Donald Trump krytykuje przywódcę republikanów w Kongresie Paula Ryana, który zdystansował się od miliardera. Amerykańskie media piszą o poważnym pęknięciu i chaosie w partii republikańskiej.
Paul Ryan, który jest najwyższym rangą politykiem republikańskim, ogłosił wczoraj, że nie będzie już bronił Donalda Trumpa ani prowadził kampanii na jego rzecz. Wywołało to gniewną reakcję miliardera. W jednym wpisów na Twitterze Trump nazwał Ryana "słabym i nieefektywnym przywódcą".
W innym oskarżył republikanów, którzy wycofali dla niego poparcie, o utrudnianie mu pojedynku z kandydatką demokratów.
Disloyal R's are far more difficult than Crooked Hillary. They come at you from all sides. They don’t know how to win - I will teach them!
— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 11 października 2016
"Nielojalni republikanie stwarzają więcej problemów niż oszustka Hillary Clinton. Atakują ze wszystkich stron. Nie wiedzą jak zwyciężać, ja ich nauczę" - napisał Donald Trump. W kolejnym wpisie wyraził radość, że "zrzucił kajdany" i "teraz będzie walczyć o Amerykę tak, jak mu się podoba".
Opisując to, co dzieje się u republikanów, amerykańskie media piszą o chaosie i rozłamie. Dzienniki "Washington Post" i "Wall Street Journal" używają określenia "anarchia". Publicysta tej ostatniej gazety Gerald Seib uznał, że Donald Trump stał się w gruncie rzeczy kandydatem niezależnym.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Marek Wałkuski/Waszyngton/dyd/dabr






























































