Aż o 22 proc. potaniały na wtorkowej sesji akcje Match Group, znanej lepiej jako właściciel randkowego Tindera. Wszystko przez plany, które ogłosił Facebook.


Facebook wkrótce zaoferuje swoje pierwsze narzędzie umożliwiające randkowanie - poinformował we wtorek twórca tego portalu społecznościowego Mark Zuckerberg, sygnalizując wejście największej na świecie sieci społecznościowej na rosnący rynek internetowych randek. Najprawdopodobniej do aplikacji Facebooka zostanie dodana kolejna warstwa, w której użytkownicy będą mogli tworzyć swoje profile randkowe. Jak wynika z informacji "The Verge", oprócz kojarzenia ludzi o podobnych zainteresowaniach mają się tam pojawić także informacje o ciekawych wydarzeniach. Spekuluje się też, że informacje o aktywności profili randkowych mają być niewidoczne dla znajomych, a narzędzie dodatkowo ma odsiewać osoby będące już w relacji z kimś innym. Oficjalnych szczegółów jednak jeszcze nie znamy, uruchomienie narzędzia ma zaś nastąpić "niebawem".
Bad Match; $FB to enter the dating game$MTCH pic.twitter.com/ZesNZ2Kppy
— RANsquawk (@RANsquawk) May 1, 2018
Wejście w randki takiego giganta jak Facebook może być problematyczne dla obecnych już na rynku graczy. Za lidera wśród narzędzi do internetowego randkowania uznaje się Tindera. Jeżeli zespół Zuckerberga będzie potrafił stworzyć urządzenie, które nawiąże funkcjonalnością do Tindera, a nie będzie tylko prostą nakładką do Facebooka, wówczas sytuacja na rynku może się znacząco zmienić. Zaplecze w postaci ogromnego portalu społecznościowego da Facebookowi przewagę w walce o klientów i może przyczynić się do słabnięcia statystyk Tindera. Zresztą sam Zuckerberg nie ukrywa, że to portal społecznościowy będzie bazą dla nowego narzędzia. Randkowy pomysł zapowiedział słowami: "Na Facebooku jest 200 mln osób, które uważają się za singli, więc wyraźnie jest tu coś do zrobienia"
Inwestorzy dostrzegli ryzyko i tuż po ogłoszeniu planów Facebooka akcje właściciela Tindera, grupy Match, zaczęły gwałtownie tanieć. Ostatecznie dzień zakończyły 22 proc. pod kreską, na poziomie najniższym od blisko trzech miesięcy. Kapitalizacja spółki stopniała zaś o blisko 9 mld zł, przekładając to na polskie warunki można powiedzieć, że wartość Tindera w oczach inwestorów spadła o jednego Aliora bądź Dino.
Nadzieją dla Tindera jest fakt, że randkowanie to - przynajmniej póki co - nadal dość prywatne doświadczenie. Facebook z kolei dla wielu to po pierwsze przede wszystkim platforma do publicznego chwalenia się, po drugie przeszkadzać może również ostatnia afera z danymi osobowymi.
AT





























































