Donald Trump złożył poprawioną wersję pozwu o zniesławienie przeciwko dziennikowi „Wall Street Journal” oraz koncernowi News Corp. Były prezydent USA domaga się 10 miliardów dolarów odszkodowania za artykuł łączący go ze skompromitowanym finansistą Jeffreyem Epsteinem. Poprzednia wersja pozwu została odrzucona przez sąd – informuje Bloomberg.


Nowy dokument wpłynął do sądu federalnego na Florydzie w środę wieczorem. Trump musiał dotrzymać terminu wyznaczonego przez sędziego, który wcześniej oddalił pierwotną skargę. Sąd uznał wtedy, że prawnicy polityka nie przedstawili wystarczających dowodów na tzw. „rażące niedbalstwo” lub „złą wolę” (actual malice) ze strony redakcji – co w amerykańskim prawie jest kluczowym warunkiem przy oskarżeniach o zniesławienie osób publicznych.
Spór o kontrowersyjny liścik i powiązania z Epsteinem
Sprawa dotyczy artykułu z lipca 2025 roku. Opisano w nim rzekomą wiadomość urodzinową, jaką Trump miał wysłać Epsteinowi w 2003 roku. Według „Wall Street Journal”, tekst życzeń wpisano w obrys nagiej kobiety, a podpis Trumpa znalazł się w miejscu intymnym. Liścik kończył się słowami: „Wszystkiego najlepszego – i niech każdy dzień będzie kolejną wspaniałą tajemnicą”.
Donald Trump konsekwentnie twierdzi, że dokument jest sfałszowany.
„W momencie publikacji pozwani lekkomyślnie zignorowali kwestię tego, czy te zniesławiające stwierdzenia są prawdziwe i/lub celowo unikali dojścia do prawdy” – napisał w poprawionym pozwie adwokat Trumpa, Alejandro Brito.
Kolejne podejście do sprawy. Poprzedni pozew sąd odrzucił
W kwietniu sędzia okręgowy USA Darrin Gayles odrzucił pierwszą wersję pozwu, argumentując, że „nawet nie zbliżyła się” ona do spełnienia standardów prawnych wymaganych w sprawach o zniesławienie osób publicznych. W USA media chronione są Pierwszą Poprawką, a powód musi udowodnić, że redakcja publikowała materiał ze świadomością jego fałszu lub z rażącym lekceważeniem faktów.

W nowej wersji pozwu prawnicy Trumpa starają się załatać te luki. Odrębne zarzuty skierowano wobec, min.: autorów tekstu, samej redakcji „Wall Street Journal”, wydawcy Dow Jones, a także emerytowanego szefa News Corp., Ruperta Murdocha.
Zdaniem obrony Trumpa, „WSJ” dopuścił się „rażącego zaniedbania”, nie wyjaśniając w artykule, dlaczego rzekomy liścik urodzinowy został napisany w trzeciej osobie, kto i na czym go napisał oraz w jaki sposób redakcja w ogóle weszła w jego posiadanie.
Przedstawiciele News Corp. nie odpowiedzieli jeszcze na kontratakt Trumpa.
Z kolei rzecznik zespołu prawnego Trumpa nazwał nową skargę „potężnym uderzeniem”. Dodatkowo zapowiedział, że prezydent będzie konsekwentnie pociągał do odpowiedzialności podmioty, które „wprowadzają Amerykanów w błąd za pomocą Fake Newsów i oszczerstw”.
Oprac. AO.



























































