Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w sobotę, że podniesie z 10 do 15 proc. tymczasową globalną stawkę celną na towary importowane, po tym, jak Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych unieważnił większość taryf nałożonych przez Trumpa w 2025 r.


Amerykański Sąd Najwyższy zadał w piątek poważny cios w centralny punkt polityki zagranicznej i gospodarczej Trumpa, unieważniając cła nałożone na podstawie ustawy IEEPA (International Emergency Economic Powers Act). Obalone zostały najbardziej kontrowersyjne podatki importowe, w tym 10 proc. cło minimalne na towary niemal z wszystkich państw, 15 proc. cła na towary z UE, a także karne cła nakładane na Chiny, Kanadę, Meksyk, czy Brazylię.
Prezydent USA skrytykował decyzję sądu i jeszcze tego samego dnia podpisał rozporządzenie w sprawie 10-proc. ceł na towary ze wszystkich państw, nałożone na podstawie innych przepisów.
W sobotę prezydent USA zamieścił wpis na swojej platformie Truth Social, anonsujący podwyższenie taryfy celnej do 15 proc.: „Na podstawie dogłębnej, szczegółowej i kompletnej analizy absurdalnej, źle napisanej i niezwykle antyamerykańskiej decyzji w sprawie ceł wydanej wczoraj, po WIELU miesiącach rozważań, przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, proszę pozwolić, aby niniejsze oświadczenie stanowiło oświadczenie, że ja, jako Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, ze skutkiem natychmiastowym podniosę 10 proc. ogólnoświatowe cła na kraje, z których wiele od dziesięcioleci »okradało« Stany Zjednoczone bezkarnie (do czasu mojego pojawienia się!), do w pełni dozwolonego i prawnie przetestowanego poziomu 15 proc.”
Prezydent określił też ramy czasowe wprowadzenia podwyższonej taryfy celnej: „W ciągu najbliższych kilku miesięcy administracja Trumpa określi i wprowadzi nowe, prawnie dopuszczalne cła, które będą kontynuacją naszego niezwykle skutecznego procesu Uczynienia Ameryki Ponowną Wielką – WIĘKSZĄ NIŻ KIEDYKOLWIEK WCZEŚNIEJ!!! Dziękuję za uwagę. Prezydent DONALD J. TRUMP.”

Po piątkowej decyzji Sądu Najwyższego o unieważnieniu ceł nałożonych przez prezydenta USA Donalda Trumpa amerykańskie firmy domagają się zwrotu kosztów ceł o łącznej wysokości ponad 130 mld dolarów – poinformował w sobotę brytyjski dziennik „Financial Times”.
Według danych Urzędu Celnego i Ochrony Granic (Customs and Border Protection), przytaczanych przez „FT”, środki uzyskane do połowy grudnia 2025 r. z wprowadzonych ceł wyniosły 133,5 mld dolarów. Z kolei dane Uniwersytetu Yale mówią o 142 mld dolarów za cały 2025 r., a bank JPMorgan szacuje, że całkowita kwota z pobranych ceł może wynieść nawet 200 mld dolarów.
Jak poinformował brytyjski dziennik, grupy biznesowe, reprezentujące duże i małe przedsiębiorstwa w USA, wezwały do szybkiego przeprowadzenia procesu zwrotu kosztów, choć przedstawiciele administracji w Waszyngtonie i analitycy przestrzegają, że może on zająć nawet lata.
- Szybki zwrot niedopuszczalnych ceł będzie miał znaczenie dla ponad 200 tys. małych przedsiębiorstw importowych w tym kraju i pomoże wesprzeć silniejszy wzrost gospodarczy w tym roku – ocenił Neil Bradley z Amerykańskiej Izby Handlowej (US Chamber of Commerce), cytowany przez „FT”.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w sobotę, że spodziewa się niższego obciążenia taryfowego niemieckiej gospodarki po orzeczeniu Sądu Najwyższego USA, który zniósł znaczną część ceł handlowych prezydenta Donalda Trumpa.
W rozmowie z niemiecką stacją ARD Merz powiedział, że konieczne są rozmowy z Waszyngtonem, zanim niemieckie firmy będą mogły odzyskać miliardy dolarów i zapowiedział, że kraje Unii Europejskiej będą ściśle koordynować swoje działania przed zbliżającą się jego wizytą w USA.
- Będziemy mieli bardzo jasne stanowisko europejskie w tej sprawie, ponieważ polityka taryfowa jest sprawą Unii Europejskiej, a nie poszczególnych państw członkowskich, i udam się do Waszyngtonu ze skoordynowanym stanowiskiem europejskim – powiedział Merz.
Bruksela ma narzędzia, by odpowiedzieć Stanom Zjednoczonym na cła ogłoszone w piątek przez prezydenta Donalda Trumpa - powiedział w sobotę francuski minister handlu Nicolas Forissier dziennikowi „Financial Times”.
"Żaden kraj nie zamierza wycofać się z umów po wyroku ws. ceł"
Przedstawiciel USA ds. Handlu Jamieson Greer powiedział w niedzielę, że żaden kraj nie zamierza wycofać się z wynegocjowanych umów handlowych z USA mimo wyroku unieważniającego większość ceł. Minister finansów Scott Bessent powiedział natomiast, że o kwestii zwrotów pobranych ceł zdecydują sądy.
Greer i Bessent mówili w niedzielnych wywiadach telewizyjnych o sytuacji w relacjach handlowych po unieważnieniu przez Sąd Najwyższy USA ceł nałożonych przez prezydenta Donalda Trumpa na podstawie ustawy IEEPA, a także ogłoszeniu nowego 15 proc. globalnego cła na towary z całego świata.
Greer powiedział telewizji CBS, że mimo wyroku znoszącego cła stanowiące podstawę do negocjacji umów handlowych z największymi partnerami USA, w tym UE, żaden kraj nie zgłosił chęci odejścia od porozumień.
- Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś przyszedł do mnie i powiedział, że umowa jest nieważna – powiedział Greer w pierwszym z kilku niedzielnych wywiadów. - Chcą zobaczyć, jak to się potoczy - dodał. Urzędnik powiedział, że rozmawiał już z przedstawicielami Unii Europejskiej na ten temat. Mimo to, Komisja Europejska w niedzielę wydała oświadczenie, że oczekuje od USA pełnej jasności co do dalszych zamiarów w obliczu wyroku SN.
KE: Oczekujemy wyjaśnień, jakie kroki zamierzają podjąć USA
Zwróciliśmy się z prośbą o pełne wyjaśnienie działań, jakie USA zamierzają podjąć po decyzji amerykańskiego Sądu Najwyższego w sprawie ceł - napisała w oświadczeniu w niedzielę Komisja Europejska. W piątek Sąd Najwyższy USA uznał większość ceł nałożonych przez prezydenta Donalda Trumpa za nielegalne.
KE stwierdziła, że obecna sytuacja nie sprzyja realizacji „sprawiedliwego, zrównoważonego i wzajemnie korzystnego” handlu i inwestycji transatlantyckich, zgodnie z ustaleniami obu stron i postanowieniami wspólnego oświadczenia UE–USA z sierpnia 2025 r.
W oświadczeniu podkreślono, że Komisja zawsze będzie dbać o pełną ochronę interesów Unii Europejskiej i że przedsiębiorstwa i eksporterzy z UE muszą mieć zapewnione sprawiedliwe traktowanie, przewidywalność i pewność prawną. „Umowa to umowa. Jako największy partner handlowy Stanów Zjednoczonych, UE oczekuje, że Stany Zjednoczone dotrzymają zobowiązań określonych we wspólnym oświadczeniu – tak samo jak UE dotrzymuje swoich zobowiązań” - uznała KE dodając, że w szczególności produkty z UE muszą nadal korzystać z najbardziej konkurencyjnego traktowania, bez podwyżek ceł powyżej jasno określonego i kompleksowego pułapu uzgodnionego wcześniej.
Komisja przypomniała, że cła są podatkami, które powodują wzrost kosztów zarówno dla konsumentów, jak i przedsiębiorstw, co potwierdzają ostatnie badania. A taryfy stosowane w sposób nieprzewidywalny mają „charakter destrukcyjny, podważają zaufanie i stabilność na rynkach światowych oraz powodują dalszą niepewność w międzynarodowych łańcuchach dostaw”.
W dokumencie podkreślono również, że KE pozostaje w ścisłym kontakcie z administracją USA. Komisja poinformowała, że w sobotę 21 lutego komisarz UE ds. handlu Marosz Szefczovicz rozmawiał z przedstawicielem handlowym Stanów Zjednoczonych Jamiesonem Greerem i sekretarzem handlu Howardem Lutnickiem.
(PAP)
wr/ zm/



























































