REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Trzęsienie ziemi w Warszawie. Cały zarząd Szpitala Południowego odwołany

2026-06-18 16:32, akt.2026-06-18 17:22
publikacja
2026-06-18 16:32
aktualizacja
2026-06-18 17:22
Dodaj Bankier.pl w Google

Cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego właśnie został odwołany - poinformował w czwartek po południu na portalu X prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Dodał, że stało się to na jego wniosek. Nową prezeską zarządu placówki zostanie Aneta Gomółka-Siembora.

Trzęsienie ziemi w Warszawie. Cały zarząd Szpitala Południowego odwołany
Trzęsienie ziemi w Warszawie. Cały zarząd Szpitala Południowego odwołany
fot. Tomasz Hamrat / / FORUM

Trzaskowski przekazał, że Gomółka-Siembora to specjalistka z zakresu audytów i kontroli zarządczej w ochronie zdrowia oraz zamówień publicznych.

Podkreślił, że jej pierwszym i najważniejszym zadaniem będzie ścisła współpraca ze wszystkimi instytucjami zaangażowanym w wyjaśnianie nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w zarządzaniu placówką. „Wszystkie wątpliwości muszą zostać wyjaśnione dogłębnie i transparentnie” - dodał.

„W toku ustaleń wyciągamy konsekwencje - także personalne. Kolejne decyzje niebawem. Będę o nich Państwa na bieżąco informował” - napisał Trzaskowski.

Aneta Gomółka-Siembora to wieloletnia dyrektorka ds. administracyjno-technicznych w warszawskim Szpitalu Czerniakowskim i Szpitalu Wojewódzkim w Łomży, ekspert ds. zamówień publicznych w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie oraz w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. Do czasu kolejnych decyzji będzie pełniła funkcję prezesa szpitala jednoosobowo.

Stołeczny ratusz przekazał, że pierwszym zadaniem nowego zarządu szpitala będzie pełna współpraca ze wszystkim organami kontrolnymi, aby dogłębnie wyjaśnić wszelkie nieprawidłowości. „W kolejnym kroku zarząd będzie miał za zadanie wdrożenie odpowiednich środków zaradczych i kontrolnych, wynikających z przeprowadzanych kontroli i audytów” - podkreślił.

Wakacje na giełdzie

Według doniesień medialnych Dawid Kacprzyk, koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Opinię publiczną oburzyła również informacja, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Kacprzyk zrezygnował w poniedziałek z członkostwa w KO, a w czwartek - z funkcji radnego dzielnicy Ursus. Złożył też wniosek o zawieszenie w prawach członka Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie.

Kacprzyk koryguje 33 faktury i rzuca mandat. Jest doniesienie o oszustwie

Wiceprzewodnicząca klubu radnych KO w radzie Warszawy Anna Auksel-Sekutowicz poinformowała w czwartek PAP, że lekarz Dawid Kacprzyk zrezygnował z funkcji radnego dzielnicy Ursus. Stołeczny ratusz przekazał natomiast, że Kacprzyk zwrócił szpitalowi pół miliona złotych.

Szpital Południowy złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Prokuratura bada już tę sprawę z urzędu.

Na informacje o Kacprzyku zareagowała Naczelna Izba Lekarska - w poniedziałek złożyła zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w jego sprawie. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Z medialnych doniesień wynika, że grafik lekarza pokrywał się z jego wystąpieniami w TVP czy w Senacie.

W szpitalu trwa kontrola ratusza i Narodowego Funduszu Zdrowia. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował też, że audyt obejmie także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.

Premier o sprawie D. Kacprzyka: będą konsekwencje polityczne

Osoby, które korzystały ze ścieżki VIP w Warszawskim Szpitalu Południowym podniosą konsekwencje polityczne - zapowiedział premier Donald Tusk. Komentując sprawę lekarza Dawida Kacprzyka, zapowiedział, że rząd będzie szukał rozwiązań, by ograniczyć korzystanie z publicznej służby zdrowia w sposób uprzywilejowany.

Premier Donald Tusk pytany w czwartek w Brukseli przez dziennikarzy odnosił się do kolejnych odsłon sprawy lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Medyk był także radnym warszawskiej dzielnicy Ursus z ramienia KO. W poniedziałek opuścił szeregi partii, w czwartek złożył mandat radnego. Także w czwartek stołeczny ratusz poinformował, że lekarz zwrócił szpitalowi pół miliona złotych.

Premier zauważył, że sprawa ma kilka wymiarów. Pierwszy tyczy się nieprawidłowości. Tusk zwrócił uwagę, że lekarz potwierdził, że do nich doszło, zwracając szpitalowi część pieniędzy.

- Zakładamy, że ta decyzja związana jest jego świadomością, że działał niezgodnie z prawem - powiedział Tusk.

Szef rządu przypomniał, że oczekiwał od lekarza natychmiastowej rezygnacji z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Zapowiedział, że w związku z postępowaniem prokuratorskim ta sprawa będzie miała swój ciąg dalszy, także w wymiarze politycznym. Chodzi o doniesienia medialne, że w Warszawskim Szpitalu Południowym była specjalna ścieżka VIP, skracająca oczekiwanie na badania.

