Mamy już w bankach ponad bilion złotych, ponad dwa razy więcej niż raptem osiem lat temu. Niestety rekordowo niskie stopy procentowe powodują, że potężna kwota przynosi lichy zwrot. Tymczasem wysoka inflacja zżera nie tylko zarobione odsetki, ale i nadgryza zgromadzony kapitał.


Na koniec maja na kontach i lokatach bankowych gospodarstwa domowe trzymały już 1,02 bln zł - wynika z danych NBP. To o 62 mld zł więcej niż rok wcześniej i ponad dwa razy więcej niż w 2013 r.
Aż 82 proc. zgromadzonych środków stanowiły depozyty bieżące. To wyraźna zmiana w porównaniu do sytuacji sprzed raptem kilku lat - w 2015 r. stosunek depozytów bieżących do terminowych wynosił 1:1.
Zobacz także
Popularność lokat tąpnęła w ubiegłym roku (choć spadała już wcześniej), gdy banki zaczęły mocno redukować oprocentowanie, głównie w konsekwencji decyzji RPP o obniżce stóp proc. do rekordowo niskich poziomów. Efekty widać w danych o odsetkach od depozytów gospodarstw domowych - w maju zyski wyniosły niespełna 880 mln zł, najmniej od ponad dwóch dekad, odkąd istnieją porównywalne dane NBP. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu było to ponad 2 mld zł.
Pomimo zgromadzenia w bankach rekordowo wysokich kwot zarabiamy na nich rekordowo mało. Ale na tym nie kończą się złe wiadomości dla oszczędzających. Bo inflacja jest tak wysoka - blisko 5-procentowa - że zżera nie tylko odsetki, ale nadgryza również kapitał. A to oznacza, że pomimo niewielkiego nominalnego zarobku realnie tracimy, trzymając pieniądze w bankach.





























































