z programu skorzysta około 8 tysięcy osób. Rachunek jest prosty i dla wielu szokujący: województwo wpłaci do biura podróży średnio 532 zł za każdego pasażera. Przy mniejszym obłożeniu kwota ta może wzrosnąć nawet do 657 zł na osobę.
Promocja regionu czy drenaż budżetu?
Kontrowersje wokół programu nie są nowe, ale z każdym rokiem przybierają na sile. Urzędnicy od lat stosują tę samą retorykę:
dopłaty mają zwiększać ruch na lokalnym lotnisku i promować markę „Lubuskie”.
Problem w tym, że trudno znaleźć logiczne powiązanie między promocją polskiego województwa a wysyłaniem jego mieszkańców do hoteli w Afryce czy nad Morze Śródziemne.
Krytycy programu wskazują na kilka kluczowych absurdów. Pieniądze, które mogłyby trafić na promocję lokalnych winnic, jezior czy infrastruktury turystycznej w regionie, zasilają zagraniczne kurorty i konta touroperatorów. Raczej jest to więc eksport turystów zamiast ich importu.
Finansowanie luksusu: Z budżetu województwa, na który składają się wszyscy mieszkańcy, dofinansowuje się wypoczynek wybranej, relatywnie nielicznej grupy osób, których stać na zagraniczne wakacje.
Sztuczne podtrzymywanie lotniska: Choć Babimost notuje dzięki temu wzrosty w statystykach, odbywa się to w warunkach całkowicie nierynkowych.
Nie tylko Egipt
Marsa Alam to tylko kolejny kierunek na mapie „lubuskich dopłat”. Wcześniej urząd marszałkowski w podobny sposób wspierał inne wakacyjne cele podróży, tj.
- Tunezja: 1,5 mln zł
- Albania: 740 tys. zł
- Turcja: 701 tys. zł
Łącznie w ciągu ostatnich lat na ten cel wydano miliony złotych. Mimo głosów oburzenia płynących zarówno od opozycji, jak i części mieszkańców, władze regionu nie zamierzają wycofywać się z programu. Argumentem „za” ma być fakt, że dzięki czarterom lotnisko w Babimoście żyje, a mieszkańcy zyskują wygodne połączenie z poziomu własnego regionu.
Pytanie tylko, czy promocja województwa lubuskiego w Marsa Alam przyniesie regionowi choć jednego turystę z Egiptu. Odpowiedź wydaje się oczywista.
| Porównanie najmniejszych lotnisk regionalnych w Polsce | |||
|---|---|---|---|
| Lotnisko |
Liczba pasażerów (tys. rocznie) |
Status rentowności | Główne źródło utrzymania |
|
Zielona Góra (Babimost) |
ok. 40–55 | deficytowe | Dopłaty do "promocji regionu" i czarterów |
|
Olsztyn-Mazury (Szymany) |
ok. 130–150 | deficytowe | Dotacje sejmiku, dopłaty dla przewoźników (np. Ryanair) |
|
Bydgoszcz (Szwederowo) |
ok. 250–350 | trudna sytuacja | Wsparcie od Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego |
|
Lublin (Świdnik) |
ok. 330–400 | deficytowe | Udziały samorządów, kredyty, opłaty marketingowe |
|
Łódź (Lublinek) |
ok. 350–450 | deficytowe | Kroplówka z budżetu miasta (dziesiątki mln zł rocznie) |
| Radom (Sadków) | ok. 100–120 | deficytowe | Inwestycja PPL, walka o pozyskanie czarterów i tanich linii |
| Dane zebrane | |||
opr. red























