- Problem tego konkretnego przypadku trzeba będzie wyjaśnić, niezależnie od tego, kto korzystał z tego mechanizmu. Wszędzie tam, gdzie będzie naruszenie prawa będą nie tylko konsekwencje prawne, ale też polityczne - podkreślił premier.

Tusk zapowiedział też, że rząd będzie szukał rozwiązań, by ograniczyć korzystanie z publicznej służby zdrowia w sposób uprzywilejowany. - Zagrożenie tego typu nadużyciami, to jest kwestia i przyzwoitości i sprawiedliwego dostępu do do usług medycznych. To jest też kwestia prawna. Chcemy uniemożliwić tego typu operacje - zaznaczył.

Premier zapowiedział, że nie zgodzi się na żadne decyzje, które spowodują, że lekarze będą mniej pracowali.

- Zależy nam tym, żeby współpracując ze środowiskiem lekarzy wyeliminować nadużycia. Także po to, żeby lekarze, którzy dużo pracują, mogli uczciwie dużo zarabiać - powiedział Tusk. Wskazał, że ograniczenie czasu pracy lekarzy przełożyłoby się na jeszcze dłuższe kolejki.

mas/ agz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (32)

dodaj komentarz
katzpodola
Jak coś wiesz to do Żurka sie zgłoś on takich wynagradza a jak nic nie masz to morda w kubeł
katzpodola
śmieszny jesteś POwcu
electronicbodymusic242
Dobrze, że cały zarząd Szpitala Południowego wyleciał w końcu ktoś potraktował odpowiedzialność jak coś więcej niż słowo z broszury wyborczej. Ale oczywiście populistyczna prawica już krzyczy, że to „afera KO”, bo przecież jak dzieje się coś złego w ochronie zdrowia, to musi być wina Tuska, pielęgniarek, pogody i Merkurego w retrogradacji.Dobrze, że cały zarząd Szpitala Południowego wyleciał w końcu ktoś potraktował odpowiedzialność jak coś więcej niż słowo z broszury wyborczej. Ale oczywiście populistyczna prawica już krzyczy, że to „afera KO”, bo przecież jak dzieje się coś złego w ochronie zdrowia, to musi być wina Tuska, pielęgniarek, pogody i Merkurego w retrogradacji.
Problem w tym, że to właśnie ta „oburzona” prawica ma na koncie największe medyczne wały ostatnich lat. I to nie opinia to fakty:
Afera respiratorowa: 160 mln zł przelane handlarzowi bronią, który nie dostarczył sprzętu, a państwo nie odzyskało pieniędzy. Firma miała przychód… 4,8 tys. zł rocznie. Państwo PiS uznało ją za idealnego partnera biznesowego.
Szczepionki COVID – miliardowe straty: Polska musi zapłacić nawet 6 mld zł za nieodebrane dawki, bo rząd PiS podpisał kontrakty bez zabezpieczeń i bez analizy potrzeb. Minister finansów nazwał to wprost „partactwem”.
Raport NIK o pandemii: chaos, brak nadzoru, nietrafione zakupy, szpitale tymczasowe za setki milionów, 10 mld zł strat na szczepionkach, zakupy sprzętu niespełniającego norm. Państwo z dykty w wersji premium.
Więc kiedy prawica robi z odwołania zarządu „trzęsienie ziemi”, to jest to raczej śmiech przez łzy. Bo jeśli ktoś przez lata traktował ochronę zdrowia jak bankomat bez PIN‑u, to właśnie oni.
A teraz udają świętych oburzonych.
No cóż hipokryzja to też kompetencja.
kunta_kinte_kontratakuje
walcz dalej silniczku, wal dalej :D :D
rozumiem, że wszyscy POmyleńcy korzystający z saloniku VIP zrezygnują ze stanowisk? oddanie nielegalnie wyprowadzonej kasy przez tego POmyleńca tylko pokazuje, że doszło do przestępstwa - a oddanie wyłudzonej kasy wpłynie tylko na łagodniejszy wyrok
kunta_kinte_kontratakuje
roman koniu, wytłumacz się lepiej z milionów wyprowadzonych z polnordu xD
nostsherlock
Może pora na referendum w sprawie odwołania "czaskoskiego"?
majkel0707
Niedoszły prezydent Polski , nagle udaje zdziwienie i obburzenie.
Rozkradanie wyszło na jaw, gdyż niestety jeden z jego członków okazał się niezbyt rozumnym.... wykazał zarobki.
Za co został szybko zdegradowany, choć propagandowo bardzo dobrze się zapowiadał.
1,6milona za dyżury na sor, 1,5 miliona za spacery po lesie.
Niedoszły prezydent Polski , nagle udaje zdziwienie i obburzenie.
Rozkradanie wyszło na jaw, gdyż niestety jeden z jego członków okazał się niezbyt rozumnym.... wykazał zarobki.
Za co został szybko zdegradowany, choć propagandowo bardzo dobrze się zapowiadał.
1,6milona za dyżury na sor, 1,5 miliona za spacery po lesie...... Wygląda na to że połowa budżetu Warszawy to lewizna ....
waran666
Chyba to wyszło na jaw, bo chcieli dojechać Stanowskiego. A tu Stanowski dojechał ich.
nierzad
trzaskoski,czas na ciebie.Za kratami tez istnieje życie

Powiązane: Gigantyczne pensje lekarzy - afera w ochronie zdrowia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki