Prezydent Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone chcą zakończenia nieuczciwych praktyk handlowych i domagają się sprawiedliwego dostępu do rynków zbytu.
"Stany Zjednoczone są wykorzystywane od dziesiątek lat" - powiedział Donald Trump dziennikarzom podczas spotkania grupy G7. Dodał, że nie oskarża przywódców G7 o nieuczciwe praktyki handlowe.
W Charlevoix w kanadyjskiej prowincji Quebec obradowali przywódcy G7. Spotkaniu towarzyszył wyraźny rozdźwięk pomiędzy prezydentem Donaldem Trumpem a przywódcami pozostałych krajów. Dotyczy on przede wszystkim kwestii handlowych.
Przywódcom państw G7 zgromadzonym na szczycie w kanadyjskim La Malbaie udało się jednak osiągnąć kompromis co do końcowej deklaracji, mimo różnic zdań i trudnych rozmów o amerykańskich cłach. Później jednak Donald Trump za pośrednictwem Twittera wycofał poparcie Stanów Zjednoczonych.
"Premier Kanady Justin Trudeau był potulny i łagodny podczas naszych spotkań w ramach G7, a gdy tylko wyjechałem, zaraz powiedział, że cła na stal i aluminium, które zostały nałożone przez USA, »mają w sobie coś obraźliwego« i że nie wycofa się z ceł odwetowych. To bardzo nieuczciwe i słabe" - napisał Trump na Twitterze.
Amerykański prezydent wskazał w swych tweetach na swego nowego faworyta, który zachował się jak należy w przeciwieństwie do kanadyjskiego premiera.
Jest nim Giuseppe Conte, stojący na czele rządu prawicowej Ligi i antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd. Relacjonując swoje spotkanie z Donaldem Trumpem na szczycie, Conte mówił, że Trump był bardzo ciekaw nowej sytuacji politycznej we Włoszech. Prezydent USA "pytał mnie o szczegóły dotyczące składu rządu; pogratulował i wyraził wielki entuzjazm w związku z działaniami, które nas czekają" - mówił premier. Ogłosił też, że "tak szybko, jak to będzie możliwe" złoży wizytę Trumpowi w Białym Domu.
Trump napisał o nim: "spotkałem się z premierem Conte - wspaniałym facetem. Będzie niedługo przyjęty z honorami w Waszyngtonie i w Białym Domu. Wykona świetną robotę - naród Włoch dobrze to zrozumiał, powierzając mu tę funkcję" - napisał Trump.
Doradca ekonomiczny Białego Domu Larry Kudlow oskarżył w niedzielę Ottawę o "polaryzujące" oświadczenia na temat polityki handlowej Stanów Zjednoczonych i ostro skrytykował premiera Kanady Justina Trudeau.
Powiedział, że prezydent Donald Trump musiał się wycofać z oświadczenia końcowego G7, ponieważ Trudeau "zadał nam cios w plecy".
"(Trudeau) wystąpił na konferencji prasowej i powiedział, że USA obrażają. Powiedział, że Kanada musi stanąć w swojej obronie. Mówi, że to my jesteśmy problemem z (naszymi) taryfami celnymi" - argumentował Kudlow w programie CNN, dodając, że w rzeczywistości to Kanada ma "ogromne taryfy celne". Oświadczył, że swoim wystąpieniem Trudeau "bardzo źle przysłużył się" G7.
Kudlow zarzucił Trudeau w kontekście konferencji kanadyjskiego premiera "amatorszczyznę" i "niedojrzałość". Oświadczył, że Trump negocjował w dobrej wierze komunikat końcowy G7, a kiedy wyjechał, Trudeau skrytykował politykę USA. "To zdrada" - oświadczył doradca ekonomiczny Trumpa.
Oskarżył też Trudeau o próbę podważenia pozycji prezydenta USA przed jego spotkaniem z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem. Powiedział, że prezydent "nie pozwoli kanadyjskiemu premierowi pomiatać sobą" w przededniu tego spotkania.
Oprócz komunikatu końcowego, efektem szczytu jest 7 zobowiązań z Charlevoix - powiedział premier Kanady Justin Trudeau.
Jak poinformował, przywódcy G7 zobowiązali się m.in. podjąć konkretne, skoordynowane kroki w obronie demokracji przed zagrożeniami z zewnątrz, identyfikowania tych zagrożeń i pociągnięcia do odpowiedzialności "tych, którzy usiłują nam zaszkodzić".
Premier przyznał, że "istnieją oczywiście różnice zdań, (...) ale przywódcy przybyli tutaj gotowi podwinąć rękawy i wziąć się do pracy i to właśnie udało nam się osiągnąć" - powiedział.
"Wiem, że zdajecie sobie sprawę, iż mieliśmy pewne ostre rozmowy, a konkretnie o amerykańskich cłach. Powtórzyłem prezydentowi Trumpowi, że jestem gotowy bronić interesów pracowników po obu stronach granicy i blisko współpracować z prezydentem, żeby szybko rozwiązać ten spór (...)" - powiedział.
Odwet przeciwko USA będzie błędem
Prezydent Donald Trump przestrzegł inne kraje przed działaniami odwetowymi wobec USA za amerykańskie cła na stal i aluminium. Wzięcie odwetu byłoby błędem - powiedział w sobotę przed opuszczeniem szczytu G7 w Kanadzie.
Oświadczył, że rozmawiał z przywódcami światowymi o swojej polityce handlowej i wezwał do wyeliminowania taryf celnych, barier handlowych i subsydiów. "Tak to powinno być" - powiedział.
Mimo uprzejmości i żartów spór handlowy pomiędzy USA a ich sojusznikami jest poważny. "Powiem prezydentowi Trumpowi, że podjęte przez niego kroki przynoszą odwrotny efekt, także dla gospodarki jego kraju" - mówił prezydent Francji Emanuel Macron. Dodał, że wprowadzenie przez Donalda Trumpa ceł na stal i aluminium jest także kwestią zasad, ponieważ uderza w sojuszników USA. Emmanuel Macron nie wykluczył, że wspólne stanowisko na zakończenie szczytu może zostać przyjęte przez 6 krajów, bez Stanów Zjednoczonych.
Wypowiadając się szerzej o relacjach handlowych, Trump po raz kolejny skrytykował Kanadę za wysokie cła na wyroby mleczarskie i przedstawił argument za zniesieniem wszelkich ceł i barier pozataryfowych, jak i wszelkich subsydiów.
Relację handlową z Unią Europejską określił z kolei jako "brutalną", podnosząc po raz kolejny argument wysokiego deficytu w handlu z partnerami z Europy.
"Uśmiechają się, bo nie mogą uwierzyć, że przez tyle lat uchodziło im to na sucho" - skwitował piątkowe rozmowy z przedstawicielami UE. Osobiste relacje z przywódcami UE określił w skali od 1 do 10 jednak na "10".
To jednorazowa okazja dla Kim Dzong Una
Trump oświadczył też, że jego spotkanie 12 czerwca w Singapurze z przywódcą Korei Północnej jest dla Kim Dzong Una "jednorazową okazją" (ang. one-time shot). Powiedział, że wierzy, iż Kim jest gotów "zrobić coś pozytywnego dla swojego narodu, dla siebie i swojej rodziny". Szczyt w Singapurze nazwał "misją pokoju", ale zarazem ostrzegł, że jeśli odczuje, że Kim nie jest poważny, nie będzie przedłużał rozmów.
Uczestnicy szczytu G7 deklarują 3,8 mld CAD na edukację dziewcząt
Przedstawiciele państw G7, UE i Banku Światowego zadeklarowali przeznaczenie blisko 3,8 mld dolarów kanadyjskich na inicjatywy mające poprawić dostęp do edukacji dla dziewcząt w regionach ogarniętych konfliktami, z czego 72 mln euro pochodzić ma z UE.
Kanada obiecała przekazać 400 mln dolarów kanadyjskich w ciągu trzech lat, UE - 72 mln euro, również w ciągu trzech lat, Niemcy - 75 mln euro, Japonia - 200 mln dolarów, a Wielka Brytania - 187 mln funtów.
Wcześniej w sobotę w Quebec City przedstawiciele rozwojowych instytucji finansowych (DFI) ogłosili zamiar zmobilizowania 3 mld USD do 2020 roku na projekty mające wspierać kobiety w krajach rozwijających się w rolach przedsiębiorców, liderek biznesu, pracowników czy konsumentów.
Na sumę tę składa się 1 mld dolarów finansowania zapewnionego przez instytucje i 2 mld dolarów, które pochodzić mają z sektora prywatnego. "Na każdego dolara, zainwestowanego przez nas, musimy znaleźć inwestorów prywatnych, którzy zainwestują kolejne dwa dolary" - powiedział przedstawiciel jednej z instytucji DFI biorącej udział w projekcie.
Trump dopuszcza dwie opcje w kwestii NAFTA
Prezydent USA Donald Trump powiedział w sobotę przed opuszczeniem szczytu G7, że w kwestii umowy o wolnym handlu NAFTA rozwiązaniem jest albo mocno zmodyfikowany układ albo dwie dwustronne umowy, z Kanadą i z Meksykiem.
"Co do NAFTA mogą stać się dwie rzeczy - albo zostawimy ją tak jak jest jako umowę trójstronną, znacznie ją zmieniając, albo (...) podpiszemy umowę bezpośrednio z Kanadą i bezpośrednio z Meksykiem" - powiedział Trump.
"Jeśli się nie dogadamy, będzie to zły układ dla Kanady i zły układ dla Meksyku, a dobry układ dla USA, ale nie chcę grać w taką grę" - dodał.
Zmodernizowana NAFTA musi według niego zawierać klauzulę wygaszającą (tzw. sunset clause) - postulat, który Kanada wielokrotnie odrzucała i z powodu którego nie doszło do skutku spotkanie premiera Justina Trudeau z Trumpem w Waszyngtonie pod koniec maja.
Jak jednak powiedział w sobotę prezydent, "jesteśmy całkiem blisko w sprawie »sunset clause«".
PAP ami/ mars/ az/ mc/ IAR reuter/iar wcześn/moc/jj
































































