REKLAMA

Trwa dramat zakładników w Algierii

2013-01-18 11:56
publikacja
2013-01-18 11:56
Co najmniej czterech obcokrajowców nie żyje, a los kilkudziesięciu nie jest znany - to najnowszy bilans akcji odbijania zakładników przetrzymywanych przez islamistów na Saharze w Algierii podany przez tamtejsze władze. Wśród zabitych niemal na pewno jest jeden Brytyjczyk.

Od środy bojownicy kontrolują pola gazowe w In Amenas na pustyni. Informacje płynące z miejsca tragedii są skąpe i sprzeczne ze sobą, bo pola położone są na pustyni przy granicy z Libią, kilkaset kilometrów od jakichkolwiek zabudowań.

Nie wiadomo dokładnie ani ilu islamistów zaatakowało kompleks, ani ilu mają obecnie zakładników. Nieznany jest los kilkudziesięciu osób, w tym Brytyjczyków, Japończyków, Francuzów, Norwegów i samych Algierczyków. Z pewnością części pracowników zakładu udało się uciec. W czasie operacji odbicia zlikwidowaliśmy wielu terrorystów i uwolniliśmy znaczącą liczbę zakładników. Niestety, są też zabici i ranni. Nie mamy w tym momencie dokładnych danych, ale przedstawimy je, jak tylko je otrzymamy - powiedział minister informacji Algierii Mohammed Said Belaid

Nie wiadomo też do końca, jaka grupa islamskich bojowników stoi za atakiem. Niektóre źródła twierdzą, że akcją dowodzi dżihadysta Mokhtar Belmokhtar, ale inne temu zaprzeczają. Przypuszcza się, że atak jest odwetem za francuską interwencję w Mali, ale żaden z napastników nie powiedział tego wprost.

Tymczasem w krajach zachodnich pojawiają się głosy krytyki wobec algierskiej armii za nieudolny - zdaniem wielu ekspertów - sposób przeprowadzenia akcji ratunkowej w In Amenas.



Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Wojciech Cegielski/OK
Źródło:IAR
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki