Pożar w prowincji Huelva, w Andaluzji, na południowym zachodzie Hiszpanii, strawił do środy rano około 25 hektarów drzewostanów i nieużytków rolnych, oszacowały lokalne służby obrony cywilnej.


Władze lokalnych gmin, na terenie których szaleje żywioł potwierdziły, że służby policyjne poszukują domniemanego podpalacza, który jak przypuszczają mógł podłożyć ogień w czwartek w rejonie miejscowości Niebla. W gminie tej pojawiło się w tym roku już pięć dużych pożarów.
Łącznie na terenie prowincji Huelva ogień pojawił się w tym roku w lasach 48. z 80. miejscowych gmin.
Rząd wspólnoty autonomicznej Andaluzji przekazał we wtorek, że ogień, który pustoszy rejon Huelvy, z powodu dużego wysuszenia terenu oraz porywistego wiatru jest trudny do opanowania.
W środę rano dym z pożaru, który wybuchł w gminie Niebla, unosi się nad trzema hiszpańskimi prowincjami: Huelvą, Sewillą i Kordobą. Odczuwany jest również po portugalskiej stronie granicy.

Z powodu złego stanu powietrza we wtorek odwołano treningi oraz zawody sportowe na kilkudziesięciu boiskach w prowincji Huelva i Sewilla.
W tym roku ogień strawił na terenie Hiszpanii ponad 220 tys. ha lasów oraz nieużytków rolnych. Obszar pogorzeliska jest już sześciokrotnie większy niż w całym 2025 r. (PAP)
zat/ san/































































