REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Trump stara się zjednać sobie grupy wyborców, których do siebie zraził

2016-08-22 23:11
publikacja
2016-08-22 23:11
Dodaj Bankier.pl w Google

Republikański kandydat na prezydenta Donald Trump stara się złagodzić swoje radykalne stanowisko w sprawach imigracji i islamu, które przysporzyło mu popularności wśród najbardziej zagorzałych zwolenników, ale nie podoba się umiarkowanym wyborcom, także z jego partii.

fot. Mike Segar / / FORUM

Trump zapowiadał budowę muru na granicy z Meksykiem i deportację z USA wszystkich nielegalnych imigrantów, których liczbę szacuje się na 10-12 milionów. Jednak nowa szefowa jego kampanii, Kellyanne Conway, dała do zrozumienia, że obietnicy deportacji nie należy rozumieć dosłownie.

W wywiadzie dla telewizji CNN w niedzielę Conway powiedziała, że dopiero zapadnie decyzja, jakie będzie stanowisko kandydata GOP w sprawie deportacji i że będzie on sprawiedliwy i humanitarny wobec tych, którzy żyją wśród nas w tym kraju.

Poprzedniego dnia Trump spotkał się ze swoim nowo powołanym zespołem latynoskich doradców i według uczestników tego spotkania również sugerował, że jego stanowisko w kwestii deportacji wyrażane dotychczas nie jest ostateczne.

Kandydat Republikanów powiedział na jesieni, że meksykańscy nielegalni imigranci to gwałciciele i handlarze narkotyków, co wzbudziło oburzenie jako obraźliwa generalizacja. Według sondaży, ponad 90 proc. amerykańskich Latynosów popiera demokratyczną rywalkę Trumpa, Hillary Clinton.

Wakacje na giełdzie

W poniedziałek Trump przekonywał, że nie zmienił swego twardego stanowiska w sprawie imigracji. W wywiadzie dla prawicowej telewizji Fox News powiedział, że musimy być stanowczy wobec ludzi przybywających do USA nielegalnie, chociaż nie chciał ujawnić na czym dokładnie ma to polegać.

Musimy być bardzo stanowczy. Musimy być bardzo twardzi, kiedy ludzie przyjeżdżają tu nielegalnie. Pracujemy z wieloma osobami w hiszpańskojęzycznej społeczności, aby próbować znaleźć jakieś rozwiązanie - oświadczył.

Zapytany, czy nie zmienia zdania w sprawie imigracji, odpowiedział przecząco.

Nie, nie zmieniam zdania. Chcemy tylko znaleźć naprawdę sprawiedliwe, ale stanowcze, rozwiązanie - powiedział.

Obietnice budowy muru na południowej granicy USA spotykają się zwykle z najbardziej burzliwą owacją na jego wiecach z wyborcami.

Trump złagodził także nieco swoje wypowiedzi dotyczące imigracji muzułmanów. O ile poprzednio wzywał do całkowitego i kompletnego zakazu wstępu muzułmanów do USA - jak to formułował na swojej stronie internetowej - to ostatnio unika określania religii potencjalnych przybyszów, tylko mówi o ekstremalnej kontroli imigrantów z tych regionów świata, skąd pochodzą terroryści atakujący Stany Zjednoczone.

W przemówieniu w zeszłym tygodniu kandydat GOP po raz pierwszy również wyraził publicznie żal za swoje wypowiedzi, którymi - jak oświadczył mógł sprawić ból niektórym osobom.

Trump m.in. kwestionował bohaterstwo senatora Johna McCaina, który pięć lat spędził w niewoli w czasie wojny wietnamskiej, gdzie był torturowany. Przedrzeźniał także ruchy i mimikę dziennikarza chorego na chorobę neurologiczną.

Szokujące wypowiedzi kandydata tolerowali jego zagorzali zwolennicy w prawyborach, ale zraziły one do niego szerokie rzesze wyborców, także republikańskich. Ustępując wyraźnie w sondażach Hillary Clinton, Trump stara się teraz zjednać sobie umiarkowany elektorat z politycznego centrum w USA.

Trump wzywa, by specjalny prokurator zbadał sprawę fundacji Clintonów

Kandydat Partii Republikańskiej (GOP) na prezydenta Donald Trump wezwał do powołania specjalnego, niezależnego prokuratora do zbadania sprawy kontrowersyjnej fundacji charytatywnej prowadzonej przez Billa i Hillary Clintonów.

W przemówieniu w Akron w stanie Ohio w poniedziałek Trump oskarżył Hillary Clinton, że jako sekretarz stanu w gabinecie prezydenta Obamy prowadziła politykę korzystną dla darczyńców fundacji, wśród których były także rządy autokratycznych krajów arabskich.

To są reżimy, które stosują dyskryminację wobec kobiet, gejów i mniejszości religijnych! Potrzebujemy specjalnego prokuratora, żeby wszczął śledztwo w sprawie fundacji Clintonów! - powiedział kandydat GOP.

Nie można bowiem ufać, kontynuował, szefowej Ministerstwa Sprawiedliwości, Loretcie Lynch, która w lipcu zwolniła Clinton z kryminalnych zarzutów, zgodnie z zaleceniem dyrektora FBI, Jamesa Comeya.

Trump przypomniał, że na krótko przed wydaniem tej decyzji Lynch spotkała się na lotnisku w Phoenix z Billem Clintonem i rozmawiała z nim pół godziny.

Przemówienie w Akron miało być poświęcone - jak początkowo zapowiadano - problemom imigracji, ale Trump odłożył ten temat na później.

W swoim wystąpieniu ponownie atakował Clinton za używanie prywatnego serwera e-mailowego do służbowej korespondencji w Departamencie Stanu.

W poniedziałek sąd federalny nakazał Departamentowi Stanu przyspieszenie przeglądu nowo odkrytych przez FBI 15 tysięcy dokumentów z e-maili wysyłanych z tego serwera. Według magazynu Politico, potwierdzają one rozległe kontakty sponsorów fundacji z resortem dyplomacji.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ mmi/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~zez
Trump to populista... podobnie jak Clinton, wybór między dżumą a cholerą. Zresztą przeciętny Amerykanin i tak nie odczuje różnicy kto będzie prezydentem, bo przecież prawo w USA stanowi Kongres

Powiązane: Wybory w USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki