Zmierzch alchemii
Wiek XVII to zmierzch alchemii. Powoli odchodzono od sfery mistyczno- religijnej i skupiano się na sferze czysto racjonalnej. Zmieniało się to jednak powoli. Warto pamiętać, że w tamtych czasach nawet Izaaka Newtona uważano za alchemika. Niemniej przyjmuje się, że historia chemii jako nauki, i koniec alchemii wyznacza wydanie dzieła Roberta Boyle'a - „The Skeptical Chymist” w 1661 roku, w którym wyraźnie rozgraniczył on chemię jako naukę od przednaukowych badań alchemicznych. Mimo to jednak alchemicy działali dalej i nadal przeprowadzali swoje doświadczenia. Jednym z ostatnich przedstawicieli tej dziedziny wiedzy był niemiecki uczony Hennig Brand, który poszukując metody uzyskania kamienia filozoficznego z moczu uzyskał po raz pierwszy fosfor. Stało się to 8 lat po wydaniu książki Boyle'a.
Jeszcze w II połowie XVIII wieku działał jeden z najsłynniejszych alchemików w dziejach Europy. Był nim słynny Cagliostro, włoski okultysta, awanturnik i oszust. Jednocześnie członek lóż masońskich, za co Inkwizycja ukarała go karą śmierci, którą papież złagodził do dożywotniego wiezienia w jednej z cel przepastnych lochów Zamku Świętego Anioła nieopodal Watykanu.
Poszukiwania metod transmutacji ołowiu w złoto zakończył Antoine Lavoisier, osiemnastowieczny chemik francuski, który metodami naukowymi obalił teorię o możliwości przemiany jednych metali w inne. Mimo to, w chemii, bardzo długo jeszcze występowała wiara w sztuczne byty wywyodzące się z alchemii, takie jak” flogiston i siła witalna.
Alchemia w Polsce
Pierwsze udokumentowane doniesienia o paraniu się alchemią na terenie Polski pochodzą z XV wieku. W roku 1491 przed sądem biskupim w Poznaniu stanął Kasper Bakałarz, będący altarystą kościoła Marii Magdaleny w Poznaniu. W czasie procesu przyznał się do zarzucanych mu czynów obejmujących paranie się alchemią oraz „palenia płynnego złota”. Alchemikami byli również: Albert Korab-Łaski, wojewoda sieradzki, nadworny lekarz króla Zygmunta Augusta, Józef Struś znany pod zlatynizowanym nazwiskiem Strutius (1510-1568), Jędrzej Grutinus będący profesorem Akademii Krakowskiej, Kasper Skarbimierski (Skarbimur), lekarz Wojciech Oczko (1537-1599) nadworny lekarz króla Stefana Batorego i Zygmunta III, dalej gdańszczanin Jan Bretschneider i lwowianin Hieronim Reussner. Jednak największym z ówczesnych alchemików, był Michał Sędziwój (Sendivogius Polonus 1566-1636), uczeń słynnego Paracelsusa. Działał on na dworach króla Zygmunta III i cesarza Rudolfa II w Pradze. Jedno z dzieł Sędziwoja, „De lapide philosophorum tractatus duodecim” w latach 1604-1787 doczekało się aż 53 wydań.
Czy przemiana jednego metalu w inny jest możliwa?
Teoretycznie jest to możliwe, ale w praktyce dzisiejsza technologia nie zna na to sposobu. Potrzeba by do tego czegoś na wzór zaawansowanego akceleratora cząsteczek, ale zanim taki powstanie upłynie jeszcze dużo, bardzo dużo czasu.
Wiek XVII to zmierzch alchemii. Powoli odchodzono od sfery mistyczno- religijnej i skupiano się na sferze czysto racjonalnej. Zmieniało się to jednak powoli. Warto pamiętać, że w tamtych czasach nawet Izaaka Newtona uważano za alchemika. Niemniej przyjmuje się, że historia chemii jako nauki, i koniec alchemii wyznacza wydanie dzieła Roberta Boyle'a - „The Skeptical Chymist” w 1661 roku, w którym wyraźnie rozgraniczył on chemię jako naukę od przednaukowych badań alchemicznych. Mimo to jednak alchemicy działali dalej i nadal przeprowadzali swoje doświadczenia. Jednym z ostatnich przedstawicieli tej dziedziny wiedzy był niemiecki uczony Hennig Brand, który poszukując metody uzyskania kamienia filozoficznego z moczu uzyskał po raz pierwszy fosfor. Stało się to 8 lat po wydaniu książki Boyle'a.
Jeszcze w II połowie XVIII wieku działał jeden z najsłynniejszych alchemików w dziejach Europy. Był nim słynny Cagliostro, włoski okultysta, awanturnik i oszust. Jednocześnie członek lóż masońskich, za co Inkwizycja ukarała go karą śmierci, którą papież złagodził do dożywotniego wiezienia w jednej z cel przepastnych lochów Zamku Świętego Anioła nieopodal Watykanu.
Poszukiwania metod transmutacji ołowiu w złoto zakończył Antoine Lavoisier, osiemnastowieczny chemik francuski, który metodami naukowymi obalił teorię o możliwości przemiany jednych metali w inne. Mimo to, w chemii, bardzo długo jeszcze występowała wiara w sztuczne byty wywyodzące się z alchemii, takie jak” flogiston i siła witalna.
Alchemia w Polsce
Pierwsze udokumentowane doniesienia o paraniu się alchemią na terenie Polski pochodzą z XV wieku. W roku 1491 przed sądem biskupim w Poznaniu stanął Kasper Bakałarz, będący altarystą kościoła Marii Magdaleny w Poznaniu. W czasie procesu przyznał się do zarzucanych mu czynów obejmujących paranie się alchemią oraz „palenia płynnego złota”. Alchemikami byli również: Albert Korab-Łaski, wojewoda sieradzki, nadworny lekarz króla Zygmunta Augusta, Józef Struś znany pod zlatynizowanym nazwiskiem Strutius (1510-1568), Jędrzej Grutinus będący profesorem Akademii Krakowskiej, Kasper Skarbimierski (Skarbimur), lekarz Wojciech Oczko (1537-1599) nadworny lekarz króla Stefana Batorego i Zygmunta III, dalej gdańszczanin Jan Bretschneider i lwowianin Hieronim Reussner. Jednak największym z ówczesnych alchemików, był Michał Sędziwój (Sendivogius Polonus 1566-1636), uczeń słynnego Paracelsusa. Działał on na dworach króla Zygmunta III i cesarza Rudolfa II w Pradze. Jedno z dzieł Sędziwoja, „De lapide philosophorum tractatus duodecim” w latach 1604-1787 doczekało się aż 53 wydań.
Czy przemiana jednego metalu w inny jest możliwa?
Teoretycznie jest to możliwe, ale w praktyce dzisiejsza technologia nie zna na to sposobu. Potrzeba by do tego czegoś na wzór zaawansowanego akceleratora cząsteczek, ale zanim taki powstanie upłynie jeszcze dużo, bardzo dużo czasu.































































